Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał

Tłumaczenie: Aleksandra Ambros
Wydawnictwo: Marginesy
6,78 (36 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
8
7
6
6
9
5
6
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Great And Calamitous Tale Of Johan Thoms
data wydania
ISBN
9788365282101
liczba stron
416
słowa kluczowe
Aleksandra Ambros
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Wielkie czyny były pisane Johanowi Thomsowi już od dzieciństwa, ale świat miał dla niego inne plany. Podczas studiów na uniwersytecie w Sarajewie pokonywał mistrzów szachowych, cytował kama sutrę i potrafił świetnie odnaleźć się w arystokratycznych kręgach. W tym czasie poznał swojego bliskiego przyjaciela Billa Cartwrighta i nawiązał romans z piękną i tajemniczą Lorelei Ribeira, zatrudnioną w...

Wielkie czyny były pisane Johanowi Thomsowi już od dzieciństwa, ale świat miał dla niego inne plany. Podczas studiów na uniwersytecie w Sarajewie pokonywał mistrzów szachowych, cytował kama sutrę i potrafił świetnie odnaleźć się w arystokratycznych kręgach. W tym czasie poznał swojego bliskiego przyjaciela Billa Cartwrighta i nawiązał romans z piękną i tajemniczą Lorelei Ribeira, zatrudnioną w ambasadzie amerykańskiej w Wiedniu. Schadzki kochanków odbywały się w luksusowym hotelu Prezydent. „Był nietykalny, bo nietykalne stało się jego życie”.

Johan miał również bogatego protektora, hrabiego Kaunitza, który załatwił mu posadę kierowcy u generała Potiorka (postać autentyczna, gubernator Bośni). I to właśnie Johanowi przypadł zaszczyt prowadzenia samochodu z arcyksięciem Franciszkiem Ferdynandem i jego małżonką Zofią podczas ich fatalnej wizyty w Sarajewie w dniu 28 czerwca 1914 roku. W pewnym momencie Johan popełnił błąd, skręcił w zaułek, z którego nie umiał się wycofać na wstecznym biegu. Z pobliskiej kawiarni wypadł Gawriło Princip i strzelił do książęcej pary. Kłopoty autentycznego kierowcy to fakt historyczny, choć sam Johan jest oczywiście postacią fikcyjną. Wiele lat później tak podsumował to wydarzenie: „Na tym złowieszczym i niebezpiecznym rogu zdecydowało się moje przeznaczenie i przeznaczenie dwudziestego wieku, a nawet dalej.”

Przerażony uciekł, opuszczając pogrążonych w rozpaczy rodziców, przyjaciół i ukochaną. Żył w poczuciu winy: „Tylko on sprawował pieczę nad tym samochodem i (zgodnie z jego własną teorią wszechświata) był bezpośrednio odpowiedzialny za śmierć tej czarującej zakochanej pary i za fakt, że ich dzieci były teraz sierotami.” Przemierzał kontynent europejski, poznał ludzi, często dość dziwaczne postaci, z którymi tworzył coś w rodzaju rodziny. W tle obserwujemy wszystkie kataklizmy XX wieku, za spowodowanie których Johan nie przestawał się obwiniać. Korespondował cały czas z Lorelei, ale już jej nigdy nie zobaczył. Okazało się, że miał z nią syna, który zginął w drugiej wojnie światowej. Przyjaciel Bill zginął w pierwszej, ale też pozostawił syna. Ten syn, Ernest już jako stary człowiek, odnalazł jeszcze starszego Johana, żyjącego samotnie w górskiej chacie otoczonej morzem niebieskich kwiatów. I tam usłyszał jego opowieść, którą następnie przekazał swojemu wnukowi, narratorowi powieści. Jest to więc, jak pisze autor, narracja „załamana w niebieskim pryzmacie”.

Jest O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty... powieścią surrealistyczno-groteskową. Sam bohater jest taki: na zapałkowatych nogach, z wielką głową, szachowy geniusz, a przy tym dziwak i w końcu szaleniec, który do końca nie był w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie: „Jak można było okryć się taką niesławą, będąc w blasku sławy? Jak można było tak wszystko spieprzyć?”.

 

źródło opisu: http://marginesy.com.pl/

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1651
Isadora | 2015-12-04
Przeczytana: 04 grudnia 2015

„Żadna wojna nie jest nieuchronna, dopóki nie wybuchnie”

Zamach w Sarajewie na austriackiego następcę trony, arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, w którym zginął on sam i jego żona, Zofia Chotek, dokonany przez zamachowca serbskiej organizacji nacjonalistycznej Czarna Ręka, Gawriło Principa, jest uznawany za bezpośrednią przyczynę wybuchu I wojny światowej. Oczywiście zarówno ten, jak i wszystkie inne konflikty zbrojne na świecie, miał bardzo złożone i głęboko osadzone w przeszłości przyczyny - ich początków można doszukiwać się w konsekwencjach ładu terytorialnego wprowadzonego niemal sto lat wcześniej przez Kongres Wiedeński - bez dwóch zdań Wielka Wojna wybuchłaby tak czy siak, może tylko na przyczynę posłużyłby inny pretekst. Można jednak snuć rozważania, czy historia Europy potoczyłaby się inaczej (nie sądzę), gdyby zamach nie doszedł do skutku - zwłaszcza, że niewiele brakowało, a rzeczywiście tak by się stało. Na 28 czerwca 1914 roku zaplanowano kilka zamachów, których wykonanie z różnych przyczyn zawiodło (zawodna broń, niewybuchające bomby, fatalne umiejętności strzeleckie) i gdyby nie pomyłka szofera arcyksiążecej pary - wjazd w ślepa uliczkę Sarajewa, niemal pod nogi niczego nie spodziewającego się zamachowca, który, zdziwiony, oddał śmiertelne strzały w kierunku swoich ofiar - gdyby nie ten fatalny, niewiarygodny wręcz zbieg okoliczności... no właśnie: co wtedy? Czy rzeczywiście losy Europy zależały od przypadku, błędu pojedynczego człowieka, pechowej koincydencji? Ian Thornton wokół takich oto rozważań osnuł fabułę swojej debiutanckiej powieści "O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał".

Bohaterem powieści jest Johan Thoms – postać fikcyjna, choć w fabule występuje w roli feralnego szofera arcyksiążęcej pary, który 28 czerwca 1914 roku popełnił fatalną w skutkach pomyłkę. Wydarzenie to miało potężne, dalekosiężne konsekwencje, jednak nie tylko dla świata, ale też dla i tak nie do końca stabilnej psychiki Johana oraz jego dalszego życia. Przekonany, że to jego błąd stał się przyczyną udanego zamachu, a co za tym idzie – że jest winny wybuchu wojny i śmierci milionów istnień ludzkich, stopniowo pogrąża się w szaleństwie, nie radząc sobie z tą świadomością. Jego reakcją jest trwająca całe życie ucieczka – także w dosłownym znaczeniu tego słowa – przed odpowiedzialnością za swój czyn, zaś każdy kolejny konflikt wybuchający na świecie (wojna domowa w Hiszpanii, nazizm w Niemczech, Wielki Kryzys, II wojną światowa, zimna wojna, itd.), jako konsekwencja Wielkie Wojny, tylko utwierdza Johana w przekonaniu o jego winie, generuje kolejne wyrzuty sumienia i coraz bardziej pogrąża go w chorobie psychicznej. Lata tułaczki po Europie to zarówno ucieczka przed odpowiedzialnością, przed sobą samym, jak i przytłaczającym poczuciem winy – nie tylko za śmierć milionów anonimowych ofiar, ale również / przede wszystkim – jego najlepszego przyjaciela, poległego pod Sommą. Johan opuścił rodziców, nie mając odwagi spojrzeć im w twarze, odszedł od ukochanej kobiety, czując się niegodnym jej uczucia i tęsknił za nią do końca. Niszcząc całe swe dotychczasowe życie i zrywając wszelkie więzy łączące go z przeszłością, szuka sposobu, by móc cofnąć czas, naprawić swój błąd. Na swojej drodze spotyka różnych ludzi, równie mocno doświadczonych i okaleczonych przez los, z kilkorgiem z nich połączy go długotrwała przyjaźń, będąca dla niego rodzajem ukojenia. Do pewnego stopnia znajduje wytchnienie pisząc fikcyjne historie, będące jednak ukrytym wyznaniem winy, jednak wszystko to nie powstrzymuje, a tylko spowalnia postęp szaleństwa.

Największą tragedią Johana Thomsa jest świadomość braku kontroli nad własnym życiem, przypadkowość losu oraz rola zbiegu okoliczności w dziejach świata – szczególnie dokuczliwa, jako pozbawiona logiki, dla niego jako mistrza szachowego. W swym szaleństwie, kłócącym się z logiką szachisty, nie dostrzega on – lub nie chce dostrzec – że wszystko ma swoje głębsze i bardziej złożone przyczyny, tak więc udany czy nieudany zamach niczego w historii tak naprawdę nie zmienił, nie wywołał, co najwyżej – przyspieszył. Johan jednak od dzieciństwa miał inklinacje do choroby psychicznej i całe swoje życie uważał za zbieg niefortunnych okoliczności: gdyby nie zranienie w głowę przez jelenia, nigdy nie poznałby hrabiego Kaunitza, który załatwił mu pracę szofera u gubernatora wizytującego tego konkretnego dnia arcyksiążęcą parę; gdyby nie zakochał się w Lorelei, nie rozkojarzyłyby go myśli o niej i być może nie skręciłby wtedy w ślepą uliczkę, robiąc prezent zamachowcowi. Każdy z nas miewa chwile, kiedy chciałby cofnąć czas, podjąć inne decyzje, zrobić coś inaczej – problem Johana polegał na tym, że te natrętne myśli dręczyły go nieustannie przez całe życie. W połączeniu z przytłaczającym poczuciem winy i wyrzutami sumienia, całkowicie zniszczyły jego psychikę, jego życie.

W tle rozterek i perypetii Thomsa przemierzającego Europę wraz z przyjaciółmi, obserwujemy kluczowe wydarzenia i wielkie tragedie XX wieku, przedstawione przez autora (i Johana) jako konsekwencje Wielkiej Wojny (i błędu Johana). Problem w tym, że właściwie nie wiem, co Thornton konkretnie chciał przekazać czytelnikowi; sygnały, jakie wysyła w kierunku odbiorcy, są w moim mniemaniu sprzeczne. Przez fabułę przewija się wciąż jedna refleksja – o tym, jak błąd pojedynczego człowieka zaważył na losach świata, jak niefortunny przypadek rozpętał spiralę konfliktów ciągnących się przez cały XX wiek, aż po dziś dzień. Jasne, takie rzeczy miały miejsce w historii, kiedy jedno błahe z pozoru wydarzenie miało dalekosiężne skutki – jednak w przypadku zamachu w Sarajewie pomyłka szofera nie miała takiego znaczenia, nie była przyczyną wybuchu wojny, a jedynie pretekstem, a to zasadnicza różnica. Przykład autor wybrał sobie niefortunny – rozumiem, że chciał w ten sposób zilustrować swoją tezę o roli zbiegów okoliczności w dziejach, ale co chciał osiągnąć deprecjonując ją szaleństwem przekonanego o jej słuszności bohatera?
Inną kwestią jest przeświadczenie samego bohatera o swojej winie i o tym, że jego błąd stał się przyczyną ogólnoświatowych konfliktów – z fatalistycznymi odczuciami Johana, które miały realny i tragiczny wpływ na jego życie nie sposób dyskutować; w odbiorze lektury przeszkadzała mi niespójna i dość chaotyczna wizja autora, sprawiająca wrażenie, że on sam się w tym wszystkim pogubił. W tym wrażeniu utwierdza mnie dość irytująca maniera Thorntona, polegająca na nachalnym podkreślaniu motywu przewodniego powieści; ponad czterysta stron wałkowania roli przypadku w historii świata na jednym, konkretnym przykładzie – w dodatku bohatera opętanego swoją idee fixe, jest dezorientujące, wprowadza element chaosu, a momentami zwyczajnie drażni. Nie najlepszym rozwiązaniem okazała się również narracja mocno zabarwiona czarnym humorem, nieraz ocierająca się o groteskę, wymuszona lekkość stylu i momentami rozrywkowy ton; zdaję sobie sprawę, że w wielu wypadkach taki zabieg często ujmuje fabule ciężaru gatunkowego (a może autor wzorował się na „Przygodach dobrego wojaka Szwejka”?), jednak w tym przypadku poważnie koliduje z tragizmem losów bohatera, potęgując poczucie smutku i przygnębienia, które udziela się czytelnikowi. To w istocie bardzo smutna książka, przesycona fatalizmem, opowiadająca o roli przeznaczenia, o winie i odkupieniu, poszukiwaniu zadośćuczynienia, desperackich, choć przecież skazanych na niepowodzenie próbach cofnięcia czasu, naprawienia dawnych błędów – podczas, gdy nieraz trzeba pogodzić się z tym, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. Tak więc w wymiarze jednostkowym, losów bohatera, powieść wypada o wiele lepiej, niż kiedy zwrócimy uwagę na jej filozoficzno – refleksyjny akcent, dotyczący roli zbiegów okoliczności i przypadku w dziejach świata, którego autor chyba do końca nie przemyślał. Z mieszanymi uczuciami zostawiam Was z tą książką, bo zdecydowanie jej lektura jest dziwaczną, odrobinę szaloną przygodą.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Coma

Studentka medycyny rozpracowuje szokujący spisek w świecie medycznym. Podczas czytania faktycznie mogą co wrażliwszych czytelników przechodzić dresz...

zgłoś błąd zgłoś błąd