Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pamiętajcie o miłości

Tłumaczenie: Barbara Durbajło
Wydawnictwo: Wydawnictwo Księży Marianów PROMIC
7,6 (5 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
3
7
2
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375025262
liczba stron
272
język
polski
dodała
Marta

Biografia Maksymiliana Kolbego pióra André Frossarda odbiega od tradycyjnych publikacji tego typu, podobnie jak jej bohater nie mieści się w "klasycznych schematach świętości". Autor przedstawia Kolbego jako wielkiego mistyka, człowieka w sposób najbardziej radykalny i zaskakujący łączącego tajemnice wiary z całym swym życiem, ze wszystkimi działaniami: "...właśnie wtedy, gdy uważano, że...

Biografia Maksymiliana Kolbego pióra André Frossarda odbiega od tradycyjnych publikacji tego typu, podobnie jak jej bohater nie mieści się w "klasycznych schematach świętości". Autor przedstawia Kolbego jako wielkiego mistyka, człowieka w sposób najbardziej radykalny i zaskakujący łączącego tajemnice wiary z całym swym życiem, ze wszystkimi działaniami: "...właśnie wtedy, gdy uważano, że zajmuje się mrzonkami, był największym realistą: po prostu jego rzeczywistość, która obejmowała i niebo, i ziemię, była bardziej rozległa i bogatsza niż nasza". Frossard rysuje konsekwentny, spójny portret szaleńca Bożego, szaleńca Maryi, dla którego "wszystko jest możliwe, zwłaszcza to, co niemożliwe", istoty, "której nic i nikt nie zatrzyma, nawet... ci, którzy ją zamykają w murach więziennych".

Autor, zafascynowany Kolbem, przedstawia nie papierową postać, ale prawdziwego człowieka, którego życie jest podporządkowane naczelnej idei miłości - miłości do Maryi, do Boga i do bliźnich. Miłości, dla której oddał życie.

 

źródło opisu: http://wydawnictwo.pl/pl/p/Pamietajcie-o-milosci/4317

źródło okładki: http://wydawnictwo.pl/pl/p/Pamietajcie-o-milosci/4317

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1492
Ursa | 2015-10-17
Przeczytana: 14 października 2015

„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J15, 13)

Ojciec Maksymilian Maria Kolbe jest jednym z najbardziej znanych świętych dwudziestego stulecia. Przez większość z nas kojarzony jest on jako więzień obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau, który dobrowolnie oddał swoje życie w zamian za skazanego na śmierć głodową współwięźnia, Franciszka Gajowniczka. Czy jednak należy postrzegać świętego Maksymiliana tylko i wyłącznie przez pryzmat jego męczeńskiej śmierci? Kim tak naprawdę był? Co udało mu się osiągnąć w czasie jego krótkiego życia? Dlaczego zdecydował się oddać swoje życie za drugiego człowieka? Odpowiedź na te i wiele innych pytań znajdziemy w pasjonującej biografii tegoż świętego „Pamiętajcie o miłości” pióra francuskiego dziennikarza, André Frossarda.

Maksymilian, a w zasadzie Rajmund, bo takie imię otrzymał na chrzcie świętym, urodził się 8 stycznia 1884 roku w Zduńskiej Woli, jako drugi syn Juliusza i Marianny Kolbe. W wieku 16 lat wstąpił do zakonu ojców franciszkanów we Lwowie. Trzy lata później pojechał do Rzymu, gdzie uzyskał doktorat z filozofii, a następnie z teologii. W Wiecznym Mieście przyjął również święcenia kapłańskie, a także założył stowarzyszenie Rycerstwa Niepokalanej. Do Polski powrócił w 1919 roku. W niedługim czasie założył klasztor w Niepokalanowie koło Warszawy oraz zaczął wydawać cieszące się niesłabnącą popularnością pismo, „Rycerz Niepokalanej”. Sukces ewangelizacyjny, jaki osiągnął w swojej ojczyźnie, zachęcił go do wyjechania na misje - najpierw do Chin, później do Japonii, aby tam szerzyć kult Niepokalanej. Do kraju powrócił tuż przed wybuchem II Wojny Światowej. W czasie oblężenia został aresztowany przez gestapo i przesłuchiwany na Pawiaku. Następnie trafił do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, gdzie zmarł w bunkrze głodowym, dobity ostatecznie zastrzykiem fenolu, 14 sierpnia 1941 roku. Został beatyfikowany w 1971 roku, a jedenaście lat później ogłoszono go świętym.

Z kart książki „Pamiętajcie o miłości” wyłania się obraz niezwykłego człowieka, pełnego pasji oraz bezgranicznie oddanego Bogu i Matce Najświętszej. Już od pierwszych stron da się odczuć jego ogromną miłość do drugiego człowiek oraz troskę o jego zbawienie. Dla świętego Maksymiliana zawsze ważniejszy był bliźni i jego potrzeby, a pomoc ubogim chlebem powszednim. W postawie ubogiego zakonnika urzekła mnie przede wszystkim jego pokora i skromność, a także niezwykła pasja do głoszenia Dobrej Nowiny oraz determinacja w dążeniu do celu. Pomimo częstych kłopotów ze zdrowiem, gróźb ze strony władz oraz innych przeciwności losu nigdy nie stracił zapału do ewangelizowania oraz do końca pozostał wierny Bogu i swoim wartościom. Jego zaangażowanie w to, aby chrześcijaństwo dotarło do jak największego grona odbiorców w trudnych czasach I Wojny Światowej oraz okresu międzywojennego, jak dla mnie, zasługuje na ogromny podziw i szacunek.

Dla wielu jednak może być niezrozumiały wybór, jakiego ostatecznie dokonał święty Maksymilian. Myślę, że obecnie mało kto byłby zdolny do tak heroicznego czyny, jakim jest oddanie życia za zupełnie obcego człowieka. Jednak, gdy dokładnie prześledzi się całe życie zakonnika i jego działalność od razu widać, iż tym, co nim kierowało była po prostu miłość będąca odzwierciedleniem miłości Boga i Maryi. I choć święty ojciec Kolbe zmarł ponad siedemdziesiąt lat temu, to my współcześni, nadal wiele możemy się od niego nauczyć - przede wszystkim wrażliwości na potrzeby bliźnich oraz bezgranicznego zaufania Bogu i Matce Najświętszej w każdej sytuacji życia.

A na koniec cytat, który, jak dla mnie, idealnie podsumowuje całe życie św. Maksymiliana: „Czy to we wspólnej, czy pojedynczej celi Kolbe zawsze pozostawał sobą. Bardziej troszczył się o innych niż o siebie, a uwięzienie przeżywał jako wolę Opatrzności, z którą godził się bez słowa skargi, troszcząc się jedynie o to, by w tej jałowej scenerii zakiełkowało choć ziarno nadziei”.

[http://bierziczytaj.blogspot.com]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zachód słońca w Central Parku

Sarah Morgan to pisarka, która od dziecka uważała, że romanse to jedna z najbardziej satysfakcjonujących rozrywek. Zawsze marzyłaby napisać swoją powi...

zgłoś błąd zgłoś błąd