7,56 (36 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
9
7
7
6
8
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El coronel no tiene quien le escriba
data wydania
ISBN
8475300898
liczba stron
154
język
hiszpański

Con esta novela de García Márquez, escrita en París 1957, reconocemos el talento excepcional de un escritor, que antes de ser premiado con el Nobel de Literatura (1982), ya e5ra dueño de un material, producto de la fantasía y la experiencia ciertamente inagotable, pues se trata de una pequeña obra maestra, que combina ingenio y la experiencia aportada por novelas anteriores como La hojarasca,...

Con esta novela de García Márquez, escrita en París 1957, reconocemos el talento excepcional de un escritor, que antes de ser premiado con el Nobel de Literatura (1982), ya e5ra dueño de un material, producto de la fantasía y la experiencia ciertamente inagotable, pues se trata de una pequeña obra maestra, que combina ingenio y la experiencia aportada por novelas anteriores como La hojarasca, o La mala hora.

Aquí nos cuenta, con una sencilla trama, la historia del anciano coronel que, después de haber arriesgado su vida para salvar la república, -en claro cumplimiento de su deber-, espera inútilmente, por el resto de su vida, a que el Gobierna le conceda una pensión que nunca llega, impregnada de ese sentimiento trágico de la vida (fruto de lecturas como la de Sófocles), y en consonancia con otras búsquedas del momento (boom latinoamericano), pudiéndose integrar a la llamada novela social y política y en el contexto social y político colombiano, a la novela de la violencia.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1082)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 123

Márquez to pisarz,który nie chcąc wzruszać,robi to najlepiej.Pokazuje historię prawdziwą,przekrojową społeczeństwa podczas dyktatury XX wieku."Nie ma kto pisać do pułkownika" to niezwykle ciekawa książka.Historia pary głównych bohaterów daje do myślenia i wstrząsa.Kolumbijski pisarz (jak nikt inny) ukazuje,że nic nie jest czarne lub białe.Każda osoba na kartach tej powieści ma inne pobudki swojego postępowania.Czytelnik jest w stanie znaleźć tutaj miliony motywów i wniosków,ponieważ (mimo niewielkiego rozmiaru książki) jest ona niezwykle dopracowana i niejednolita.Polecam.

książek: 1993
Wojciech Gołębiewski | 2014-04-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 kwietnia 2014

Napisane w styczniu 1957, a gdzie ? Oczywiście w Paryżu. Gombrowicz triumfuje. Przestrzegał kogo mógł, by pisarze Ameryki Południowej nie pisali „pod Paryż”, bo stracą autentyczność. Nic nie pomogło, wszyscy walili do Paryża, a nielicznym udało sie tam zdobyć popularność. Ci nieliczni to Cortazar, Vargas Llosa i właśnie Marquez. Ale szkoda słów, przejdżmy do tego opowiadania.

BANALNA historia, POZBAWIONA LOGIKI i jakiegokolwiek sensu. Na okładce czytam super BZDURĘ: „...studium o ludzkiej samotności i godności”. Może nadejdzie czas, gdy Pan Redaktor zostanie samotny na starość i będzie bohaterowi zazdrościł wsparcia żony, która przez 50 lat toleruje leniwego nieudacznika. Bo nasz bohater został pułkownikiem w wieku 20 lat, a przez ponad 50, nic pożytecznego nie zdziałał. Mało tego, kolportuje nielegalną prasę, opozycyjną w stosunku do obecnego rządu i ...

książek: 543
Majkel | 2014-04-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 kwietnia 2014

Dużo czasu minęło zanim sięgnąłem po jakąś pozycję G.G.Marquez'a; okazało się, że ostatecznie zrobiłem to po raz pierwszy już po śmierci tegoż autora. Wybór padł na pułkownika. Czyta się szybko, ale chyba bez zbędnych uniesień, mimo, że to studium ludzkiej niedoli, bezradności i biedy. Dość proste w swojej konstrukcji, ale ciekawe; jednak nazywanie tej krótkiej formy arcydziełem byłoby raczej twierdzeniem na wyrost.

książek: 1611
Marcin | 2014-05-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2014

Opowiadanie o człowieku który próbuje zachować godność i honor do samego końca i mimo wszystkich przeciwności losu. Podobało mi się, pobrzmiewa z tego utworu jakaś gorzka ironia. Chociaż całe opowiadanie jak i zachowanie pułkownika mogą się wydawać nieco wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi (ba! raczej całkiem wbrew zdroworozsądkowemu myśleniu), to jednak czasem po prostu chodzi w życiu o zasady. Zakończenie te z rodzaju najlepszych z możliwych, świetnie puentujące całość. Niezły kawałek prozy ale za krótki by móc go z ręką na sercu nazwać "głębokim studium ludzkiej samotności i godności", tak samo jak fakt iż wyszedł on spod ręki Garcii Marqueza nie czyni go z miejsca arcydziełem literatury iberoamerykańskiej. Dla mnie to po prostu dobre opowiadanie, ni mniej ni więcej.

książek: 439
macieklew | 2018-06-20
Na półkach: Przeczytane

„Nie ma kto pisać do pułkownika” jest typowym dla Marqueza utworem osadzonym głęboko w realiach Ameryki Południowej, z rzeszą latynoskich bohaterów i klimatem ojczystych stron autora. Pomimo tego, opowiedziana przez pisarza historia jest historią uniwersalną – samotność i beznadzieja są podobne na każdym kontynencie, w każdym kraju. Tytułowy pułkownik – nie bez powodu bezimienny (podobnie jak jego cierpiąca żona i nieżyjący syn) – jego osamotnienie, staroświecka godność i niespełnione nadzieje – mógłby być bez problemu mieszkańcem Stanów Zjednoczonych, Nigerii, czy Polski, a jego symboliczny kogut – kozą, papugą, albo zwykłą krową. W sferze fabularnej pozostajemy bardzo głęboko w marquezowskim świecie Ameryki Łacińskiej, ale światopoglądowo możemy z pułkownikiem przenosić się po całym świecie. Nigdzie, w żadnym kraju, hołubione przez lata zwierzątko, mające przynosić zapomnianemu właścicielowi góry złota, nie spełni pokładanych w nim nadziei; podobnie jak w żadnym kraju, nikt nie...

książek: 2151
Sybi | 2018-01-27
Przeczytana: 27 stycznia 2018

Nie pamiętam już, kto mi to polecał, pamiętam, że ta osoba ostrzegała, że nie jest to typowo dla autora dzieło, a mimo to zobaczyłam nazwisko i stwierdziłam, że łykam w ciemno. Po czym irytowałam się przez dłuższy czas, nie mogąc odnaleźć magii i klimatu znanego mi z innych tytułów Marqueza. Znalazłam za to wiele z jego ironii i mnóstwo goryczy. Cała książka przesiąknięta jest poczuciem absurdu już od pierwszej sceny dotyczącej pogrzebu, kiedy to pułkownik stwierdza, że musi koniecznie iść na pogrzeb, bo po raz pierwszy od lat żegnają kogoś zmarłego śmiercią naturalną. Poruszający jest też namalowany przez narratora obraz nędzy dwójki starych ludzi - chyba najbardziej wymowny fragment to ten, w którym mowa o wyskrobywaniu nożem dna puszki z kawą. Oprócz jednak motywu smutnej starości, utraty jedynego dziecka, zbliżającej się śmierci, samotności, głodu i biedy, to jest to moim zdaniem przede wszystkim historia dramatycznej sytuacji politycznej w Ameryce łacińskiej - represji,...

książek: 391
zoska111 | 2016-09-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 września 2016

Moim zdaniem jedna ze słabszych książek Marqueza. Pisze jak zawsze pięknie, ale to powieść bez której bez trudu mozna się obejść. Nie urzekła mnie.

książek: 409
Iza | 2015-02-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2015

Krótkie opowiadanko „Nie ma kto pisać do pułkownika” Marqueza to kwintesencja tzw. smutku tropików. Mistrzowski opis egzotycznej codzienności splata się z uniwersalnymi prawdami o ludzkiej naturze. Pisarz doprawia narrację ironią, dzięki której łatwiej jest znieść gorzki los pułkownika. Zawieszenie akcji w czasie i przestrzeni całkowicie ją odrealnia, choć jednocześnie fikcja iberoamerykańska bezpośrednio czerpie swoje tematy z burzliwej historii kontynentu, której oddech i w tym opowiadaniu da się wyczuć. Podobno twórczość Marqueza dzieli się na „przed” i „po” napisaniu „Stu lat samotności”, i temu opowiadaniu przypada szufladka „przed”. Pomimo iż dziełko nie jest tak misternie skonstruowane, jak najsłynniejsza powieść pisarza, da się w nim wyczuć nuty późniejszych osiągów literackich. Osobiście uważam, że siła tego opowiadania tkwi właśnie w tym nieskończeniu i zawieszeniu; przez to potencjalność sensów jest może nie większa, ale jednak bardziej organiczna, nieprzewidywalna,...

książek: 2163
Anka | 2012-01-20
Na półkach: Dodać do UE, 2012, Przeczytane
Przeczytana: 18 stycznia 2012

Bohaterem jednego z najlepszych opowiadań Garcíi Marqueza pt. „Nie ma kto pisać do pułkownika” jest siedemdziesięciopięcioletni mężczyzna, który po śmierci syna znalazł się wraz z żoną w skrajnej nędzy. Chory i osamotniony, do ostatniej chwili nie traci optymizmu i pogody ducha, wciąż czekając na rentę dla weteranów. Pułkownik, postać wzruszająca w swej niebywałej naiwności, pełen prostoty, obdarzony niemal dziecinną wrażliwością, który ma jednakże silne poczucie godności i umie zdobyć się na desperacką obronę swego marzycielsko pojmowanego honoru, przeżywa dramat zapomnianego i samotnego człowieka.
Mistrzowski styl Gabriela Garcíi Márqueza, uderzający lapidarnością, a zarazem niezwykłą celnością i siłą wyrazu, powoduje, ze postać starego pułkownika na długo pozostanie w pamięci czytelnika.
Marquez po raz kolejny pisze niezwykle o rzeczy zwykłej. Główny bohater nie posiada imienia, co jeszcze bardziej uniwersalizuje postać oraz sytuację. Do tego mistrzowska narracja, bez zbędnych...

książek: 404
agga | 2016-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2016

Te dziesięć gwiazdek... to za zakończenie! Jeszcze nigdy się tak nie śmiałam!

zobacz kolejne z 1072 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd