Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Luis Suárez. Przekraczając granice. Autobiografia

Tłumaczenie: Michał Pol
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,84 (58 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
13
8
19
7
15
6
6
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Crossing the Line - My Story
data wydania
ISBN
9788379243860
liczba stron
324
język
polski
dodała
Suerte

Inne wydania

To nie jest tak, że chcę wygrywać. Ja Muszę wygrywać! Miał siedem lat, kiedy z rodzinnej wsi musiał przenieść się do wielkiego Montevideo. Choć był już chłopcem bez pamięci zakochanym w futbolu, nie przejmował się treningami, co o mało nie doprowadziło do wyrzucenia go z drużyny Nacionalu… Gdyby nie Sofi, którą poznał jako nastolatek, zapewne nie ukończyłby nawet szkoły. A już na pewno nie...

To nie jest tak, że chcę wygrywać. Ja Muszę wygrywać!

Miał siedem lat, kiedy z rodzinnej wsi musiał przenieść się do wielkiego Montevideo. Choć był już chłopcem bez pamięci zakochanym w futbolu, nie przejmował się treningami, co o mało nie doprowadziło do wyrzucenia go z drużyny Nacionalu…

Gdyby nie Sofi, którą poznał jako nastolatek, zapewne nie ukończyłby nawet szkoły. A już na pewno nie zostałby sławnym piłkarzem. To właśnie za przyszłą żoną wyjechał do Europy, to dzięki niej stał się gwiazdą Ajaksu, Liverpoolu i FC Barcelony.

Dlaczego Marco van Basten próbował zrobić z niego van Gogha? Jak yerba mate pomogła mu zaaklimatyzować się na Camp Nou? Co czuł, gdy wybijał ręką lecącą do bramki piłkę w ćwierćfinale mundialu, i wreszcie – dlaczego ugryzł Ivanovicia i Chielliniego?

W tej książce Luis Suárez po raz pierwszy szczerze opowiada o swojej niezwykłej karierze. Mówi o tym, jak z ulicznego dzieciaka stał się jednym z najskuteczniejszych napastników świata. I tłumaczy, że to nieustępliwy charakter doprowadza go do przekraczania granic.

Nie tylko tych piłkarskich…

„Nie sposób nie polubić Suáreza po lekturze tej książki. Nagle przyczyny wszystkich jego boiskowych wariactw stają się jasne. Urugwajczyk po prostu musi wygrywać, aż do szaleństwa.”
Michał Pol, redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego”

„Jest jednym z najlepszych piłkarzy, jakich sprowadziliśmy. Obdarzenie go zaufaniem było dobrą decyzją. Sporo za niego zapłaciliśmy, ale od początku wykazywał wielki głód zwycięstw.”
Luis Enrique

„Barça ma wreszcie taką „dziewiątkę”, na jaką czekała od dłuższego czasu. To napastnik, którego lubię oglądać.”
Thierry Henry

„To świetny chłopak. Wyjątkowo cenię go jako piłkarza. To uliczny zawodnik, który przesuwa granice, by dojść do celu. To urodzony zwycięzca. Uwielbiałem grać razem z nim w Liverpoolu, bo nigdy nie dawał za wygraną.”
Pepe Reina

„Należy do najlepszych napastników na świecie. To szczęście, że mamy go w zespole.”
Rafinha Alcântara

„W Barcelonie akceptujemy wszystkich. Ich niedoskonałości, to, co zrobili źle, i to, co zrobili dobrze. Nie mam żadnych wątpliwości, że podczas pobytu w naszym klubie Suárez będzie wzorem do naśladowania.”
Andoni Zubizarreta

Luis Alberto Suárez Díaz
Urodził się w Salto w Urugwaju 24 stycznia 1987 roku. W wieku 7 lat przeniósł się wraz z rodziną do Montevideo. Po kilku latach treningów został piłkarzem pierwszej drużyny miejscowego Nacionalu. Wkrótce dostał szansę gry w Holandii – najpierw w Groningen, później w wielkim Ajaksie, gdzie zdobył ponad 100 goli i został uznany Piłkarzem Roku 2010.

W styczniu 2011 roku Liverpool zapłacił za niego rekordowe w historii klubu 22,8 miliona funtów. Suárez zdobył gola w debiucie na Anfield i dobrze zaaklimatyzował się w Merseyside, zdobywając dla The Reds 82 gole w 133 meczach. Sezon 2013/14 zakończył z 31 bramkami w 33 występach, dzieląc się Złotym Butem dla najlepszego strzelca w Europie z Cristiano Ronaldo. W zgodnej opinii dziennikarzy i piłkarzy został również uznany Piłkarzem Roku w Anglii.

11 lipca 2014 roku jego zakontraktowanie ogłosiła FC Barcelona. W pierwszym sezonie na Camp Nou przyczynił się do zdobycia trypletu: mistrzostwa Hiszpanii, Pucharu Króla oraz Pucharu Mistrzów.

W 2011 roku poprowadził reprezentację Urugwaju do zwycięstwa w Copa América. Dziś jest już najlepszym strzelcem w jej historii.

Żonaty z Sofi, którą poznał w wieku 15 lat. Mają dwójkę dzieci.

 

źródło opisu: www.labotiga.pl

źródło okładki: www.labotiga.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 89
RealAnia | 2015-11-27
Na półkach: Przeczytane

Nie jestem zwolenniczką (auto)biografii sportowców, którzy nadal są czynnymi zawodnikami. Doświadczenie nauczyło mnie, by z większym entuzjazmem sięgać po książki opowiadające o minionej już karierze. Dlatego też po lekturze autobiografii Luisa Suáreza nie spodziewałam się zbyt wiele. Tymczasem obecny zawodnik Barcelony pozytywnie mnie zaskoczył.

„Głód robi różnicę – jeśli nigdy go nie czułeś, bo zostałeś rozpieszczony w dzieciństwie, to nie będziesz w stanie pokazać go na boisku.”

Książka jest dosyć ciekawie „zbudowana”. Mianowicie zaczyna się od końca, a kończy początkiem. W wprowadzeniu Suárez wspomina mecz MŚ w Brazylii, podczas którego ugryzł Chielliniego i tym samym zakończył swój udział w mundialu. Przytacza wcześniejsze takie incydenty, których był „bohaterem” i próbuje wyjaśnić ich okoliczności, a także odnosi się do podpisania kontraktu z Barceloną. Natomiast w epilogu poznajemy gdzie i jak rozpoczęła się przygoda Urugwajczyka z futbolem.

„Nigdy niczego nikomu nie odgryzłem, jak Mike Tyson, który wyszarpał kawałek ucha Evanderowi Holyfieldowi.”

Pozostała część lektury również jest niebanalna. Piłkarz nie zanudza opisami poszczególnych meczów, nie raczy czytelnika tylko zwykłymi faktami ze swojego życia. Dużo miejsca poświęca emocjom, a właściwą opowieść rozpoczyna od miłości. W dodatku nie tej do piłki, ale do dziewczyny. Miłości, dzięki której w miarę poukładał swoje nastoletnie wówczas życie i za którą wyruszył do Europy. Nie marzył, bowiem o kontrakcie z wielkim klubem, ale o tym by grać w jakiejkolwiek drużynie Starego Kontynentu, bo to oznaczało przebywanie bliżej ukochanej. Nieważne, że w innym państwie, ważne, że na tym samym kontynencie. Kto by pomyślał, że z tego nieokrzesanego na boisku piłkarza jest taki romantyk? :)

Później otrzymujemy więcej futbolu. Są początki gry w Holandii, kulisy transferu do Ajaxu, relacje z trenerami. Suárez mówi o specyfice angielskiego futbolu, porusza temat oskarżenia go o rasizm. Konfrontuje się z opinią mówiącą, że jest „nurkiem” oraz wspomina przegranie „o włos” mistrzostwa Anglii. Ostatni rozdział poświęca ponownie mistrzostwom w Brazylii oraz osobie fizjoterapeuty, który walcząc z wyniszczającym rakiem, walczył jednocześnie by Suárez pomimo kontuzji mógł zagrać na mundialu.

„Można nazwać mnie „nurkiem”, „gryzoniem”, „niewyparzoną gębą”. Okej, na wszystko są dowody. Ale nazwanie mnie rasistą cholernie boli.”

W książce Suárez nie pomija także jednego ważnego zdarzenia. Zdarzenia, które oprócz słynnych ugryzień rywali, chyba najbardziej kojarzy mi się z jego osobą. Zdarzenia, które sprawiło, że cała moja sympatia do tego zawodnika wyparowała w jednej chwili. Chodzi o moment, kiedy Urugwajczyk zatrzymał piłkę ręką na linii bramkowej w meczu z Ghaną na mundialu w RPA. Z książki dowiecie się czy zrobiłby to jeszcze raz, co krzyknął, gdy Gyan nie wykorzystał karnego trafiając w poprzeczkę oraz czy ma poczucie winy, że jego ręka walnie przyczyniła się do wyrzucenia Ghany z turnieju.

„Ciągle pragnę więcej i nie mogę znieść myśli o niepowodzeniu. To nie tak, że chcę wygrywać, ja po prostu m u s z ę wygrywać.”

Czytając tę książkę odkryjecie, na czym według Suáreza polega futbol, czego o treningu i samej grze nauczył się w Holandii, jakie pomysły Marco van Bastena wzbudziły niechęć piłkarzy Ajaxu oraz czym różnią się metody treningowe w Holandii od tych stosowanych w Urugwaju. Przeczytacie, w jaki sposób angielscy sędziowie zwracają się do piłkarzy, jak Suárez wybrał numer „7” w Liverpoolu, jaką wiadomość przekazał mu Kenny Dalglish, gdy odchodził z klubu oraz jak pracował Brendan Rogers.
Piłkarz zdradza, co powiedział mu Steven Gerrard, kiedy Suárez rozważał transfer do Arsenalu i co oprócz tej rozmowy miało wpływ na jego pozostanie w Liverpoolu oraz kto w szatni The Reds odezwał się, jako pierwszy po meczu z Crystal Palace, w którym drużyna praktycznie straciła szanse na tytuł mistrzowski. Dowiecie się nawet jak Luis Enrique przedstawił go drużynie Barcy oraz dlaczego Dani Alves szczególnie ucieszył się z jego przybycia do Katalonii.

„Gdybyśmy przegrali tytuł różnicą bramek, gorycz rozczarowania i bezradności byłaby zapewne nie do zniesienia.”

Odkryjecie, co czuje po meczu, w którym grał nieczysto np. wymuszając jedenastkę, dlaczego po strzeleniu gola oprócz obrączki całuje też nadgarstek, dlaczego samolubność w futbolu jest specyficzna, a także, który obrońca był najtrudniejszym rywalem Premier League, z którym musiał się mierzyć.

Autobiografia Luisa Suáreza pomimo moich obaw okazała się ciekawą lekturą. Obecny piłkarz Barcelony ukazuje w niej swoje prawdziwe ludzkie oblicze, swoje wady i zalety. Ta książka pomaga zrozumieć, dlaczego utalentowany napastnik czasem traci na boisku głowę i przekracza granice.

„[…] wszyscy napastnicy są samolubni. Każdy, co do jednego, jest egoistą. Każdy! Nie znam żadnego, który by nie był.”

http://floatemnabramke.blog.onet.pl/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Monstressa - 1 - Przebudzenie.

Bardzo to klimatyczne. Myślę, że potrafi przekonać do siebie nawet tych fanów komiksu, którzy nie przepadają za mangowym stylem. Czuć trochę klimat He...

zgłoś błąd zgłoś błąd