Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klasa I b. Pierwszy dzień w szkole

Seria: Uczę się czytać
Wydawnictwo: Debit
7,8 (5 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
2
7
1
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380570405
język
polski
dodał
emik84

Dwie nierozłączne od czasów przedszkola przyjaciółki – Oliwia i Julia nie mogą się doczekać pierwszego dnia w szkole. Ich entuzjazm jednak szybko znika, kiedy spotykają starszego kolegę Wiktora. Chłopiec opowiada dziewczynkom niestworzone historie: o grasującym w szkolnej piwnicy duchu, dosypywanej do mleka soli czy wykonywaniu skomplikowanych obliczeń. Czy rzeczywiście na pierwszoklasistów...

Dwie nierozłączne od czasów przedszkola przyjaciółki – Oliwia i Julia nie mogą się doczekać pierwszego dnia w szkole. Ich entuzjazm jednak szybko znika, kiedy spotykają starszego kolegę Wiktora. Chłopiec opowiada dziewczynkom niestworzone historie: o grasującym w szkolnej piwnicy duchu, dosypywanej do mleka soli czy wykonywaniu skomplikowanych obliczeń. Czy rzeczywiście na pierwszoklasistów czekają tego typu niespodzianki? Książka przeznaczona dla dzieci, które dopiero rozpoczynają przygodę z nauką czytania.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1765
Na półkach: Przeczytane, Debit
Przeczytana: 08 stycznia 2016

Jak to było u Waszych dzieciaczków? Chętnie maszerowały pierwszego dnia do szkoły? A może jeszcze wszystko przed Wami? Może ten wielki dzień nadejdzie dopiero w przyszłym roku i już zaczynacie przyzwyczajać się do tej myśli? Ja już pierwsze kroki w szkole mam za sobą. To znaczy moja Ala przeżywała te emocje w ubiegłym roku. A na Natalkę jeszcze czas, więc jak na razie mogę odetchnąć z ulgą. Bo przyznam Wam się szczerze, że Alicja nie przeżywała tak bardzo tej wielkiej zmiany. Za to ja denerwowałam się za nas dwie.

Dziś chciałabym pokazać Wam książkę, która - o ile się nie mylę - zapoczątkuje nową serię oferowaną przez wydawnictwo Debit. Jest to oczywiście kolejny cykl dla maluchów, które zaczynają przygodę ze szkołą, a co za tym idzie - także z czytaniem. Stąd jej tytuł: "Uczę się czytać". Bo lektura ta przygotowana jest odpowiednio dla naszych małych początkujących czytelników. Autor tej publikacji zadbał o to, by czcionka wewnątrz była wystarczająco duża i czytelna. Poza tym tekst opowiadania zawsze jest umieszczony na białym tle, by kolory pod spodem nie rozpraszały dziecko podczas lektury. Nie jest to jednak propozycja dla tych smyków co dopiero zaczynają stawiać pierwsze kroki w tym temacie. Publikacja ta bowiem nie jest pozbawiona dwuznaków, a historia, którą opowiada jest dość długa, więc maluch mógłby się nią znudzić.

No właśnie. Nawet nie opisałam Wam treści tej książki. A jestem przekonana, że większość z Was na pewno to interesuje. Pierwszy dzień w szkole to oczywiście historia dzieciaczków, przed którymi stoi właśnie to nowe wyzwanie. Rozpoczęcie nowego etapu w ich życiu, czyli nic innego jak szkoła! Julka i Oliwia - nasze główne bohaterki - będą chodzić do klasy I b. Dziewczynki dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego przeżywają ten wielki dzień. Opowiadają sobie jak wyglądały ich przygotowania i jakie przybory szkolne już mają. Obie są bardzo podekscytowane tą nową sytuacja i nie mogą się doczekać następnego dnia. Jednak ich radość wkrótce zostaje zmącona przez brata kolegi z ich nowej klasy.

Kuba przyszedł na plac zabaw wraz Wiktorm. Starszy chłopiec wiedział dokładnie jak to jest w szkole, ponieważ nowy rok powita już w piątej klasie. Łobuziakowi nie podobało się jednak, że dziewczynki tak bardzo cieszą się z tego, że wakacje dobiegły już końca i postanowił troszkę je nastraszyć. Na początku próbował zniechęcić je do nauczycieli. Opisywał jedną z pań jak złośliwą i brzydką kobietę. Ale to nie pomagało. Przyjaciółki wciąż bardzo cieszyły się z nowej sytuacji. I wtedy chłopiec wpadł na pomysł by je trochę oszukać. Wymyślił, że w szkolnej piwnicy mieszka duch, który porywa nowych uczniów. I to też by się nie udało, gdyby... No właśnie. A jeśli w piwnicy rzeczywiście coś jest?

Historia opisana w tej książeczce to nie żaden dreszczowiec czy kryminał. To zwykłe opowiadanie, które dobrze się kończy. Dzieciaczki nie będą czuły dreszczyku emocji na plecach podczas czytania, ale jestem pewna, ze opowiadanie to z pewnością je zainteresuje. Bo z drugiej strony, kto nie byłby ciekawy co tak naprawdę ukrywa się w piwnicy? Skąd dochodzą te dziwne odgłosy i co takiego zobaczyły dzieci w oknie? Na te wszystkie pytania znajdziecie oczywiście odpowiedzi czytając książkę. Ale powiem Wam szczerze, że choć rozwiązanie jest dość proste, moja Ala była bardzo ciekawa co wydarzy się dalej :)

Jak już wspomniałam lektura ta jest odpowiednio przygotowana dla małych brzdąców, które dopiero rozpoczynają przygodę z literaturą. Opowiadanie, o którym właśnie wspominałam jest dość długie, ale ponieważ czcionka jest duża - czyta się je naprawdę bardzo szybko. Fajne są także ilustracje zamieszczone wewnątrz. Nie są one może jakieś pstrokate, ale na pewno nie brak im koloru. A do tego są dość zabawne. Dzieciakom na pewno się spodobają :)

Ogólnie całość prezentuje się naprawdę bardzo fajnie. Jestem pewna, że taka lektura spodoba się nie tylko początkującym czytelnikom, ale również tym ciut lepiej zorientowanym w temacie. Moja Alicja choć czyta już całkiem fajnie - chętnie po tę lekturę sięgnęła. Dlatego też z czystym sumieniem ją Wam polecam. Myślę, że Wam się spodoba.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dunkierka

Dotychczas o „Dunkierce” nie mówiło się zbyt wiele. Była pewnie jedną z wielu odważnych akcji (potyczek) militarnych, w wyniku, której życie poniosło...

zgłoś błąd zgłoś błąd