Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przez rzekę

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,18 (257 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
13
8
25
7
67
6
75
5
42
4
12
3
17
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375360844
liczba stron
146
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Zbiór opowiadań. Ciemna, niepokojąca proza o zmysłowym doświadczaniu świata. Niewinność, erotyzm, cielesność, upadek jednym słowem najstarsze obsesje świata. Nominacja do Literackiej Nagrody NIKE 1997.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 3491
żabot | 2013-09-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2013 rok

Chyba wolę Stasiuka w roli obserwatora zadupi, południa Europy i podobnych tematów. Próby pisania fabuł mu wychodzą kiepsko. Tak dziwacznej książki dawno nie czytałem. Bo po prawdzie to nie wiadomo, czy to zbiór opowiadań, coś jak „Dukla” czy też w jakiś sposób powiązana ze sobą całość. Pierwsze trzy fragmenty super. Tu podpisuję się pod opinią loremipsum. Opis przełomu dzieciństwa i młodości, pierwszych erotycznych fascynacji, nierealnych, niemal abstrakcyjnych. Opowieść o młodej bibliotekarce po prostu rewelacyjna. I nagle przeskok. Opowieść o Nadii. Drugi majstersztyk w tym tomie. Niesamowity erotyk, nie wulgarny ale jednocześnie daleki od jakiejkolwiek idealizacji i romantyzmu. A potem wyrwałbym kawał książki, bo jest od czapy. Zupełnie nie wiadomo, o co chodzi. Zastanawiam się na ile to wyobraźnia Stasiuka a na ile jego własne pijacko-narkotyczne opisy przygód. Być może jedno i drugie… Owszem, parę ciekawych zdań i metafor się tam trafia, ale generalnie jakiś bełkot. Zapewne niejeden zawodowy krytyk, żeby móc zarobić na chleb doszukałby się tu literackich cudów i powiązań z wcześniejszymi fragmentami, ale ja ich nie widzę. I potem niemniej ciekawe co „Nadia” dwa kawałki „Przez rzekę” i „Pościg”. Te fragmenty sugerują, ze jednak nie jest to luźny zbiór oderwanych od siebie opowiadań, bo znów bohaterką jest Nadia. Świetne erotyki o dziwacznej miłości bohatera do… prostytutki. I na tym należałoby książkę zakończyć. Potem pojawia się „Kruger”. Opowieść o kumplu-oprychu z dawnych czasów, który ma postraszyć Nadię, która wmawia bohaterowi opowieści, że jest z nim w ciąży. I ów Kruger ma sprawę załatwić, jakoby nastraszyć Nadię. Coś tam się komuś myli, Kruger „nastraszył” sąsiadkę piętro wyżej, bohaterowi się odwidziało, bo w rezultacie sam się wystraszył swego zlecenia, jedzie na złamanie karku i ginie w wypadku samochodowym. Wypisz-wymaluj typowa metoda na zakończenie książki, kiedy nie wie się, jak ją wreszcie skończyć.
Polowa super, połowa do kitu zupełnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Melodia zapomnianych miłości

Bianka mieszkała z ojcem na czwartym piętrze. Najbardziej na świecie kochała muzykę. Gdy ojciec popadł w długi, pensja Bianki jako nauczycielki już ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd