Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pięć sposobów na upadek

Cykl: Ten Tiny Breaths (tom 4)
Wydawnictwo: Filia
7,96 (1378 ocen i 125 opinii) Zobacz oceny
10
241
9
241
8
382
7
329
6
136
5
32
4
10
3
4
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Five Ways to Fall
data wydania
ISBN
9788380750715
liczba stron
544
język
polski
dodała
Ag2S

Pyskata, z wiśniowymi końcówkami blond włosów, Reese Mackay popełniła tak wiele błędów w swoim dwudziestokilkuletnim życiu, że wie już o nich chyba wszystko. Gdy jej krótkotrwałe, gwałtowne małżeństwo kończy się złamanym sercem, decyduje, że nadszedł czas na zmiany. Przeprowadza się do Miami z zamiarem ponownego startu i nawet całkiem dobrze by jej szło, gdyby nie mega upokarzająca jednonocna...

Pyskata, z wiśniowymi końcówkami blond włosów, Reese Mackay popełniła tak wiele błędów w swoim dwudziestokilkuletnim życiu, że wie już o nich chyba wszystko. Gdy jej krótkotrwałe, gwałtowne małżeństwo kończy się złamanym sercem, decyduje, że nadszedł czas na zmiany. Przeprowadza się do Miami z zamiarem ponownego startu i nawet całkiem dobrze by jej szło, gdyby nie mega upokarzająca jednonocna przygoda w Cancún z blond ochroniarzem imieniem Ben. Dzięki Bogu, że udaje jej się wsiąść do samolotu i zostawić za sobą tę katastrofę.

Futbolowe stypendium i imprezy w bractwie z seksownymi laseczkami? To część planu czarusia Bena Morrisa. Rozwalone kolano, które przekreśla karierę profesjonalnego futbolisty? Zdecydowanie nieplanowane. Na szczęście w parze z jego świetnym wyglądem oraz magnetyzmem idzie jego umysł. Po trzech długich latach studiowania prawa i pracy jako ochroniarz w Pałacu Penny, jest gotów zacząć dorosłe życie – aż w pierwszy dzień swojej nowej pracy trafia do biura tej zwariowanej, seksownej dziewczyny, którą poznał w Cancún. Tej, o której nie potrafi zapomnieć.

Gdyby Ben naprawdę był mądrym facetem, to trzymałby się z dala od Reese. Ona jest pasierbicą szefa, który bardzo wyraźnie zaznaczył, że biurowy romans to podstawa do zwolnienia z pracy. Problem w tym, że Ben uwielbia kłopoty, zwłaszcza gdy są aż tak pociągające.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1890
Sherry | 2016-07-13
Przeczytana: 08 lipca 2016

WROGÓW TRZYMAJ BLISKO...

Ben ma zasadę, by żyć pełnią życia i nie hamować się, bo przecież trzeba czerpać garściami z tego co nas otacza. Jest przystojnym młodzieńcem, który skutecznie mógłby mieć na drugie imię "Łobuz". Czaruje uśmiechem i dystansem do siebie, zachwyca urodą i dowcipem. Z jego słownika znikło jednak takie słowo jak "zobowiązanie". Chłopak nie planuje zakładać rodziny, nie planuje stawać na ślubnym kobiercu, nie planuje nawet znalezienia sobie stałej partnerki. A później spotyka ją. Fioletowłosą Reese, która opija skutki złamanego serca. Która nie reaguje na niego z tak wielkim zachwytem jak inne. Która ma cięty język i serce z kamienia, a jedyne co siedzi w jej głowie to pragnienie zemsty... Czy to przypadek czy przeznaczenie sprawia, że lądują w tym samym mieście, tym samym pozwalając losowi związać ich ścieżki ze sobą? Co może przynieść ludziom wokół, współpraca dwóch tak wybuchowych, emocjonalnych i nieprzewidywalnych person jak Ben i Reese?

Hej, hej! Nie myślcie sobie, że ta znajomość szybko i prosto pójdzie w jednym kierunku! Reese naprawdę ma złamane serce i naprawdę chce komuś zniszczyć życie, także nie w głowie jej szukanie romansu. Z kolei Ben prowadzi hulaszczy tryb życia, a poza tym... cóż. Reese jest pasierbicą jego szefa. A zawieranie intymnych relacji między pracownikami jest surowo zabronione. I musicie mi wierzyć, że praca to jedna z niewielu rzeczy, które nasz bohater traktuje poważnie...

Ben, który towarzyszył nam od pierwszego tomu cyklu, w końcu dostaje własną historię. A skoro jest on żywą, barwną i wesołą personą, cała jego opowieść również będzie energiczna i zabawna. I choć nie zabraknie dramatu, tragedii i złamanych serc, to wciąż - powraca stary dobry, przyjemny, luźny styl K.A. Tucker. Wciągający czytelnika w wir emocji od pierwszej strony, nie wypuszczającego go z objęć, aż do ostatniej. Twory tej pisarki mają to do siebie, że pochłaniają człowieka i to tak skutecznie, że po skończeniu lektury, czuje się on tak, jakby powrócił z prywatnego, literackiego nieba, wypełnionego romansem, śmiechem i łzami. Pióro Tucker to mój prywatny antydepresant. Niezależnie od tego, o czym jest książka, zawsze mogę być pewna, że z nazwiskiem pani K.A. na okładce, czeka mnie natychmiastowa poprawa nastroju.

Reese w gruncie rzeczy, jest drugą Kacey, jeśli więc polubiliście główną bohaterkę pierwszego tomu serii, pokochacie też Reese. Jest cyniczna, wredna i chwilami naprawdę okrutna, ale wierzcie mi - ma powody, by zachowywać się w taki sposób. Myślę, że jedną z wielu rzeczy, które podziwiam w autorce serii, to właśnie kreowanie bohaterów. Wydają oni się tak realni i autentyczni, jakby żyli wokół nas, a ich życie toczyło się tuż obok. Popełniają błędy, mają zarówno wady, jak i zalety, a to wszystko czyni z nich bohaterów pełnowymiarowych. Kolejny talent Tucker to tworzenie i rozwijanie więzi pomiędzy poszczególnymi personami. W "Pięciu sposobach na upadek", dostajemy dwie narracje - męską Bena i żeńską Reese. tym samym autorka daje nam wgląd w ich głowy, wiemy co przeżywają, o czym myślą, jakie emocje wykwitają w ich sercach i z jakimi ograniczeniami się mierzą. Tym samym zżywamy się z nimi i z prawdziwą radością i fascynacją obserwujemy rozwijającą się relację.

Wierzcie mi bowiem, Ben i Reese to mieszanka wybuchowa. Odpychają się i przyciągają, jak magnezy. Iskrzy pomiędzy nimi, chemia unosi się w powietrzu, a zauroczenie jest tak realne i namacalne, jakby stanowiło osobną istotę. Atakują się żartami, wymieniają sarkastycznymi uwagami, a jednocześnie nie zauważają, że coraz bardziej się do siebie przywiązują... Jakie to będzie miało dla nich konsekwencje?

"Pięć sposobów na upadek" to idealne, słodkie - ale nieprzesłodzone - kochane, pełne uczuć pożegnanie z cyklem. W pewien sposób to wydaje się właściwe, że kończymy serię wraz z Benem - najbardziej pozytywną i otwartą osobą, ze wszystkich, które mogliśmy poznać. Jego historia z Reese, po raz kolejny rozkochuje w piórze K.A. Tucker, potwierdzając że nasze zamiłowanie do pióra tej autorki, jest w pełni zasłużone. Wiem, że dla mnie, jej książki stały się wyznacznikiem uczuć, które można przenieść na papier. Wiem, że jestem zauroczona wszystkim co tworzy, wiem też zatem, że kolejne jej twory, będę brać w ślepo.

I wam, moi drodzy, sugeruję zrobić to samo. K.A. Tucker jest pisarką z wielkim talentem do bawienia się emocjami czytelnika, na dodatek potrafi łączyć wiele wątków i tworzyć nieszablonowe, pełne dramatu i śmiechu historie romantyczne, które rozczulają czytelnika i rozkochują w historii, od pierwszej do ostatniej litery.

8/10

http://sherry-stories.blogspot.com/2016/07/piec-sposobow-na-upadek-ka-tucker.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hardcorowi bibliotekarze z Timbuktu

'Wszelako dziwne jest w tej książce materii pomieszanie' Już polski tytuł wydał mi się odpychający, ale ponieważ przeczytałem kilka pozytywnych recen...

zgłoś błąd zgłoś błąd