Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Genesis. W krainie muzycznych olbrzymów

Wydawnictwo: InRock
7,91 (35 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
9
8
10
7
12
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
542
kategoria
muzyka
język
polski

 

Brak materiałów.
książek: 751
Aquilla | 2011-04-13
Na półkach: Przeczytane

Genesis - zespół będący niewątpliwie jednym z filarów rocka progresywnego, grupa, której każda płyta spotykała się zarówno z falą uwielbienia, jak i bezlitosnej krytyki; która w ciągu 40 lat działalności sześciokrotnie zmieniała skład i wydała kilkanaście krążków; wreszcie zespół, w którym po raz pierwszy zaistniały dla szerokiej publiczności legendy muzyki współczesnej, takie jak Peter Gabriel i Phil Collins. Karkołomnego zadania stworzenia pełnej biografii zespołu podjął się Łukasz Hernik. Jakie są tego skutki? Całkiem zadowalające, co za chwilę postaram się udowodnić.

Pierwsze, co przytłacza w recenzowanej książce - to zdecydowanie jej grubość. Niemal 600 stron tekstu pisanego dość drobnym drukiem budzi respekt, nawet jeśli odejmie się od tego stustronicową pełną dyskografię zespołu i poszczególnych jego członków. Okładka* mogłaby być tematem na osobną recenzję. Z pozoru chaotyczna i surrealistyczna, powstała głównie na bazie okładki płyty "Nursery Cryme", ale uważny obserwator dostrzeże na niej mnóstwo odniesień do innych krążków Genesis, a także do pojedynczych utworów. Za projekt zdecydowanie należy się olbrzymi plus.

Wygląd wyglądem, a co w środku? Ano całkiem sporo. Książka obejmuje pełny okres twórczości Genesis, od pierwszych kroków w świecie muzycznym jej założycieli (klawiszowca Tony'ego Banksa, gitarzysty Mike'a Rutherforda, piosenkarza Petera Gabriela, gitarzysty Anthony'ego Phillipsa i perkusisty Chrisa Stewarta) aż po rok 2007, gdy została zapowiedziana ostatnia trasa koncertowa zespołu. Autor skupia się na karierze muzycznej grupy, opisując życie prywatne członków tylko, gdy jest to niezbędne do zrozumienia historii Genesis (np. kłopoty rodzinne perkusisty i piosenkarza Phila Collinsa, które spowodowały roczny przestój w działalności grupy, a następnie doprowadziły do powstania pierwszego solowego krążka artysty). Chwała mu za to, gdyż w ten sposób ucieka od tanich, tabloidowych ciekawostek i skupia się całkowicie na tym, co najważniejsze - czyli muzyce. A sama muzyka opisana jest, muszę użyć tego słowa, FENOMENALNIE - wszystkie utwory są dogłębnie analizowane, zarówno pod względem melodii, jak i tekstu. Autor zwraca uwagę na brzmienie każdego instrumentu, wskazuje na co bardziej interesujące fragmenty instrumentalne, tłumaczy treść i objaśnia okoliczności postania piosenki, a nawet dokonuje interpretacji okładek płyt. Czyni to przy tym w tak interesujący sposób, że czytelnik ma ochotę natychmiast włączyć radio i wysłuchać opisywanego utworu. Opisy płyt są chyba największym plusem omawianej książki, zwłaszcza że obejmują nie tylko oficjalne płyty, ale także single i wszelkie dodatkowe materiały. Przy mniej znanych, "nieoficjalnych" utworach podana jest również informacja, w jakich wydawnictwach można je znaleźć.

Poza utworami pan Hernik skupia się głównie na trasach koncertowych i kolejnych sesjach muzycznych zespołu. Tekst jest dość trudny, pełen nazwisk, dat i nazw miejscowości. Na szczęście kiedy tylko czytający zaczyna się nudzić lub gubić w gąszczu faktów, autor daje mu chwilę oddechu, przytaczając ciekawe anegdoty z występów i nagrań, często opisywane przez samych muzyków. Opowiadanie Collinsa o tym, dlaczego nie powinno się grać na perkusji po kieliszku, czy opis koncertu, w połowie którego wysiadł prąd, bawią i skutecznie przykuwają uwagę do książki. Wyważenie chwil poważnych i lekkich zostało wykonane bardzo dobrze, cieszy (przynajmniej mnie) również olbrzymia liczba cytatów - zarówno słów samych muzyków, jak i krótkich fragmentów recenzji oraz wypowiedzi krytyków. Na uwagę zasługują także ilustracje - zdjęcia plakatów, okładek wszystkich płyt muzyków i wycinków gazet to rarytas dla fana grupy. Kolejną zaletą jest fakt, że pan Hernik równocześnie opisuje także kariery solowe poszczególnych muzyków (Collinsa, Rutherforda, Banksa, Gabriela, gitarzysty Steve'a Hacketta, a nawet obecnego tylko na dwóch pierwszych krążkach zespołu Phillipsa). Ich historie nie są może tak szczegółowe, jak te o samym zespole, niemniej jest to bardzo sympatyczny dodatek, umożliwiający czytelnikowi zestawienie sobie wszystkich faktów na osi czasu.

Książka posiada jeszcze jeden, dla mnie decydujący, plus. Autor, w przeciwieństwie do dużej liczby znawców muzyki i ortodoksyjnych fanów, nie ocenia krytycznie ostatnich, wyraźnie lżejszych i niemal popowych, płyt, ale docenia kunszt drzemiący nawet w najprostszych piosenkach. Dla mnie - fana Collinsa i końcowych dokonań grupy, nieco sfrustrowanego bezustannymi zarzutami o komercję i sprzedanie się - sam ten fakt podnosi ocenę o jeden stopień.

Były plusy, teraz wady, gdyż takie również tu są. Przede wszystkim - książka jest pisana dla fanów, pozostałych zwyczajnie znudzi. Dobrze, jeśli czytelnik zna już podstawowe fakty z życia zespołu, wie, czym jest "Era Gabriela" i "Era Collinsa" i potrafi wymienić podstawowe różnice między tymi okresami. Wiedza ta nie jest niezbędna, ale ułatwia znacznie odbiór książki. Problemem jest też dość skomplikowany, muzyczny język. Określenia takie, jak "metrum na trzy czwarte", czy "tonacja e-moll" są na porządku dziennym, zwłaszcza przy opisach płyt. Mnie - zupełnemu laikowi - niezbyt to jednak przeszkadzało, więc dla przeciętnego czytelnika nie powinno być większym problemem.

Kolejny problem: Hernik jest wielkim fanem zespołu - to czuć na każdym kroku. Autor chwali, chwali i nachwalić się nie może. Ponieważ w olbrzymiej większości przypadków zupełnie się z nim zgadzam, nie przeszkadza mi to zupełnie, jednak stwierdzenie, że lekka ballada "Since I lost you", napisana ku pamięci syna Erica Claptona, wielkiego przyjaciela Collinsa, jest lepsza od przepięknego gitarowego "Tears in Heaven" autorstwa samego zrozpaczonego ojca, to już leciutka przesada. Cóż, de gustibus... Na obronę autora można powiedzieć, że całkowicie bezkrytyczny nie jest i niektóre piosenki mu się nie podobają, co wyraźnie daje do zrozumienia.

Purystów językowych mogą czasem urazić pojawiające się z rzadka w cytatach wulgaryzmy. Muzyk rockowy, mimo że grzeczny i dobrze wychowany, to jednak muzyk rockowy i czasem mu się wymsknie. Takich wulgaryzmów jest w całej książce może z dziesięć, ale czuję się w obowiązku o nich poinformować.

Na koniec ostatni zarzut - pewna niekonsekwencja. Parę razy autor poleca jakiś utwór, po czym po mniej więcej 100 stronach stwierdza, że jednak to był kiepski numer. Koronnym przykładem jest moment, gdy pisarz najpierw chwali dokonania solowe Collinsa, po czym przy opisie dokonań Banksa stwierdza, że jego utwory są jakże inne od "ckliwych piosneczek Phila". Panie autor, zdecydujże się pan!

Podsumowując: ta książka to pozycja obowiązkowa dla każdego fana Genesis (pod warunkiem, że nie pluje on na dźwięk pierwszych taktów późnych piosenek zespołu). Dokładna, szczegółowa, pisana przez znawcę muzyki i miłośnika grupy. Kilka wad nie zdołało mnie zniechęcić i spędziłam nad tą pozycją naprawdę miłe chwile. Do pełnej satysfakcji brakowało mi tylko dodatku w postaci próbek twórczości Genesis, na szczęście moje prywatne zapasy zapewniły mi odpowiedni podkład muzyczny. Daję pięć i kciuk w górę.

Dobra robota, panie Hernik!

(Recenzja umieszczona także w serwisie Biblionetka)

---
* Łukasz Hernik, "Genesis: W krainie muzycznych olbrzymów", wyd. In Rock, 2007.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Radio Armageddon

Zulczyk fajnie sie rozwinal co czuc we 'Wzgorzu Psow' i jestem pewien, ze jego nastepna ksiazka bedzie hitem. Natomiast 'Radio Armageddon' to...

zgłoś błąd zgłoś błąd