Portret Doriana Graya

Tłumaczenie: Maria Feldmanowa
Seria: Klasyka grozy
Wydawnictwo: Vesper
7,78 (11084 ocen i 731 opinii) Zobacz oceny
10
1 552
9
2 325
8
2 484
7
2 804
6
1 156
5
495
4
108
3
116
2
30
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Picture of Dorian Gray
data wydania
ISBN
9788377312209
liczba stron
276
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Mariusz

Portret Doriana Graya jest powieścią uniwersalną, w której współczesny czytelnik może odnaleźć własne problemy i rozterki. To lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy w świecie wszechobecnych obrazów i wizerunków szukają własnego oblicza i kształtują obrazy innych, a także dla wszelkiej maści moralistów, którzy nazbyt łatwo szafują potępiającymi wyrokami. Moglibyśmy powiedzieć za...

Portret Doriana Graya jest powieścią uniwersalną, w której współczesny czytelnik może odnaleźć własne problemy i rozterki. To lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy w świecie wszechobecnych obrazów i wizerunków szukają własnego oblicza i kształtują obrazy innych, a także dla wszelkiej maści moralistów, którzy nazbyt łatwo szafują potępiającymi wyrokami. Moglibyśmy powiedzieć za Gombrowiczem, który wyciągnął z lektury Wilde’a znakomitą lekcję, że „człowiek jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego człowieka, chociażby ta dusza była kretyniczna”.

Portret Doriana Graya jest bez wątpienia duchową autobiografią Oscara Wilde’a. Sam artysta uważał, że bohaterowie tej powieści odzwierciedlają różne cechy jego osobowości. Autor pisał w jednym z listów – Portret… „zawiera wiele ze mnie. Bazyli Hallward jest tym, za kogo się uważam; lord Henryk – tym, za kogo uważa mnie świat; Dorian – tym, kim chciałbym zostać – być może w innych czasach”.

Pośmiertne życie Portretu Doriana Graya zaczęło się w Polsce w 1905 roku, kiedy to nakładem „Przeglądu Tygodniowego” ukazał się pierwszy polski przekład powieści autorstwa Marii Feldmanowej. Przekład ten, zachowujący niepowtarzalny klimat epoki, celebrujący modernistyczną dbałość o styl i poetyckie piękno, może pretendować do arcydzieł sztuki translatorskiej.

Prezentowane wydanie Portretu Doriana Graya w przekładzie Marii Feldmanowej wzbogacone zostało pięknymi ilustracjami i secesyjnymi zdobieniami autorstwa Henry’ego Westona Keena (1899–1935), znanego ilustratora książek i litografa, symbolisty i dekadenta tworzącego pod wpływem tradycji Aubreya Beardsleya i secesji.

– z posłowia dr. Tomasza Kaliściaka, Uniwersytet Śląski

 

źródło opisu: vesper.pl

źródło okładki: vesper.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 279

Ocenę celującą z języka polskiego, ujrzaną przeze mnie na tegorocznym świadectwie, najprawdopodobniej zawdzięczam Oscarowi Wilde’owi. Wielokrotnie jego słowa stawały się tematem moich wypracowań, a jeszcze częściej pomagały mi w poparciu mych - przyznaję, czasem dość kontrowersyjnych - tez, tudzież ubarwiały nudne wywody, którymi raczyłam swoją polonistkę. Ale tak jakoś wyszło, że znałam go tylko z cytatów znalezionych gdzieś tam w odmętach Internetu. Jednak pewnego dnia coś mnie tknęło - nie wiem co, może to ten przystojny młodzian na okładce sprawił, że sięgnęłam po książkę niedługo po otrzymaniu jej i należytego czasu w kolejce nie odczekała. W sumie wielka szkoda, bo najwidoczniej trafiła w najmniej odpowiedni czas...

Rzeczywiście w powieści tej znalazłam wiele świetnych, wartych rozważenia cytatów, dogłębną analizę społeczeństwa i natury ludzkiej, aczkolwiek w całokształcie zabrakło mi tego czegoś. Nużyły mnie nieco przydługie opisy dóbr, które otaczały głównego bohatera, kilkukrotnie ją odkładałam, porzucałam na kilka dni i dość trudno było mi do niej wrócić. Myślę, że to wynikło z tego, iż w czasie gdy sięgnęłam po ,,Portret Doriana Graya'' mój namiętny romans z literaturą przeżywał kryzys spowodowany zapaleniem zatok i dość wysoką gorączką. Końcowe rozdziały czytałam już zupełnie zdrowa i czerpałam z lektury ogromną przyjemność, czego nie można niestety powiedzieć o wcześniejszych stronicach tego dzieła. Na pewno do niej kiedyś powrócę, ponieważ - o zgrozo - chociaż skończyłam ją niespełna miesiąc temu to nie pamiętam już do jakich refleksji mnie skłoniła. Podejrzewam nawet, że nie skłoniła do żadnych, bo dość trudno myśleć o chorobie trawiącej duszę innego człowieka, gdy samemu jest się w stanie niemal agonalnym. ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziecko Odyna

Oryginalne, niebanalne fantasy. Fajnie że z odwołaniami do mitologii nordyckiej. Trochę może za bardzo zagmatwane przemyślenia i czasem "od czap...

zgłoś błąd zgłoś błąd