Książka roku 2016
w kategorii:
Fantastyka Młodzieżowa
2 748 głosów
Powiększ
6,48 (11309 ocen i 1464 opinie) Zobacz oceny
10
785
9
723
8
1 605
7
2 674
6
2 562
5
1 480
4
629
3
483
2
216
1
152
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Harry Potter and the Cursed Child
data wydania
ISBN
9788380082281
liczba stron
368
język
polski

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka młodzieżowa. Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym. Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka młodzieżowa.
Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym.

Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 119
emi | 2017-03-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2017

Szum, jaki narósł wokół tej książki sprawił, że miałam zamiar nie sięgać po nią przez następne dziesięć lat. Całkiem niezłe postanowienie, jak na prawdziwego Potterheada, którym, przyznaję bez bicia, jestem od kiedy tylko pamiętam. Zgodzę się stuprocentowo ze stwierdzeniem, że "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" to nic innego jak skok na nasze portfele. Nie zrozumcie mnie źle - jestem zachwycona faktem, że fandom się rozwija, a po tylu latach Potter znowu wraca do mody. Bo bez dwóch zdań wraca - pomijając tę książkę, mamy jeszcze adaptację "Fantastycznych zwierząt i jak je znaleźć" i w obydwóch tych przypadkach dzieła nieustannie są na językach. Fani wciąż tworzą powieści, opowiadania, malunki i... scenariusze. No właśnie - fani. A podciąganie czyjejkolwiek twórczości pod nazwisko osoby, która nam ten fandom otworzyła, jest już moim zdaniem skokiem na kasę. Bo czegokolwiek by nie powiedzieć, to to dzieło zawsze będzie "fanfiction", a "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" nie jest tak dobre, żeby samo mogło się od tej plakietki wyzwolić.

Ale przejdźmy do rzeczy. Słyszę bardzo dużo głosów, że brakuje tu detali, że nie ma opisów i tak dalej. Faktycznie, jakiś imbecyl od marketingu krzyknął "ósmy tom Harry'ego Pottera" i podziałało. No ale czy faktycznie taki imbecyl, skoro zajmował się właśnie marketingiem i skoro to właśnie podziałało?
Pomijając jednak promocję książki, "Harry'ego Pottera i Przeklęte Dziecko" nie powinno się nazywać ósmym tomem sagi. I nie powinno się od niej oczekiwać, że nim będzie. Kiedy człowiek nie ma takich oczekiwań, nie papla bezsensu o braku detali i opisów, bo zdaje sobie sprawę, że to już nie jest powieść, tylko scenariusz. A scenariusze mają to do siebie, że detale muszą dorzucić im aktorzy i scenografia. Mimo to uważam, że same suche dialogi i tak zupełnie wpasowały się w klimat magicznego świata wykreowanego nam przez Rowling. A to już jest jakieś osiągnięcie! Ten scenariusz, nawet na sucho, dał nam jakieś wyobrażenie o tym, w którą stronę rozwijały się dalej charaktery bohaterów po "Insygniach Śmierci" i w mojej skromnej opinii, wrażenie to było bardzo trafne.

Sama historia jest przede wszystkim zupełnie ciekawa i trzyma się kupy. Były oczywiście przeforsowane już tysiąc razy przez fanów wątki. Albus w Slytherinie, córka Voldemorta, jakieś pojęcie romansu między Voldemortem i Belatriks, naznaczona piętnem wojny rodzina Malfoyów i oczywiście Astoria, która niemal w każdym ff, jakie czytałam, wypadała na wiecznie umierającą kobietę i tak dalej, i tak dalej. Pojawił się jednak jakiś powiew świeżości: zmieniacze czasu i mącenie w historii. Był powrót do "Czary Ognia", było odtworzenie znanych już nam wydarzeń. Krótko mówiąc, gdyby to było zwykłe fan fiction - też bym je z chęcią przeczytała.

Mimo wszystko mam jednak nadzieję, że to jedyne ff, jakie kiedykolwiek zostanie wydane pod nazwiskiem Rowling. Ja bym się z chęcią na to przedstawienie wybrała do teatru i przyznam, że z równą chęcią zobaczyłabym jego adaptację filmową. Ale to trochę jak odgrzewanie starego kotleta - tak przyjemnie jak za pierwszym razem już nie będzie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tysiąc pocałunków

Przeczytałam tą książkę w jeden dzień. Płakałam z każdą przeczytaną stroną. Może dla niektórych historia oklepana ale dla mnie ma o wiele większe znac...

zgłoś błąd zgłoś błąd