Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

El coronel no tiene quien le escriba

Wydawnictwo: Ediciones Orbis S.A.
7,47 (34 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
7
8
8
7
7
6
8
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El coronel no tiene quien le escriba
data wydania
ISBN
8475300898
liczba stron
154
język
hiszpański

Con esta novela de García Márquez, escrita en París 1957, reconocemos el talento excepcional de un escritor, que antes de ser premiado con el Nobel de Literatura (1982), ya e5ra dueño de un material, producto de la fantasía y la experiencia ciertamente inagotable, pues se trata de una pequeña obra maestra, que combina ingenio y la experiencia aportada por novelas anteriores como La hojarasca,...

Con esta novela de García Márquez, escrita en París 1957, reconocemos el talento excepcional de un escritor, que antes de ser premiado con el Nobel de Literatura (1982), ya e5ra dueño de un material, producto de la fantasía y la experiencia ciertamente inagotable, pues se trata de una pequeña obra maestra, que combina ingenio y la experiencia aportada por novelas anteriores como La hojarasca, o La mala hora.

Aquí nos cuenta, con una sencilla trama, la historia del anciano coronel que, después de haber arriesgado su vida para salvar la república, -en claro cumplimiento de su deber-, espera inútilmente, por el resto de su vida, a que el Gobierna le conceda una pensión que nunca llega, impregnada de ese sentimiento trágico de la vida (fruto de lecturas como la de Sófocles), y en consonancia con otras búsquedas del momento (boom latinoamericano), pudiéndose integrar a la llamada novela social y política y en el contexto social y político colombiano, a la novela de la violencia.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1061)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1794
Wojciech Gołębiewski | 2014-04-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 kwietnia 2014

Napisane w styczniu 1957, a gdzie ? Oczywiście w Paryżu. Gombrowicz triumfuje. Przestrzegał kogo mógł, by pisarze Ameryki Południowej nie pisali „pod Paryż”, bo stracą autentyczność. Nic nie pomogło, wszyscy walili do Paryża, a nielicznym udało sie tam zdobyć popularność. Ci nieliczni to Cortazar, Vargas Llosa i właśnie Marquez. Ale szkoda słów, przejdżmy do tego opowiadania.

BANALNA historia, POZBAWIONA LOGIKI i jakiegokolwiek sensu. Na okładce czytam super BZDURĘ: „...studium o ludzkiej samotności i godności”. Może nadejdzie czas, gdy Pan Redaktor zostanie samotny na starość i będzie bohaterowi zazdrościł wsparcia żony, która przez 50 lat toleruje leniwego nieudacznika. Bo nasz bohater został pułkownikiem w wieku 20 lat, a przez ponad 50, nic pożytecznego nie zdziałał. Mało tego, kolportuje nielegalną prasę, opozycyjną w stosunku do obecnego rządu i ...

książek: 527
Majkel | 2014-04-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 kwietnia 2014

Dużo czasu minęło zanim sięgnąłem po jakąś pozycję G.G.Marquez'a; okazało się, że ostatecznie zrobiłem to po raz pierwszy już po śmierci tegoż autora. Wybór padł na pułkownika. Czyta się szybko, ale chyba bez zbędnych uniesień, mimo, że to studium ludzkiej niedoli, bezradności i biedy. Dość proste w swojej konstrukcji, ale ciekawe; jednak nazywanie tej krótkiej formy arcydziełem byłoby raczej twierdzeniem na wyrost.

książek: 1544
Marcin | 2014-05-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2014

Opowiadanie o człowieku który próbuje zachować godność i honor do samego końca i mimo wszystkich przeciwności losu. Podobało mi się, pobrzmiewa z tego utworu jakaś gorzka ironia. Chociaż całe opowiadanie jak i zachowanie pułkownika mogą się wydawać nieco wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi (ba! raczej całkiem wbrew zdroworozsądkowemu myśleniu), to jednak czasem po prostu chodzi w życiu o zasady. Zakończenie te z rodzaju najlepszych z możliwych, świetnie puentujące całość. Niezły kawałek prozy ale za krótki by móc go z ręką na sercu nazwać "głębokim studium ludzkiej samotności i godności", tak samo jak fakt iż wyszedł on spod ręki Garcii Marqueza nie czyni go z miejsca arcydziełem literatury iberoamerykańskiej. Dla mnie to po prostu dobre opowiadanie, ni mniej ni więcej.

książek: 2022
Sybi | 2018-01-27
Przeczytana: 27 stycznia 2018

Nie pamiętam już, kto mi to polecał, pamiętam, że ta osoba ostrzegała, że nie jest to typowo dla autora dzieło, a mimo to zobaczyłam nazwisko i stwierdziłam, że łykam w ciemno. Po czym irytowałam się przez dłuższy czas, nie mogąc odnaleźć magii i klimatu znanego mi z innych tytułów Marqueza. Znalazłam za to wiele z jego ironii i mnóstwo goryczy. Cała książka przesiąknięta jest poczuciem absurdu już od pierwszej sceny dotyczącej pogrzebu, kiedy to pułkownik stwierdza, że musi koniecznie iść na pogrzeb, bo po raz pierwszy od lat żegnają kogoś zmarłego śmiercią naturalną. Poruszający jest też namalowany przez narratora obraz nędzy dwójki starych ludzi - chyba najbardziej wymowny fragment to ten, w którym mowa o wyskrobywaniu nożem dna puszki z kawą. Oprócz jednak motywu smutnej starości, utraty jedynego dziecka, zbliżającej się śmierci, samotności, głodu i biedy, to jest to moim zdaniem przede wszystkim historia dramatycznej sytuacji politycznej w Ameryce łacińskiej - represji,...

książek: 488
zoska111 | 2016-09-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 września 2016

Moim zdaniem jedna ze słabszych książek Marqueza. Pisze jak zawsze pięknie, ale to powieść bez której bez trudu mozna się obejść. Nie urzekła mnie.

książek: 1993
Anka | 2012-01-20
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 18 stycznia 2012

Bohaterem jednego z najlepszych opowiadań Garcíi Marqueza pt. „Nie ma kto pisać do pułkownika” jest siedemdziesięciopięcioletni mężczyzna, który po śmierci syna znalazł się wraz z żoną w skrajnej nędzy. Chory i osamotniony, do ostatniej chwili nie traci optymizmu i pogody ducha, wciąż czekając na rentę dla weteranów. Pułkownik, postać wzruszająca w swej niebywałej naiwności, pełen prostoty, obdarzony niemal dziecinną wrażliwością, który ma jednakże silne poczucie godności i umie zdobyć się na desperacką obronę swego marzycielsko pojmowanego honoru, przeżywa dramat zapomnianego i samotnego człowieka.
Mistrzowski styl Gabriela Garcíi Márqueza, uderzający lapidarnością, a zarazem niezwykłą celnością i siłą wyrazu, powoduje, ze postać starego pułkownika na długo pozostanie w pamięci czytelnika.
Marquez po raz kolejny pisze niezwykle o rzeczy zwykłej. Główny bohater nie posiada imienia, co jeszcze bardziej uniwersalizuje postać oraz sytuację. Do tego mistrzowska narracja, bez zbędnych...

książek: 377
Iza | 2015-02-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2015

Krótkie opowiadanko „Nie ma kto pisać do pułkownika” Marqueza to kwintesencja tzw. smutku tropików. Mistrzowski opis egzotycznej codzienności splata się z uniwersalnymi prawdami o ludzkiej naturze. Pisarz doprawia narrację ironią, dzięki której łatwiej jest znieść gorzki los pułkownika. Zawieszenie akcji w czasie i przestrzeni całkowicie ją odrealnia, choć jednocześnie fikcja iberoamerykańska bezpośrednio czerpie swoje tematy z burzliwej historii kontynentu, której oddech i w tym opowiadaniu da się wyczuć. Podobno twórczość Marqueza dzieli się na „przed” i „po” napisaniu „Stu lat samotności”, i temu opowiadaniu przypada szufladka „przed”. Pomimo iż dziełko nie jest tak misternie skonstruowane, jak najsłynniejsza powieść pisarza, da się w nim wyczuć nuty późniejszych osiągów literackich. Osobiście uważam, że siła tego opowiadania tkwi właśnie w tym nieskończeniu i zawieszeniu; przez to potencjalność sensów jest może nie większa, ale jednak bardziej organiczna, nieprzewidywalna,...

książek: 399
agga | 2016-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2016

Te dziesięć gwiazdek... to za zakończenie! Jeszcze nigdy się tak nie śmiałam!

książek: 704
Wiórek | 2014-07-22
Przeczytana: 22 lipca 2014

Książka Gabriela Garcii Marqueza "Nie ma kto pisać do pułkownika" jest opowiadaniem o losach tytułowego wojskowego, któremu jesień swego życia przyszło spędzić w małym miasteczku, do którego listy dopływają na barkach lub przylatują aeroplanem. Nie dane mu jednak spokojnie dogorywać w zaciszu własnego domu z astmatyczną małżonką u boku. Ich syn zostaje pewnego dnia zabity, a parze staruszków nie pozostaje nic innego, jak walczyć o zapewnienie sobie podstaw bytu.
Powyższe opowiadanie jest przede wszystkim przejmującym i jednocześnie niepokojącym studium samotności. Pułkownik obraca się wśród ludzi przyjaznych, którzy pomagają mu jakoś wiązać koniec z końcem, lecz tak na prawdę jest sam. Nikt bowiem nie przeżył tego, co on wędrując ze złotem dla Aureliano Buendii i nikt nie zrozumie bólu, jaki odczuwa po stracie syna.

książek: 541
majkabally | 2013-11-24
Przeczytana: 23 listopada 2013

Jedno z ulubionych opowiadań Marqueza. Cóż za historia! Kogut odgrywa tu bardzo ważną rolę ;)
Zwodzi trochę ta opowieść, bo na początku tempo jest naprawdę niedzielne, a potem... Sami się przekonajcie! Akurat na jedno posiedzenie, polecam!

Zakończenie bardzo w stylu mistrza ;)

zobacz kolejne z 1051 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd