Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pacjent

Tłumaczenie: Jerzy Wołk-Łaniewski
Wydawnictwo: Sonia Draga
7,54 (221 ocen i 53 opinie) Zobacz oceny
10
25
9
33
8
54
7
61
6
28
5
14
4
5
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El paciente
data wydania
ISBN
9788379995479
liczba stron
392
słowa kluczowe
Jerzy Wołk-Łaniewski
język
polski
dodała
Ag2S

Ceniony neurochirurg David Evans zostaje postawiony w potwornej sytuacji: jeżeli jego następny pacjent przeżyje operację, jego córeczka Julia zginie z rąk psychopaty. Kiedy doktor Evans odkrywa, że pacjentem, który musi umrzeć, aby jego córka przeżyła, jest nie kto inny jak prezydent Stanów Zjednoczonych, rozpoczyna się rozpaczliwe odliczanie. Juan Gómez-Jurado z typową dla siebie maestrią...

Ceniony neurochirurg David Evans zostaje postawiony w potwornej sytuacji: jeżeli jego następny pacjent przeżyje operację, jego córeczka Julia zginie z rąk psychopaty.

Kiedy doktor Evans odkrywa, że pacjentem, który musi umrzeć, aby jego córka przeżyła, jest nie kto inny jak prezydent Stanów Zjednoczonych, rozpoczyna się rozpaczliwe odliczanie.

Juan Gómez-Jurado z typową dla siebie maestrią utkał intrygę, która bezpowrotnie chwyta czytelnika. Pacjent to pasjonująca i poruszająca powieść rozgrywająca się wciągu 63 gorączkowych godzin, która nie daje czytelnikowi odetchnąć i która przedstawia niemożliwy do rozwikłania dylemat moralny, mogący wpłynąć na dzieje świata.

 

źródło opisu: http://www.soniadraga.pl/

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 653
werka777 | 2016-03-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 marca 2016

„Wiesz, że śmierć spotyka wszystkich i że można się z tym pogodzić. Wiesz także, jak trudno jest żyć z poczuciem winy, że nie zapobiegło się czemuś, co było do uniknięcia. Nie sposób jednak pogodzić się z wyrzutami sumienia, z tym gorzkim kielichem, który codziennie pije się od nowa.”

Codzienność bywa pełna trudnych wyborów, które nieraz wydają się nas naprawdę przytłaczać. Im wyższe stanowisko, bardziej ceniona praca – tym piętno i efekty podejmowanych decyzji okazują się istotniejsze. Są wśród nas ludzie po części decydujący o życiu innych. Lekarze. To często od ich ustalenia, trafnej diagnozy czy odpowiedniego doboru środków leczenia zależy istnienie drugiego człowieka. Ich ręce przypominają dłonie Boga, który przywraca nadzieję, bądź ją zabiera. Muszą więc być nieskalane i sprawiedliwe. Co jednak jeśli… Chcielibyście zapoznać się z absorbującym thrillerem z szanowanym neurochirurgiem na czele? Zapraszam zapoznania się z recenzją powieści „Pacjent”.

Po ciężkim dniu pracy, szanowany neurochirurg David Evans powraca do domu, by móc w końcu ukoić oczy widokiem ukochanej córeczki. Po śmierci żony, zasypany obowiązkami lekarz sam wychowuje dziecko, dla którego zrobiłby naprawdę wiele, chociaż profesja i zawód zabierają mu ogromną ilość czasu. Jednakże przekraczając próg mieszkania uświadamia sobie to, że nie ma w nim ani małej Julii, ani też jej opiekunki, a docierające na jego telefon smsy tylko utwierdzają go w przekonaniu, że doszło do porwania. Znajdująca się w rękach psychopaty córeczka Davida może przeżyć, jeżeli zostanie spełniony jeden warunek. Kolejna operacja, którą doktor Evans przeprowadzi, ma zakończyć się klęską, a pacjent znajdujący się pod jego dłońmi ma opuścić salę martwy. Cóż jednak z tego, kiedy owym pacjentem jest sam prezydent Stanów Zjednoczonych. Rozpoczyna się wyścig z czasem i gra, w której jeden fałszywy ruch może zakończyć się tragicznie. Czyje życie wybierze David?

Głównym bohaterem powieści jest doktor Evans, człowiek, którzy w środowisku lekarzy zdążył już wyrobić sobie kilka opinii. Najistotniejsza to jednak ta, która podaje, że jest on jednym z najlepszych neurochirurgów. Lecz chociaż w pracy wszystko układa się całkiem dobrze, życie rodzinne Davida nie maluje się już w tak pozytywnych barwach. Mężczyzna, po śmierci żony, sam wychowuje córeczkę. Brak wsparcia, obarczany pretensjami ze strony teściów tkwi w trudnej, skomplikowanej sytuacji. Sam zaś chciałby poświęcić swojemu dziecku więcej czasu, chociaż niejednokrotnie jest to niemożliwe. A jednak nagle wszystkie problemy przeszłości zaczynają blednąć, kiedy córka Evansa zostaje porwana. Mężczyzna będzie musiał zmierzyć się z szaleńcem, w którego głowie powstał chory i niebezpieczny plan. Musi zabić prezydenta. Czy to jednak tak proste wykonać niewłaściwy ruch w sali operacyjnej, gdzie każda decyzja śledzona jest przez współtowarzyszy i kamery? Czy tak łatwo decydować w czyjeś śmierci?

Do operacji prezydenta zostały 63 niezwykle cenne, ale i pełne napięcia godziny. Akcja powieści, ograniczona w czasie, nie niesie ze sobą jednak żadnych granic wrażeń, ponieważ emocji, wydarzeń, refleksji i scenariuszy tutaj tyle, że nie w sposób przewidzieć ich biegu. Główny bohater, David, chociaż te najważniejsze chwile przeżywa właśnie w szpitalu, krąży odtąd po różnych wskazanych miejscach napotykając ludzi, z którymi kontakt na pewno odbije się na jego przyszłości. Jest dumny, wyraźnie odznaczający się pełnioną funkcją prezydent, ale jest i nieobliczalny Mr. White, człowiek stojący po przeciwnej stronie, trzymający w rękach karty, od których będzie zależał rozwój tej gry. Zarówno kreacja pierwszoplanowej postaci, jak i wizerunek tych drugoplanowych okazują się niezwykle wiarygodne. Wyraziste osobowości, mężczyźni z krwi i kości, a jednak tak bardzo różniący się, stają na polu walki tocząc zacięty bój o najcenniejszą nagrodę – ludzkie życie. Wysoka stawka, ale i sposób na jej osiągnięcie potrafią zainteresować i wciągnąć czytelnika w głąb fabuły tak, że zaczyna biec u jej boku w poszukiwaniu rozwiązania aż do ostatniej strony. To jedna z tych książek, której scenariusz żywo przewija się przez oczyma.

Autor książki zadbał także o dwojaki, przystępny sposób narracji. Jest relacja pierwszoosobowa, zdawana przez samego doktora Evansa, ale jest też narrator trzecioosobowy – widzący wszystko i potrafiący zerknąć o wiele dalej, niż są w stanie spojrzeć oczy głównego bohatera. Poznajemy więc emocje najważniejszych postaci, ich myśli, plany i zamierzenia, a jednak spora część treści przez cały czas pozostaje wielką zagadką. Doskonale, bo przecież właśnie tego oczekujemy od dobrych thrillerów. Mają pochłonąć, wywołać dreszcz emocji, przyspieszyć bicie serca i zaskoczyć. To wszystko można tutaj znaleźć.

Sam styl Juana-Gomeza Jurado jest lekki, noszący ze sobą wyraźne oznaki doświadczenia, bo przecież na koncie autora widnieje już niejedna, całkiem dobra książka. Plastyczny język, barwne, ale nieprzesadnie długie opisy są tak wierne, jak gdyby to wszystko wydarzyło się naprawdę. Jesteście ciekawi jak David wybrnie z tej sytuacji? Czyje życie wybierze? Czy jego córka przeżyje? Czy tym samym prezydent Stanów Zjednoczonych zginie z jego ręki? A co wy zrobilibyście na miejscu bohatera?

Powieść polecam wielbicielom mocnych thrillerów opartych na dążeniu do zagadki z rozwiązaniem ukrytym w gąszczu napięć i niepewności. Jeżeli lubicie krwawe jatki, tutaj nie oczekujcie rozlewu krwi. To nie ten typ, bo zamiast opisów zmasakrowanych zwłok autor skupił się na czymś o wiele bardziej interesującym – na akcji pośród żywych, którzy przecież już wkrótce mogą pozostać martwi. Pytanie tylko, kto wyjdzie z tego zwycięsko?

Zapraszam na bloga: „Wiesz, że śmierć spotyka wszystkich i że można się z tym pogodzić. Wiesz także, jak trudno jest żyć z poczuciem winy, że nie zapobiegło się czemuś, co było do uniknięcia. Nie sposób jednak pogodzić się z wyrzutami sumienia, z tym gorzkim kielichem, który codziennie pije się od nowa.”

Codzienność bywa pełna trudnych wyborów, które nieraz wydają się nas naprawdę przytłaczać. Im wyższe stanowisko, bardziej ceniona praca – tym piętno i efekty podejmowanych decyzji okazują się istotniejsze. Są wśród nas ludzie po części decydujący o życiu innych. Lekarze. To często od ich ustalenia, trafnej diagnozy czy odpowiedniego doboru środków leczenia zależy istnienie drugiego człowieka. Ich ręce przypominają dłonie Boga, który przywraca nadzieję, bądź ją zabiera. Muszą więc być nieskalane i sprawiedliwe. Co jednak jeśli… Chcielibyście zapoznać się z absorbującym thrillerem z szanowanym neurochirurgiem na czele? Zapraszam zapoznania się z recenzją powieści „Pacjent”.

Po ciężkim dniu pracy, szanowany neurochirurg David Evans powraca do domu, by móc w końcu ukoić oczy widokiem ukochanej córeczki. Po śmierci żony, zasypany obowiązkami lekarz sam wychowuje dziecko, dla którego zrobiłby naprawdę wiele, chociaż profesja i zawód zabierają mu ogromną ilość czasu. Jednakże przekraczając próg mieszkania uświadamia sobie to, że nie ma w nim ani małej Julii, ani też jej opiekunki, a docierające na jego telefon smsy tylko utwierdzają go w przekonaniu, że doszło do porwania. Znajdująca się w rękach psychopaty córeczka Davida może przeżyć, jeżeli zostanie spełniony jeden warunek. Kolejna operacja, którą doktor Evans przeprowadzi, ma zakończyć się klęską, a pacjent znajdujący się pod jego dłońmi ma opuścić salę martwy. Cóż jednak z tego, kiedy owym pacjentem jest sam prezydent Stanów Zjednoczonych. Rozpoczyna się wyścig z czasem i gra, w której jeden fałszywy ruch może zakończyć się tragicznie. Czyje życie wybierze David?

Głównym bohaterem powieści jest doktor Evans, człowiek, którzy w środowisku lekarzy zdążył już wyrobić sobie kilka opinii. Najistotniejsza to jednak ta, która podaje, że jest on jednym z najlepszych neurochirurgów. Lecz chociaż w pracy wszystko układa się całkiem dobrze, życie rodzinne Davida nie maluje się już w tak pozytywnych barwach. Mężczyzna, po śmierci żony, sam wychowuje córeczkę. Brak wsparcia, obarczany pretensjami ze strony teściów tkwi w trudnej, skomplikowanej sytuacji. Sam zaś chciałby poświęcić swojemu dziecku więcej czasu, chociaż niejednokrotnie jest to niemożliwe. A jednak nagle wszystkie problemy przeszłości zaczynają blednąć, kiedy córka Evansa zostaje porwana. Mężczyzna będzie musiał zmierzyć się z szaleńcem, w którego głowie powstał chory i niebezpieczny plan. Musi zabić prezydenta. Czy to jednak tak proste wykonać niewłaściwy ruch w sali operacyjnej, gdzie każda decyzja śledzona jest przez współtowarzyszy i kamery? Czy tak łatwo decydować w czyjeś śmierci?

Do operacji prezydenta zostały 63 niezwykle cenne, ale i pełne napięcia godziny. Akcja powieści, ograniczona w czasie, nie niesie ze sobą jednak żadnych granic wrażeń, ponieważ emocji, wydarzeń, refleksji i scenariuszy tutaj tyle, że nie w sposób przewidzieć ich biegu. Główny bohater, David, chociaż te najważniejsze chwile przeżywa właśnie w szpitalu, krąży odtąd po różnych wskazanych miejscach napotykając ludzi, z którymi kontakt na pewno odbije się na jego przyszłości. Jest dumny, wyraźnie odznaczający się pełnioną funkcją prezydent, ale jest i nieobliczalny Mr. White, człowiek stojący po przeciwnej stronie, trzymający w rękach karty, od których będzie zależał rozwój tej gry. Zarówno kreacja pierwszoplanowej postaci, jak i wizerunek tych drugoplanowych okazują się niezwykle wiarygodne. Wyraziste osobowości, mężczyźni z krwi i kości, a jednak tak bardzo różniący się, stają na polu walki tocząc zacięty bój o najcenniejszą nagrodę – ludzkie życie. Wysoka stawka, ale i sposób na jej osiągnięcie potrafią zainteresować i wciągnąć czytelnika w głąb fabuły tak, że zaczyna biec u jej boku w poszukiwaniu rozwiązania aż do ostatniej strony. To jedna z tych książek, której scenariusz żywo przewija się przez oczyma.

Autor książki zadbał także o dwojaki, przystępny sposób narracji. Jest relacja pierwszoosobowa, zdawana przez samego doktora Evansa, ale jest też narrator trzecioosobowy – widzący wszystko i potrafiący zerknąć o wiele dalej, niż są w stanie spojrzeć oczy głównego bohatera. Poznajemy więc emocje najważniejszych postaci, ich myśli, plany i zamierzenia, a jednak spora część treści przez cały czas pozostaje wielką zagadką. Doskonale, bo przecież właśnie tego oczekujemy od dobrych thrillerów. Mają pochłonąć, wywołać dreszcz emocji, przyspieszyć bicie serca i zaskoczyć. To wszystko można tutaj znaleźć.

Sam styl Juana-Gomeza Jurado jest lekki, noszący ze sobą wyraźne oznaki doświadczenia, bo przecież na koncie autora widnieje już niejedna, całkiem dobra książka. Plastyczny język, barwne, ale nieprzesadnie długie opisy są tak wierne, jak gdyby to wszystko wydarzyło się naprawdę. Jesteście ciekawi jak David wybrnie z tej sytuacji? Czyje życie wybierze? Czy jego córka przeżyje? Czy tym samym prezydent Stanów Zjednoczonych zginie z jego ręki? A co wy zrobilibyście na miejscu bohatera?

Powieść polecam wielbicielom mocnych thrillerów opartych na dążeniu do zagadki z rozwiązaniem ukrytym w gąszczu napięć i niepewności. Jeżeli lubicie krwawe jatki, tutaj nie oczekujcie rozlewu krwi. To nie ten typ, bo zamiast opisów zmasakrowanych zwłok autor skupił się na czymś o wiele bardziej interesującym – na akcji pośród żywych, którzy przecież już wkrótce mogą pozostać martwi. Pytanie tylko, kto wyjdzie z tego zwycięsko?

Zapraszam na bloga: http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mężczyzna, który gonił swój cień

Czasami sami nie jesteśmy pewni swojego przeznaczenia, jakie wybiera nam los. W jednej chwili jesteśmy szczęśliwi i znajdujemy się pośród rodziny i z...

zgłoś błąd zgłoś błąd