Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Andrzej Niemczyk. Życiowy tie-break

Wydawnictwo: Sine Qua Non
8,07 (146 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
29
8
51
7
31
6
12
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379244294
liczba stron
344
język
polski
dodał
0tommy

Bezkompromisowa autobiografia trenera „Złotek”. Twardziel. Kobieciarz. Facet, który zawsze mówi, co myśli. Dobry rozgrywający i jeszcze lepszy trener, za którym siatkarki gotowe były pójść w ogień… Andrzej Niemczyk to żywa legenda polskiego sportu. W tej autobiografii bez ogródek opowiada o tym, co przeżył. I szczerze mówi o ludziach, których spotkał na swojej drodze. Nowotwór pokonany za...

Bezkompromisowa autobiografia trenera „Złotek”.

Twardziel. Kobieciarz. Facet, który zawsze mówi, co myśli. Dobry rozgrywający i jeszcze lepszy trener, za którym siatkarki gotowe były pójść w ogień…

Andrzej Niemczyk to żywa legenda polskiego sportu. W tej autobiografii bez ogródek opowiada o tym, co przeżył. I szczerze mówi o ludziach, których spotkał na swojej drodze.

Nowotwór pokonany za pomocą litrów whisky i setek wizyt w kasynach. Burzliwe relacje z kobietami. Milion dolarów stracony w kilka sekund. Kulisy pracy z reprezentacją Polski, metody, dzięki którym doprowadził „Złotka” do podwójnego mistrzostwa Europy, oraz cała prawda o PZPS.

Polskie środowisko siatkarskie do tej pory zamiatało wiele spraw pod dywan. Ta książka to zmieni.

 

źródło opisu: www.wsqn.pl

źródło okładki: www.wsqn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 52
posportowejstronie | 2015-12-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 grudnia 2015

Rok 2003 Ankara, Rok 2005 Zagrzeb. Mistrzostwa Europy siatkarek. Mistrzostwa, w którym polskie siatkarki sięgnęły po złote medale. Złotka! Dziewuchy na medal! Kraj ogarnęło szaleństwo. Ponownie narodziła się polska siatkówka. A za tymi sukcesami stał nie kto inny, a Andrzej Niemczyk. Wybitny szkoleniowiec postanowił przelać swoje myśli na papier. I dobrze zrobił, bo historia stworzona wspólnie z Markiem Bobakowskim jest jedną z lepszych jaką czytałem i spokojnie może znaleźć się na podium najlepszych książek sportowych 2015 roku.

,,Życiowy tie-break” jest próbą podsumowania biografii nietuzinkowej postaci, która przeżyła wiele, i o tym doświadczeniu Andrzej Niemczyk pragnie podzielić się z czytelnikami. Twórca potęgi Złotek to niebanalna postać w polskiej historii, wiec trudno było oczekiwać szablonowej autobiografii. Trener prowadził niesztampowe życie, doznając prawdziwej huśtawki emocjonalnej. I zgłębiając się w kolejne strony publikacji z pewnością na takiej huśtawce znajdzie się też czytelnik przeżywając naprzemiennie radość, zadowolenie, smutek czy złość.

Dwa złote medale mistrzostw Europy zdobyte wraz z polskimi siatkarkami były tak naprawdę kwintesencją kariery szkoleniowej Andrzeja Niemczyka, pięknym zwieńczeniem. Warto jednak przypomnieć, że to nie jedyne sukcesy polskiego trenera. Pokuszę się o odważne porównanie z futbolowym światkiem, ale Andrzej Niemczyk był tak wziętym trenerem, jak obecnie Jose Mourinho czy Carlo Ancelotti. Człowiek wielkiego formatu, a o Niemczyka biły się o najlepsze kluby na Starym Kontynencie. Ale po kolei, bo na sportowe życie pięnto odcisnęły wcześniejsze doświadczenia.

Otwierający książkę rozdział nosi tytuł: „jestem dzieckiem wojny i… szczęścia”. Andrzej Niemczyk urodził się w 1944 roku w Polsce. Przyszedł na świat w trudnych czasach, ale dzięki kochającej matce, odważnej o zdolnej do poświęceń, aby syn urodził się w kraju nad Wisłą, albowiem w innym przypadku zostałby przekazany rodzinie niemieckiej i wychowywany byłby zgodnie z ideałami Trzeciej Rzeszy. Wspomina też dziadków, którzy odegrali ważną rolę w życiu młodego Niemczyka. O szkole jest zaledwie kilka stron, choć problemów z nauką nie było, to z zachowaniem już tak, i dlatego wszędobylski Niemczyk postanowił zapisać się do sekcji, ale nie do jednej do kilku! Talent do sportu był, ale w końcu na coś trzeba było postawić i zdecydować, co wybrać. Wybór padł na siatkówkę, najpierw w Społem Łódź, potem w Stali Mielec i na koniec w Anilanie Łódź. Z tych czasów Niemczyk z nostalgią wspomina czasy PRL-u. Dobrych czasów dla sportowców, którzy nie mogli narzekać, wielu z nich dorabiało sobie trudniąc się przemytem towarów podczas zagranicznych wojaży.

Niemczyk szybko zdecydował się jednak na karierę trenerską, mimo, że był dobrym rozgrywającym, reprezentantem Polski, to o wiele więcej satysfakcji pociągała go praca szkoleniowca. W wieku 23 lat zaczął zbierać trenerskie szlify. O Niemczyku zrobiło się głośno, kiedy stworzył od podstaw zespół ChKS Łódź, z którym awansował do I ligi, a w 1976 zdobył mistrzostwo Polski. Wtedy też po raz pierwszy objął pracę z kadrą narodową. Przez dwa lata był selekcjonerem reprezentacji Polski, nie wytrwał na tym stanowisku zbyt długo, ponieważ podał się do dymisji po mistrzostwach Europy, na których reprezentacja Polski zajęła... 4. miejsce.

Po rezygnacji, Niemczyka nie obowiązywał żaden kontrakt, co doskonale wykorzystali Niemcy, ale ci z RFN, którzy czynili podchody i robili wszystko, by przekonać trenera do pracy z ich reprezentacją. Łatwo nie było, bo przecież to państwo Zachodu. Wróg, mimo tego, Niemczyk poszedł pod prąd i wybrał pracę właśnie w tym kraju. Przez 10 lat stworzył podwaliny siatkówki w Niemczech,a z Bayer Lohhof, siedmiokrotnie zdobywał mistrzostwo Niemiec. Pracował też w Turcji, gdzie prowadził czołowe ekipy takie jak Eczacibasi Stambuł i Vakifbank Stambuł sięgając po medale nie tylko w lidze, ale i europejskich pucharach.

Kilka cytatów z autobiografii:

,, (…) najlepszą motywacją dla sportowca są pieniądze i perspektywy. Bo czyż tak nie jest? Nie dajcie sobie wmawiać bajeczek o miłości do sportu, rodziny, chęci pomocy innym, które wprost wylewają się z biografii najpopularniejszych obecnie sportowców (Neymara, Messiego, Ronaldo). To PR-owa bzdura!”.

„Oficjalna umowa opiewała jedynie na te 5 tysięcy złotych miesięcznie. Czujecie? Selekcjoner reprezentacji oficjalnie miał zarabiać grosze. Gdyby w Niemczech albo Turcji się o tym dowiedzieli, to pospadaliby z krzeseł. Ta kasa tak naprawdę wystarczała mi wyłącznie na paliwo. Bo byłem selekcjonerem, który nie zamierzał siedzieć na dupie w Warszawie, tylko jeździłem po całym kraju, nie tylko na mecze ligowe, ale również praktycznie, codziennie wpadałem na treningi różnych zespołów”.

„Mogę na przykład powiedzieć, że Niemki to są nieźle porąbane. Nie mają żadnych oporów, by w szatni się rozebrać – mimo, ze obok stoi trzech facetów ze sztabu szkoleniowego, a jeszcze głowę w drzwi wkłada dziennikarz, którzy szuka kogoś do wywiadu. Paradują nago, tańczą, śpiewają”.

„Pamiętam jedną z wizyt kontrolnych. „Co tam, Herr Niemczyk?”, zapytał profesor. „A w porządku, jest sehr gut”. „Ma pan jakieś pytania dotyczące diety, stylu życia?” „Tak, panie profesorze – odpowiedziałem. – Bo ja do obiadu piję wino, a jeszcze wieczorem jedną–dwie szklaneczki whisky z lodem. Nie ma żadnej możliwości, abym z tego zrezygnował. Organizm się domaga”. Mina profesora była bezcenna. Nerwowo stukał długopisem w biurko, w końcu wydusił: „Herr Niemczyk, jeżeli sprawa tak wygląda, to zalecam po prostu ograniczyć alkohol. Tak będzie dobrze”. Więcej tego tematu nie drążyliśmy. Myślę, że profesor był na tyle inteligentnym człowiekiem, że doskonale wiedział, iż nie będę stosował się do jego zaleceń…”.

Więcej na mateuszminda.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Piotruś Pan

Po wielu latach od obejrzenia filmowego Piotrusia Pana skusiłem się na wersję książkową. Tak czy inaczej, jedno jest prawdą, a konkretnie to, że Piot...

zgłoś błąd zgłoś błąd