Książka roku 2016
w kategorii:
Fantastyka Młodzieżowa
2 748 głosów
Powiększ
6,48 (11339 ocen i 1466 opinii) Zobacz oceny
10
789
9
725
8
1 607
7
2 683
6
2 568
5
1 483
4
630
3
484
2
217
1
153
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Harry Potter and the Cursed Child
data wydania
ISBN
9788380082281
liczba stron
368
język
polski

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka młodzieżowa. Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym. Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka młodzieżowa.
Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym.

Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1615
Olena | 2016-10-30
Przeczytana: 29 października 2016

Czytanie nowego Pottera przypomina spotkanie z dawno niewidzianym przyjacielem, który nieoczekiwanie się do nas odezwał i zaproponował wyjście na kufel kremowego piwka, a my przystaliśmy na nie ze zdziwieniem i radością. I teraz siedzimy vis a vis, a część zdań na początku zupełnie do nas nie dociera. Może nie wszystko co mówi przyjaciel jest dla nas interesujące, niektóre opowiastki mógłby sobie darować, inne nas zaskakują, jeszcze inne ciut nużą albo wywołują konsternację, ale i tak słuchamy z przyjemnością, ciesząc się z samego faktu jego obecności i wyrozumiale puszczając część anegdotek mimo uszu. I tak jest właśnie z "Przeklętym dzieckiem". Nie spodziewaliśmy się go, więc informacja że się pojawi to miłe zaskoczenie, nostalgiczna podróż do czasów dzieciństwa. Nie mamy oczekiwań, więc trudno mówić o rozczarowaniach - ot niezobowiązujące spotkanie, niejako zwieńczenie dawnych, dobrych czasów, których wspomnieniem się karmimy, bo przecież wszystko już wtedy zostało powiedziane, a dzisiejsza wizyta to tylko miły naddatek. Nie rażą więc specjalnie niedociągnięcia fabuły, alogiczność i nieudoloność wykwalifikowanych czarodziejów, drobne szlabany za ogromne przewiny czy to, że Ron i Hermiona mimo czterdziestki na karku wciąż zachowują się jak niedojrzałe emocjonalnie nastolatki. Nawet najbardziej kuriozalne pomysły przyjmujemy z wyrozumiałością: bo w sumie czemu nie! Swoje już przeżyliśmy i wiemy, że życie potrafi pisać najbardziej nieprawdopodobne scenariusze; poza tym Chłopiec Który Przeżył ma opracowany patent na przeżywanie. Podczas spotkania skupiamy się na dodatkowych smaczkach: tu nowe zaklęcie, tam nowy smakołyk z wózka, do całej reszty podchodząc pobłażliwie, bo co z tego, że to już nie ten, którego zapamiętaliśmy?; ważne że jest i ma się dobrze, a my dzięki niemu możemy trochę powspominać i zanurzyć się w świecie, którego już nie ma. I tak właśnie należy traktować tę książkę: jak miłą niespodziankę i pretekst do nostalgicznej wycieczki w przeszłość, bo tylko wtedy będziecie czytać ją z przyjemnością a nie irytacją czy dojmującym poczuciem, że mogłoby być więcej i bardziej wnikliwie. Jeśli skupicie się na krytyce, na tym że przyjaciel czasem bredzi, zestarzał się i momentami już tylko przypomina dawnego siebie, weźcie pod uwagę fakt, że wy też dawno nie otwieraliście żadnej szafy do Narnii czy budki telefonicznej, bo wasze wewnętrzne dziecko sporadycznie ma na to ochotę, a jego głos coraz bardziej nasiąka realizmem szarej mugolskiej rzeczywistości. Zamiast narzekać, jak to się wszystko pozmieniało, lepiej wykorzystajcie energię na znalezienie w sobie dziecięcej ciekawości i wskrzeszenie tej błogiej naiwności, dzięki której wszystko wydaje się ekscytujące, świeże i w pełni do przyjęcia. Tylko wtedy spotkanie będzie udane, a wy na widok przyjaciela będziecie płonąć z radości niczym feniks Dumbledore'a, nie tracąc czasu na tworzenie wykresów braku sensu i prezentacji alogiczności, bo to dobre dla nudnych i zgorzkniałych korpo-mugoli.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rezerwat dla naukowców część II

"Jak mogło być" - tak zaczyna się część druga Rezerwatu dla naukowców. I już wiemy że mamy do czynienia z historią alternatywną nie tylko Zw...

zgłoś błąd zgłoś błąd