Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety

Tłumaczenie: Jerzy Czech
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
8,16 (2082 ocen i 303 opinie) Zobacz oceny
10
331
9
524
8
648
7
395
6
133
5
31
4
8
3
6
2
5
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
У войны не женское лицо
data wydania
ISBN
9788380492028
liczba stron
336
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety była gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o „pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej”. W okresie pieriestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w dwóch rosyjskich czasopismach: „Oktiabr” i „Roman-gazieta” i została opublikowana w dwóch wydawnictwach: mińskim...

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety była gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o „pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej”. W okresie pieriestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w dwóch rosyjskich czasopismach: „Oktiabr” i „Roman-gazieta” i została opublikowana w dwóch wydawnictwach: mińskim Mastackaja Litaratura oraz moskiewskim Sowietskij Pisatiel. Łączny nakład wyniósł prawie dwa miliony egzemplarzy. Na podstawie książki powstał cykl filmów dokumentalnych, wyróżniony m.in. Srebrnym Gołębiem na Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Animowanych w Lipsku. Jegor Letow, założyciel i wokalista legendarnego rosyjskiego zespołu punkrockowego Grażdanskaja Oborona, napisał piosenkę zainspirowaną książką Aleksijewicz.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
lila | 2016-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2016

no i mam problem, nie mam siły przeczołgać się przez wszystkie kilka tysięcy opinii coby znaleźć tekst bez peanów. A mnie książka zirytowała. Zaczęło się niewinnie. Byłam zachwycona. Książka o wojnie prowadzonej przez kobiety. Inna wojna i inna opowieść. Później było jeszcze lepiej. Książka łamała stereotypy o armii radzieckiej – dzikiej pijanej bandzie – gwałcącej kobiety, mordującej wszystkich - nawet własnych żołnierzy, idącej przez nasz kraj jak Hunowie, swoje opowieści snuli normalni, czujący ludzie idący na śmierć w obronie Ojczyzny. Z czasem pojawiła się jednak irytacja, z każdą przeczytaną kartką, wspomnieniem, wzrastająca. Ja wiem, że nie jestem „człowiekiem radzieckim”, więc trudno mi pojąć, że faktycznie nastolatki rwały się na front z imieniem Stalina na ustach, ale bohaterkami książki są przecież Ukrainki, Białorusinki, … i co? Nikt nie zauważył, że tysiące rodaków lądowało w gułagach, miliony umierały z głodu? Wiem, wiem, gdzieś się tam zaplatało słowo na temat, ale natychmiast sparafrazowano Broniewskiego i dalej poleciał komsomolski zapał.
No dobrze, załóżmy, że w tej warstwie opowieści jako człowiek nieradziecki jestem nieczująca, ale mamy kolejny problem. Nasze bohaterki i walczący z nimi ramie w ramię braciszkowie – anioły. Rannych bez względu na nacje czule opatrywały, w przeciwieństwie do okrutnych Niemców, kolejne krainy wyzwalały niosąc wolność i nadzieję z narażeniem życia własnego oczywiście, a jaka czułość i opiekuńczość wewnątrzarmijna i byłabym zapomniała – kurtuazja! Przełożeni zwracający się do nastoletnich żołnierek armii czerwonej per Pani – wersal. Co się stało z towarzyszkami? Poległy?
Oczywiście były fragmenty dające do zrozumienia, że Wojna Ojczyźniana to nie tylko wielkie zwycięstwo i chwała, że niszczyła ludzi, że niektórzy już się nie podnieśli, ale to były ułamki , pojedyncze zdania, słowa w tym radzieckim peanie. Doprawdy zupełnie nie rozumie problemów autorki z wydaniem książki. Przecież to książka, w której bohaterki wspominają tamte czasy z miłością –przede wszystkim.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dzień ostatnich szans

„Dzień ostatnich szans” to nowa powieść Robyn Schneider, którą zapewne kojarzycie z jej poprzednią książką „Początek wszystkiego”. Autorka jest pisark...

zgłoś błąd zgłoś błąd