Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości

Wydawnictwo: Novatorja
8,96 (45 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
4
8
2
7
4
6
5
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364975028
język
polski
dodała
angel

"Każda rana choruje na innego diabła. Każda miłość ma swojego boga." „Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości” to metafizyczna powieść o lękach, w której ogromną rolę odgrywają e-maile i załączniki. To one bowiem potrafią wywrócić świat do góry nogami, przyprawić o zawrót głowy i zrzucić na samo dno rozpaczy. Przekonała się o tym Lea, główna bohaterka powieści. Kobieta ma 30 lat,...

"Każda rana choruje na innego diabła.
Każda miłość ma swojego boga."

„Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości” to metafizyczna powieść o lękach, w której ogromną rolę odgrywają e-maile i załączniki. To one bowiem potrafią wywrócić świat do góry nogami, przyprawić o zawrót głowy i zrzucić na samo dno rozpaczy. Przekonała się o tym Lea, główna bohaterka powieści. Kobieta ma 30 lat, jest fotografem. Za pomocą dziwacznych zdjęć wyraża swoje fobie. W ten sposób próbuje dźwignąć spory bagaż życiowych doświadczeń. Często jednak upada, przygniatana przez traumę i ból wspomnień. Przeszłość kładzie się piętnem na jej teraźniejszości.
Los nigdy nie rozpieszczał bohaterki. Lea w dzieciństwie snuła się po pijackich podwórkach, ukrywała pod schodami, później przeżyła wielką, niespełnioną miłość. Dziś zagubiona i samotna kobieta znajduje w sieci Echo Serca. Korespondencja z Echem wciąga ją bez granic i zaczyna dodawać skrzydeł. W każdym pięknie tkwi jednak cierń. Goryczy. Bo nic nie jest tak słodkie, jakby się mogło wydawać. Z pozoru prosta droga może okazać się zawiłym szlakiem, a przesłodzona kawa może powodować mdłości.
Miłość, muzyka, poezja, medycyna, wódka, trauma, plątanina emocji, labirynt metafizyczny, po którym błądzi dusza, obłęd, opium i schiza - to właśnie Play listy.
Włącz listy… i pozwól się porwać tej niezwykłej opowieści. Opowieści, która podrażni wszystkie zakamarki twojej duszy.

 

źródło opisu: opis wydawniczy

źródło okładki: wydawnictwo Novatorja

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4
Patrycja Jędrzejczak | 2015-12-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 12 grudnia 2015

"Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości" ... książka, na którą oczekiwanie przepełnione było niecierpliwością, napięciem i ogromnym zaciekawieniem. Zapowiedzi w postaci fragmentów przemycanych w wirtualnej przestrzeni, tak nam dziś nieobcej, były niczym najsmaczniejsze kęsy dla spragnionego smaków apetytu... Mój apetyt na słowa wył dniami i nocami do słońca, chmur, księżyca, bo wciąż poszukiwałam... Dość mocno wybredna jestem, urządzając sobie spacery korytarzami zapisanych słowami stronic...
Nadszedł dzień premiery książki Kai Kowalewskiej i w moje ręce trafiła prawie trzystustronicowa pozycja... Biała okładka z subtelną, delikatną grafiką. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, co czeka mnie po przekroczeniu wrót, które otworzą mi drogę do... do świata Lei, głównej bohaterki powieści...
Z jednej strony pożerała mnie niecierpliwość oczekiwania potem ciekawość a z drugiej czułam, że w dłoni trzymam coś wyjątkowego i nie potrafiłam tak po prostu zacząć jej czytać... Ogarnęła mnie magia celebrowania... Niecodzienna rzecz dla mnie, zdecydowanie... Coś wisiało w powietrzu, niezaprzeczalnie.
Spoglądałam na nią, leżącą na moich kolanach. Zaczynałam się wpatrywać. Dotykałam... Gładziłam okładkę. Przeciągałam palcami po jej krawędziach. Czułam, że jest miła w dotyku. Ostra na brzegach. Idealna... Otwierałam ją ostrożnie, jakbym się bała, że nacisnę zbyt mocno. Zamykałam oczy i chłonęłam jej zapach. Dla mnie ma szczególny. I znów zamykałam. To było oszałamiające... Nie zdarzyło mi się jeszcze, by z taką oprawą, zabierać się do czytania książki... Jakiś obłęd. :)
Moja podświadomość była mądrzejsza ode mnie. Prócz tej ekscytacji, związanej z oczekiwaniem, czułam lęk. Zwyczajnie bałam się Emocji. Ledwie otworzyłam Play listy a już... z oczu popłynęły łzy. Wybrałam opcję pierwszego czytania z włączaniem muzyki. Moja wyobraźnia szalała...
Motywem przewodnim jest tęsknota, która uderza już od samego początku... Wiązanie rąk na supeł, ściskanie podrapanego serca... Muzyka dopełnia jej ból...
Delektowałam się słowem, obrazem w myślach, melodiami i zapachem... Byłam pod nieustającym wrażeniem treści. Przewracałam kartki po jeszcze i więcej. Fragmenty ciepła w delikatności przeplatają się z chluśnięciami zimną wodą w twarz. Ale i znajdziemy tu znacznie mocniejsze momenty, od których gęsia skórka przebiega po ciele, ogień opala serce, cierń zaciska szyję. Chwilami, czytając, umierałam... z przerażenia. I budziłam się znów... bo tęsknota jest nadzieją... Skończyłam czytać i czułam, że...
"(...)
nie umiem się podnieść
z wrażenia
nie umiem się otrząsnąć
z ciebie
nie umiem się wylogować
(...)"

A potem poczułam Ciszę... i po takiej historii była mi bardzo potrzebna. Serce oswoić się musiało z dawkami... bólu, tęsknoty. Granicznymi. Hm... Bezgranicznymi raczej.

Czytając, traciłam oddech, przez uderzenia... a w głowie wirowało wszystko, bo oczom zamazywał się świat... Opisana historia szarpie serce, rwie emocjami, wzrusza ponad granice wytrzymałości. Jest niesamowita.
Książka napisana jest przepięknie. Estetycznie. Język Kai pełen jest obłędnych form. Prezentuje szalenie ciekawy styl pisania. Rewelacyjną zabawę słowem. W poszukiwaniach swoich się odnalazłam. Znalazłam to, czego szukałam. Kaja Kowalewska, to dobry adres... dla mnie pisze genialnie. Geniusz - miks rozumu z Duszą... z polewą gorącego Serca... iskrą czarnych oczu, porywami Chaosu na wietrze loków...

Zdecydowanie polecam Play listy każdemu, kto szuka mocnej historii, opowiedzianej nie w sposób sztandarowy i bezpośredni a łamiący myśli. Swoją drogą, to świetna gimnastyka dla umysłu. Jak wszystkie teksty Kai. Treść odkrywa się fazami. Rozwarstwia. Można połykać ją w całości lub gryźć małymi kęsami. W każdy sposób smakuje doskonale. Do książki się wraca, nie odstawia się na półkę po przełożeniu ostatniej kartki. Wraca się, by czytać wieczorami i nocami... wraca się, by kartkować w wolnych chwilach między zawirowaniami codzienności.

"Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości" polecam każdemu. Zdecydowanie.



Patrycja Jędrzejczak

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Monstressa - 1 - Przebudzenie.

Bardzo to klimatyczne. Myślę, że potrafi przekonać do siebie nawet tych fanów komiksu, którzy nie przepadają za mangowym stylem. Czuć trochę klimat He...

zgłoś błąd zgłoś błąd