Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety

Tłumaczenie: Jerzy Czech
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
8,16 (2127 ocen i 307 opinii) Zobacz oceny
10
335
9
536
8
667
7
400
6
137
5
32
4
8
3
6
2
5
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
У войны не женское лицо
data wydania
ISBN
9788380492028
liczba stron
336
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety była gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o „pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej”. W okresie pieriestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w dwóch rosyjskich czasopismach: „Oktiabr” i „Roman-gazieta” i została opublikowana w dwóch wydawnictwach: mińskim...

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety była gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o „pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej”. W okresie pieriestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w dwóch rosyjskich czasopismach: „Oktiabr” i „Roman-gazieta” i została opublikowana w dwóch wydawnictwach: mińskim Mastackaja Litaratura oraz moskiewskim Sowietskij Pisatiel. Łączny nakład wyniósł prawie dwa miliony egzemplarzy. Na podstawie książki powstał cykl filmów dokumentalnych, wyróżniony m.in. Srebrnym Gołębiem na Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Animowanych w Lipsku. Jegor Letow, założyciel i wokalista legendarnego rosyjskiego zespołu punkrockowego Grażdanskaja Oborona, napisał piosenkę zainspirowaną książką Aleksijewicz.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2016-01-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 stycznia 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” to w istocie nie tyle kolejna książka o wojnie, czego obawiała się autorka, a kolejna książka o patriarchacie.
Simone de Beauvoir w „Drugiej płci” pisze że podrzędna rola kobiety w społeczeństwie bierze się między innymi z tego że nie bierze ona udziału w wojnach. Nie bierze czynnego udziału w kształtowaniu porządku więc nie jest jego częścią. Czerwonoarmistki wzięły w tym kształtowaniu czynny udział. Okazało się że to nie wystarczy.
Poszły na wojnę młode dziewczyny, młode kobiety. A wróciły istoty ułomne, stracone dusze bez życia. Ni kobiety, ni żołnierze. Nie tyle podrzędne, co po prostu poza społeczeństwem.
Same nie wierzą że były na tej wojnie. Dookoła im mówią że nie były, a jak były to tylko wadziły i niemożliwe żeby baba była strzelcem wyborowym. Kobiety poszły na wojnę i nic nie ukształtowały. Poszły już na tę wojnę jako przegrane.
Może dlatego że wojna nic nie zmienia, nic nie kształtuje a tylko utrwala co było. Czego ta książka jest świetnym dowodem. Przed wojną tłumy szły na Sybir i po wojnie tłumy szły na Sybir. Kto miał szczęście ten wrócił po latach do domu. Czy Car czy Stalin lody te same.
Mężczyźni wrócili z wojny jako bohaterowie, wrócili do odgrywani tej samej starej maskarady. Dla kobiet w tym nie było miejsca. Nie wiadomo kim jest kobieta wracająca z frontu i za kare bóg nie da jej ani jednej córki, za to synów aż pięciu. Choć przynajmniej ładni chłopcy, dobrzy tylko czemu ani jednej córki? Innej bóg da zdrowego syna ale głęboko upośledzona córkę, dlaczego aż tak surowa kara? Przecież Armia Czerwona to same anioły, jeńcy mieli dobrze, karmili nawet te niemieckie dzieciaki. Gwałty tak, ale to mężczyźni wiadomo więc czemu od razu aż tak surowo?
Dlatego może już nie ma co o tym wojsku myśleć tylko wracać do garów, pierożków z czeremchą. Do wnuków. Do sukienek, które są zupełnie nie praktyczne na wojnie ale wony już nie ma. Będziemy kobietami. Tylko te upośledzone dzieci jak ropiejąca rana.
A to wszystko z tego że kobiety inaczej wojnę odbierają. Chłopaki wiedzieli że pójdą na wojnę, od małego ich do tego szykowano, a dziewczyn nie toteż nie wiedziały jakie są zasady gry. Ale przynajmniej jest 9 maja, zwyciężyły.

Albo i nie, tak naprawę to jest to kolejna książka o wojnie. O tym że wojna nic nie zmienia, nic nie kształtuje a tylko utrwala co było….

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ważka

Kolejna część z serii o Górskiej i Tomczyku. Wiele się działo, wiele się wyjaśniło, a ja mam jeszcze większą ochotę na kolejne tomy. Autorka w świetny...

zgłoś błąd zgłoś błąd