Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,92 (12 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
5
7
3
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mästerdetektiven Blomkvist
data wydania
ISBN
9788310128416
liczba stron
528
język
polski
dodał
Wkp

Zbiorowe wydanie trzech książek: "Detektyw Blomkvist", "Detektyw Blomkvist żyje niebezpiecznie", "Detektyw Blomkvist i Rasmus, rycerz Białej Róży". Największym problemem Kallego Blomkvista jest to, że mieszkańcy Lillköping są wyjątkowo uczciwymi ludźmi. Trzynastolatek marzy, by zostać znakomitym detektywem. Trudno jednak tego dokonać, gdy mimo najszczerszych chęci nie można wpaść na trop...

Zbiorowe wydanie trzech książek:
"Detektyw Blomkvist",
"Detektyw Blomkvist żyje niebezpiecznie",
"Detektyw Blomkvist i Rasmus, rycerz Białej Róży".
Największym problemem Kallego Blomkvista jest to, że mieszkańcy Lillköping są wyjątkowo uczciwymi ludźmi. Trzynastolatek marzy, by zostać znakomitym detektywem. Trudno jednak tego dokonać, gdy mimo najszczerszych chęci nie można wpaść na trop żadnej zbrodni. Szczęście jednak uśmiechnie się do Kallego – zupełnie niespodziewanie w okolicy pojawi się ktoś bardzo podejrzany...

 

źródło opisu: http://nk.com.pl/przygody-detektywa-blomkvista/222...(?)

źródło okładki: http://nk.com.pl/przygody-detektywa-blomkvista/222...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 400
julia-orzech | 2015-11-23
Przeczytana: listopad 2015

Po Przygody detektywa Blomkvista sięgnęłam z sentymentu, ciekawości i oczywiście ze wzglądu na Tymka. Jako dziecko przeczytałam tylko część pierwszą Detektyw Blomkvist i pamiętałam jedynie jedną scenę, kiedy to trójka przyjaciół została zamknięta w ciemnych ruinach przez złodziei. Wtedy ta historia zrobiła na mnie ogromne wrażenie i na pewno miałam gęsią skórkę. Teraz oczywiście się nie bałam, ale z przyjemnością poznałam jeszcze raz członków grupy Białej Róży: Kallego, Ewę-Lottę i Andersa oraz ich odwiecznych wrogów - Czerwone Róże.

Dzieciaki mieszkają w sennym miasteczku Lillköping, gdzie nie dzieje się nic ciekawego.

Czy jest gdzieś na świecie miejsce bardziej senne, spokojne i pozbawione sensacyjnych wydarzeń niż to miasteczko? – pomyślała pani Lisander… (218)

Wielu mieszkańców pewnie było z tego faktu zadowolonych, ale nie Kalle Blomkvist, który marzy o rozwiązywaniu prawdziwych zagadek kryminalnych. I kiedy już powoli zaczyna tracić nadzieję, zdarza się cud. Do miasteczka przybywa wujek Ewy-Lotty, który od początku wzbudza podejrzenia słynnego detektywa Blomkvista. Dzieciaki początkow nieświadome po czyhającego niebezpieczeństwa ochoczo angażują się w rozwiązanie zagadki, a kiedy zdają sobie sprawę z powagi sytuacji… jest już za późno.

Nowe, zbiorowe wydanie z NK zawiera trzy książki: Detektyw Blomkvist, Detektyw Blomkvist żyje niebezpiecznie i Detektyw Blomkvist i Rasmus, rycerz Białej Róży. Całość pięćset dwadzieścia sześć stron. Cegła, którą połknęłam w dwa wieczory. Kiedy w domu zapadała cisza, ja sadowiłam się pod kocem i odpływałam w świat dziecięcych przygód, które chyba najwspanialej potrafiła opisywać właśnie Astrid Lindgreen. Z jednej strony trzymające w napięciu (te w drugiej i trzeciej części szczególnie) zagadki kryminalne, walka między rycerzami Białych i Czerwonych Róż, z drugiej wielka przyjaźń, lojalność, wzajemna pomoc niezależnie od grożącego niebezpieczeństwa. Chyba właśnie ta przyjaźń wzruszyła mnie najbardziej. To jeszcze dzieci, a znały doskonale kodeks rycerski, którego świętością było przestrzegać. Przeciwne grupy, które na co dzień walczyły między sobą – umilając sobie w ten sposób życie w mało ekscytującym miasteczku, w sytuacji zagrożenia bez zbędnych słów trzymają sztamę, walcząc zjednoczeni o prawdę. No i to względnie beztroskie dzieciństwo, kiedy można biegać boso po kładce, zajadając się świeżo upieczonymi przez tatę Ewy-Lotty bułeczkami. Kiedy to najważniejszym problemem staje się ukrycie Stormumrika przed przeciwną drużyną. Coś pięknego. Oczywiście nie licząc momentów, kiedy w Lillköping grasują złodzieje, mordercy i porywacze. Wtedy trzeba porzucić dzieciństwo i dorosnąć w jednej chwili. To nie jest proste, o czym przekonała się trójka przyjaciół.

Tak, tak, wesołe zabawy dzieciństwa! Wesołe, niewinne zabawy dzieciństwa, tak, tak!(168)

Na szczęście dzieci posiadają niebywała zdolność wypierania złych wydarzeń lub bagatelizowania ich. Dzięki temu Białe i Czerwone Róże po mrożących krew w żyłach opresjach, szybko wracają do porządku dziennego, nigdy do końca nie tracąc młodzieńczego optymizmu i radości z życia. Oj całe szczęście, że ich rodzice prawie za każdym razem spali smacznie, nieświadomi tego, że ich dzieci zwalczają przestępczość w miasteczku narażając swoje życie i zdrowie.

Biedni, nieświadomi niczego rodzice Białych i Czerwonych Róż spali spokojnie w łóżkach. Nikt nie spytał ich o zdanie, co do nocnych ćwiczeń… (364)

Mimo iż zagadki kryminalne nie stanowiły dla mnie łamigłówek, to muszę przyznać, że bawiłam się świetnie i nie nadążałam z przewracaniem kartek. Rzadko mi się zdarza przesiedzieć pół nocy z książką dla dzieci/młodzieży w rękach.

Autorka nauczyła się wiele pracując u docenta kryminologii, a całą zdobytą wiedzę oddała Kallemu, który z zadziwiającą dokładnością i wprawą zbiera i bada dowody, rysopisy podejrzanych i odciski palców. Nie straci zimnej krwi nawet wtedy, kiedy przyjdzie mu zmierzyć się z okrutnym morderstwem w części drugiej i porwaniem małego Rasmusa i jego ojca naukowca w części trzeciej.

Cała cudna Astrid Lindgreen. Opisuje piękne dzieciństwo, ale nie używa zbędnego lukru. Nie ukrywa tego, że świat, zwykle tak piękny, potrafi być zły, a ludzie okrutni i bezlitośni. Autorka zawsze rozśmiesza, wręcz rozczula, ale kiwa też palcem do dziecka, mówiąc: Uważaj! I chyba za to kochają ją dzieci od tylu pokoleń. Mój Tymek jest na etapie Dzieci z ulicy Awanturników, Dzieci z Bullerbyn, Emila i Pippi Pończoszanki, które zaczytujemy regularnie od roku. Nie mogę się doczekać, kiedy sam sięgnie po Detektywa Blomkvista. Na razie postawił sobie na regale, ale widzę, że już zerka w jego stronę z ciekawością. No tak, coś mu tam wspomniałam o Białej Róży i złodziejaszkach. Teraz tylko czekam na moje ulubione: Mamo, poczytasz?

juliaorzech.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie całkiem białe Boże Narodzenie

"Nie całkiem białe Boże Narodzenie"-muszę przyznać ,że to doskonały kryminał ,który na prawdę swoim klimatem,tematyką oraz schematem rozwiąz...

zgłoś błąd zgłoś błąd