Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Fabryka pokory

Cykl: Sprawy inspektora Brauna (tom 3) | Seria: Zbrodnia w Bibliotece
Wydawnictwo: Oficynka
6,6 (15 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
7
6
4
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364307751
liczba stron
396
język
polski
dodał
Mateusz

Berliski policjant, inspektor Ignaz Braun, przyjeżdża a krótki urlop do rodzinnego domu swej żony w Wejherowie. Nie dane jest mu jednak odpoczywać, bo w miasteczku znów dzieje się coś niedobrego. Zniknęły dwie córeczki pracownika fabryki cygar i papierosów należącej do Piotra Pokory. W sprawę zamieszani mogą być członkowie tajemniczej grupy spirytystyczej. „Niespieszna akcja, niezwykła...

Berliski policjant, inspektor Ignaz Braun, przyjeżdża a krótki urlop do rodzinnego domu swej żony w Wejherowie. Nie dane jest mu jednak odpoczywać, bo w miasteczku znów dzieje się coś niedobrego. Zniknęły dwie córeczki pracownika fabryki cygar i papierosów należącej do Piotra Pokory. W sprawę zamieszani mogą być członkowie tajemniczej grupy spirytystyczej.

„Niespieszna akcja, niezwykła atmosfera prowincjonalnego miasteczka, intrygujący detektyw, wykreowany w najlepszym stylu – oto zalety powieści Schmandta, które każdy czytelnik kryminałów będzie długo i z satysfakcją smakował”.

Zbrodnia w Bibliotece

 

źródło opisu: http://oficynka.pl/pl/p/Fabryka-Pokory-Piotr-Schmandt/619

źródło okładki: http://oficynka.pl/pl/p/Fabryka-Pokory-Piotr-Schmandt/619

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 380
wasilka | 2016-02-29
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 29 lutego 2016

29 lutego to data dzienna, która wypada tylko raz na cztery lata, w roku przestępnym. Aura tajemniczości i przesądy związane z dodatkowym dniem lutego idealnie współgrają z książką, o której chcę dzisiaj opowiedzieć i tym samym zamknąć cykl opowieści o inspektorze Braunie, który towarzyszył mi właśnie w lutym. W trzecim, jak na razie ostatnim, tomie cyklu: Sprawy Inspektora Brauna, berliński policjant z początków XX wieku zetknie się z trudną sprawą kryminalną i towarzyszącymi jej ezoterycznymi okolicznościami.
Łaskawi Państwo, pisarz Piotr Schmandt po raz trzeci zabiera nas w nieco nostalgiczną podróż do dawnego Wejherowa. Powołany przez niego do życia bohater, odnoszący sukcesy w "Pruskiej zagadce" i "Fotografii"ponownie będzie zmuszony zagłębić się w małomiasteczkową atmosferę wypełnioną po brzegi skrywanymi tajemnicami, namiętnościami i pragnieniami obywateli Neustadt Westpreußen.

Tym razem, zanim doświadczony detektyw ponownie odwiedzi Wejherowo, mamy możliwość przyjrzeć się bliżej jego codzienności w Berlinie, którą dzieli z uroczą małżonką. Odwiedzamy mieszkanie państwa Braun, spędzamy kilka chwil w kuchni będącej chlubą pani Bernadety, zaglądamy do pomieszczeń urządzonych ze smakiem i modą podyktowaną przez ówczesny berliński KaDeWe. Tego mi nieco brakowało w poprzedniej powieści, smaczków prozy życia inspektora Brauna. Pisarz zaspokoił w pełni moją ciekawość, choć oczywiście chętnie potowarzyszyłabym bohaterom jeszcze dłużej. Ale od czegóż wyobraźnia?
Nie bez przyczyny zwlekam z przedstawieniem głównego wątku fabuły. "Fabryka Pokory" przepełniona jest atmosferą życia ludzi pierwszej dekady XX wieku, mam nawet wrażenie, że najbardziej z wszystkich tomów powieściowego cyklu. Jednak nie oznacza to, że mało jest w powieści policyjnego śledztwa i jego meandrów. Wręcz przeciwnie.

W małym kaszubskim miasteczku zaszło sporo zmian od ostatniej wizyty Ignaza Brauna. Przebudowa Ratusza, remont siedziby komisariatu policji, prężny rozwój kompleksu fabrycznego należącego do Piotra Pawła Pokory. Miejsca i obiekty, jak zwykle w powieściach Piotra Schmandta, są przedstawione w zgodzie z realiami epoki i bogatą dokumentacją historyczną, której autor poświęcił bardzo wiele pracy i czasu. Dla mnie to ogromny plus, możliwość przeniesienia się w czasie do epoki, w której ludzie dopiero zachwycali się pewnymi wynalazkami (np. promienie Roentgena), ekscytowali kinematografią, jednocześnie będąc pod przemożnym wpływem wszelkiej maści spirytystów i szarlatanów tej la belle èpoque. I tak oto dochodzimy do sedna opowieści. Podczas gdy spragniony urlopu berliński policjant zażywa rozrywek i odpoczynku w przyjaznym wnętrzu domu teściów, w Wejherowie ponownie dochodzi do tajemniczych zdarzeń. Czyż nie jest prawdą, że:
"życie miasta, gorączkowe, pełne niezdrowych rumieńców, jak u suchotnika"
znowu musiało zawładnąć umysłami mieszkańców i poprowadzić ich ku czynom dekadenckim?
W zagadkowych okolicznościach znikają dwie dziewczynki, córki jednego z pracowników właściciela fabryki wyrobów tytoniowych. W śledztwo angażuje się, jakżeby inaczej, elegancki i obdarzony dziewiętnastowieczną wrażliwością Ignaz Braun. Wiele tropów, mnóstwo podejrzanych i typowa już dla tej serii powieściowej akcja doprowadzą czytelnika do siedziby zgromadzenia ezoterycznego i tajnych seansów spirytystycznych. Po drodze nie zabraknie wątków patriotycznych, choćby działalności Towarzystwa Śpiewaczego w Prusach Zachodnich, a także spaceru po cmentarzu w Dzień Zaduszny.
Nie sposób zdradzić więcej szczegółów związanych z fabułą powieści, dość powiedzieć, że pojawią się nowi bohaterowie, ale nie zabraknie tych, do których przyzwyczaił nas już Piotr Schmandt.
A zakończenie? Wyjątkowo dramatyczne i pozostawiające czytelnika z bijącym mocniej sercem.
Z wielką przyjemnością przeczytałam powieść "Fabryka Pokory". To kryminał retro, który poza warstwą fabularną dostarcza czytelnikowi sporą dawkę historii i obyczajowości związanej z życiem ludzi, których spokój i względną stabilizację przerwał wybuch I wojny światowej. Wprawdzie na kartach powieści nic jeszcze nie zapowiada tej hekatomby, ale niektóre losy bohaterów świadczą o tym, że rewolucja puka już do bram niewielkiego miasteczka uwikłanego w trudne dzieje polsko - niemieckie.
Co mnie urzekło? Podobnie jak wcześniej cieszyło mnie, że mogę smakować, i to dosłownie, atmosferę lat minionych. Niech małą zachętą będzie stary kolonialny przepis na babeczki z chili (którego proweniencję autor wyjaśnia w podziękowaniach umieszczonych na końcu książki), lub wspaniały rosół czy gęsina goszcząca na stołach bohaterów powieści. Jeśli dodam do tego aromat palonych cygar i perfum "l'Effleur" firmy Coty myślę, że będzie to wystarczającą zachętą, aby sięgnąć po ostatnią część serii o kryminalnych sprawach inspektora Brauna.
Może jeśli popatrzycie na planszę "ouija" ujrzycie wizję kolejnych przygód sympatycznego i szarmanckiego detektywa? Pan Piotr Schmandt nie mówi nie. Pozostaje więc czekać i delektować się lekturą całej dotychczasowej serii, do czego zachęcam uprzejmie właśnie dzisiaj, 29 lutego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szklany tron

Książka krótka. O przeszłości bohaterów wiem niewiele np tylko to że jeden był szlachcicem, a druga była zabójcą. Niedostajemy żadnego wprowadzenia c...

zgłoś błąd zgłoś błąd