Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości

Wydawnictwo: Novatorja
8,65 (55 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
7
8
4
7
5
6
6
5
1
4
0
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364975028
język
polski
dodała
angel

"Każda rana choruje na innego diabła. Każda miłość ma swojego boga." „Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości” to metafizyczna powieść o lękach, w której ogromną rolę odgrywają e-maile i załączniki. To one bowiem potrafią wywrócić świat do góry nogami, przyprawić o zawrót głowy i zrzucić na samo dno rozpaczy. Przekonała się o tym Lea, główna bohaterka powieści. Kobieta ma 30 lat,...

"Każda rana choruje na innego diabła.
Każda miłość ma swojego boga."

„Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości” to metafizyczna powieść o lękach, w której ogromną rolę odgrywają e-maile i załączniki. To one bowiem potrafią wywrócić świat do góry nogami, przyprawić o zawrót głowy i zrzucić na samo dno rozpaczy. Przekonała się o tym Lea, główna bohaterka powieści. Kobieta ma 30 lat, jest fotografem. Za pomocą dziwacznych zdjęć wyraża swoje fobie. W ten sposób próbuje dźwignąć spory bagaż życiowych doświadczeń. Często jednak upada, przygniatana przez traumę i ból wspomnień. Przeszłość kładzie się piętnem na jej teraźniejszości.
Los nigdy nie rozpieszczał bohaterki. Lea w dzieciństwie snuła się po pijackich podwórkach, ukrywała pod schodami, później przeżyła wielką, niespełnioną miłość. Dziś zagubiona i samotna kobieta znajduje w sieci Echo Serca. Korespondencja z Echem wciąga ją bez granic i zaczyna dodawać skrzydeł. W każdym pięknie tkwi jednak cierń. Goryczy. Bo nic nie jest tak słodkie, jakby się mogło wydawać. Z pozoru prosta droga może okazać się zawiłym szlakiem, a przesłodzona kawa może powodować mdłości.
Miłość, muzyka, poezja, medycyna, wódka, trauma, plątanina emocji, labirynt metafizyczny, po którym błądzi dusza, obłęd, opium i schiza - to właśnie Play listy.
Włącz listy… i pozwól się porwać tej niezwykłej opowieści. Opowieści, która podrażni wszystkie zakamarki twojej duszy.

 

źródło opisu: opis wydawniczy

źródło okładki: wydawnictwo Novatorja

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Tajemnica książek: 783

Niesamowita rozmowa z echem własnego serca

„Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości” to bardzo specyficzna książka. Moim skromnym zdaniem pozycja dla czytelnika dorosłego i doświadczonego. To jedna z tych książek, które głęboko zapadają w pamięci.

Zaczęłam czytać i od pierwszej strony odpłynęłam, zachwyciłam się, zakochałam się w stylu, formie i pomyśle autorki. Wielkie brawa i ogromne gratulacje. Trzeba być niesamowitą kobietą, żeby w taki sposób opowiadać o życiu, miłości, o zwykłej codzienności.

30-letnia kobieta, bohaterka opowieści o dość nietypowym imieniu Lea. Życie nigdy jej nie rozpieszczało, zawsze miała pod górkę. Niestety, to jedna z osób o tzw. trudnym dzieciństwie, które odbija się echem w dorosłym życiu. Ciągłe kompleksy, pogoń za doskonałością, smutek i niezadowolenie z życia to codzienność Lei.

Pewnego dnia jej życie się zmienia. Zaczyna korespondować z tajemniczym mężczyzną. Bardzo częsta wymiana maili pozwala zapomnieć kobiecie o problemach. Ucieka w nierzeczywisty świat z wymyślonym Echo Serca (mailowy rozmówca). Tam, w meilach może się wreszcie otworzyć, może o wszystkim opowiedzieć tak po prostu, bez znieczulenia. Może być prawdziwą sobą.

Ile jednak można rozmawiać z iluzją? Czy w końcu partnerzy tajemniczych rozmów poznają się w realnym świecie? Kto będzie bardziej zaskoczony? Czytelnik, Lea czy Echo Serca?

Czytam sporo i chyba każda książka robi na mnie jakieś wrażenie. Mniejsze lub większe. Uwierzcie mi jednak, „Play listy” są zaczarowane. Pożerają czytelnika w całości, nie pozwalają...

„Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości” to bardzo specyficzna książka. Moim skromnym zdaniem pozycja dla czytelnika dorosłego i doświadczonego. To jedna z tych książek, które głęboko zapadają w pamięci.

Zaczęłam czytać i od pierwszej strony odpłynęłam, zachwyciłam się, zakochałam się w stylu, formie i pomyśle autorki. Wielkie brawa i ogromne gratulacje. Trzeba być niesamowitą kobietą, żeby w taki sposób opowiadać o życiu, miłości, o zwykłej codzienności.

30-letnia kobieta, bohaterka opowieści o dość nietypowym imieniu Lea. Życie nigdy jej nie rozpieszczało, zawsze miała pod górkę. Niestety, to jedna z osób o tzw. trudnym dzieciństwie, które odbija się echem w dorosłym życiu. Ciągłe kompleksy, pogoń za doskonałością, smutek i niezadowolenie z życia to codzienność Lei.

Pewnego dnia jej życie się zmienia. Zaczyna korespondować z tajemniczym mężczyzną. Bardzo częsta wymiana maili pozwala zapomnieć kobiecie o problemach. Ucieka w nierzeczywisty świat z wymyślonym Echo Serca (mailowy rozmówca). Tam, w meilach może się wreszcie otworzyć, może o wszystkim opowiedzieć tak po prostu, bez znieczulenia. Może być prawdziwą sobą.

Ile jednak można rozmawiać z iluzją? Czy w końcu partnerzy tajemniczych rozmów poznają się w realnym świecie? Kto będzie bardziej zaskoczony? Czytelnik, Lea czy Echo Serca?

Czytam sporo i chyba każda książka robi na mnie jakieś wrażenie. Mniejsze lub większe. Uwierzcie mi jednak, „Play listy” są zaczarowane. Pożerają czytelnika w całości, nie pozwalają spać, pić, jeść. Cały świat przestaje istnieć, wkraczamy w inną rzeczywistość i bardzo trudno jest stamtąd wyjść, nawet po ostatniej literce. Płakałam podczas czytania i płakałam, bo książka już się skończyła. Bolała mnie ta opowieść, fizycznie bolała. Nie mogłam pozbyć się wściekłości. Miałam ochotę krzyczeć z żalu i bezsilności. Byłam rozczulona i ogromnie zaciekawiona, co dalej, jak to będzie, kiedy się spotkają. Takie emocje podczas czytania to jest to, co uwielbiam. Dla takich chwil warto czytać.

„Play listy” to debiut Kai Kowaleskiej. To jej pierwsza powieść i ja bardzo proszę, oby nie ostatnia. Takich książek nam potrzeba. Takich autorów powinno się wyróżniać, żeby nie zginęli w tłumie na pólkach w księgarni.

Polecam z całych sił. Gdybym mogła krzyczałabym, przeczytajcie tę książkę, koniecznie! Będę ją polecała wszystkim moim koleżankom i znajomym. O tej powieści powinno być głośno. Ona nie może zostać zapomniana. 

Iwona Migowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (424)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 570
DomowaKsięgarnia | 2016-04-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości Kai Kowalewskiej to nie jest typowa powieść dla kobiet, jakiej byście zapewne oczekiwali.

To literatura dla kobiet napisana oszczędnym i prostym językiem. Szczera, nieowijająca w bawełnę , bez romantycznego porywu i bujania w obłokach.

Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości to książka o tęsknocie i cierpieniu. Napisana tak, że nie odnosimy wrażenia o nadmiernym wykorzystaniu słów. Krótko, na temat, dosadnie. Być może, nie wszystkim ta forma przypadnie do gustu, ale warto. W ramach literackich poszukiwań zasmakować czegoś innego.

książek: 156
angel | 2015-12-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Język autorki charakteryzuje niezwykła cecha. Za pomocą prostych słów wyraża więcej, sięga głębiej, dotyka dna duszy i serca.
Tak jest też w przypadku książki "Play listy". Trudno oderwać się od czytania. A po przeczytaniu wraca się jeszcze raz i jeszcze, i jeszcze.
Bohaterka powieści, Lea może być bliska każdemu z nas. Określiłabym ją mianem chorej na samotność. Traumatyczne dzieciństwo i niespełniona miłość nie dają o sobie zapomnieć. Tajemnica wypełnia powieść po brzegi, wciąga i nie pozwala odłożyć książki. Zwroty akcji są jak smagnięcie biczem. Momentami zabiera głos z piękna, z rozpaczy, ze smutku.
Z pełną odpowiedzialnością oceniam na 10. Za niezwykłą fabułę, za formę, która kusi, za język, którym autorka perfekcyjnie maluje wszystkie kolory szczęścia i rozpaczy. Polecam!

książek: 4954

Z twórczością pani Kai Kowalewskiej spotkałam się całkowicie przypadkiem. W internecie znalazłam kilka cytatów tej autorki, a każdy z nich niesamowicie mi się podobał. Zaczęłam obserwować fanpage pisarki, na którym pojawiały się kolejne maleńkie fragmenty z jej książek. Z każdym nowo udostępnianym cytatem zyskiwałam coraz większą pewność, że twórczość Kai Kowalewskiej będzie dla mnie idealna, a ja koniecznie muszę się z nią zapoznać. Wiem, że minęło dosyć dużo czasu zanim zdecydowałam się sięgnąć po "Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości", ale teraz obiecuję, że postaram się nadrobić wszystkie zaległości. Tak więc dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki trudnej, ale także niezwykle pięknej i wartościowej; skierowanej do dojrzałych czytelników, skłonnych do refleksji na temat życia i otaczającej nas rzeczywistości; przepełnionej mądrością, ale także zwykłą prostotą, która trafi w serce każdego dorosłego odbiorcy. Przed wami Kaja Kowalewska - cudowna osobowość...

książek: 4
Patrycja Jędrzejczak | 2015-12-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 12 grudnia 2015

"Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości" ... książka, na którą oczekiwanie przepełnione było niecierpliwością, napięciem i ogromnym zaciekawieniem. Zapowiedzi w postaci fragmentów przemycanych w wirtualnej przestrzeni, tak nam dziś nieobcej, były niczym najsmaczniejsze kęsy dla spragnionego smaków apetytu... Mój apetyt na słowa wył dniami i nocami do słońca, chmur, księżyca, bo wciąż poszukiwałam... Dość mocno wybredna jestem, urządzając sobie spacery korytarzami zapisanych słowami stronic...
Nadszedł dzień premiery książki Kai Kowalewskiej i w moje ręce trafiła prawie trzystustronicowa pozycja... Biała okładka z subtelną, delikatną grafiką. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, co czeka mnie po przekroczeniu wrót, które otworzą mi drogę do... do świata Lei, głównej bohaterki powieści...
Z jednej strony pożerała mnie niecierpliwość oczekiwania potem ciekawość a z drugiej czułam, że w dłoni trzymam coś wyjątkowego i nie potrafiłam tak po prostu zacząć jej czytać... Ogarnęła...

książek: 98
Zaczytana Wiedźma | 2017-02-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 20 lutego 2017

Niektóre książki powinny mieć napis „ Przed użyciem skontaktuj się ze swoją dusza i sercem gdyż każdy podryg emocji przewróci Twoje życie do góry miotłą” – Wiedźma
Tak właśnie jest w tym przypadku. Zero ostrzeżenia. Zero informacji. Nawet małego drogowskazu ostrzegawczego. Serce przepadło, Dusza się zgubiła – zostały tylko emocje i ja zanurzona w ich gąszczu.

„Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości” to dość, a nawet bardzo nietypowa książka. Nie mieści się ona w jakichkolwiek normach, które moim zdaniem miała lub powinna mieć książka. Wychodzi za wszystkie ramy schematu, przesuwa granice, niszczy system emocjonalny. Ale od początku…
Książką trafiła w moje ręce w ramach akcji Book Tour organizowanej przez autorkę

Lea – główna bohaterka ma 30 lat, jej pasją jest chwytanie momentów, emocji, zatrzymywanie czasu za pomocą fotografii. Jest bardzo dobra w tym co robi. Poznajemy również jej pokaleczone życie pełne smutku, samotności i cierpienia. Życie usłane ojcem...

książek: 477
Claudia Ann | 2017-02-23
Na półkach: Przeczytane

Czasami tak ciężko jest przestać. Zerwać z przeszłością. Pokochać teraźniejszość. Wybrać drogę przyszłości. Przestać milczeć. Zakleić plastrem całe cierpienie. Skończyć z rozdrapywaniem złych wyborów. I chociaż wszystko wali się każdego dnia, nie wolno się poddawać. Nie można ulegać paranoi, błagać utraconej miłości o powrót. Trzeba wierzyć w nowe początki. W siebie uwierzyć.

Lea ma trzydzieści lat. W swoim życiu zdążyła przejść już nie jedno. A teraz próbuje poradzić sobie ze samą sobą. Z dawną miłością, alkoholizmem, pokręcony mi myślami przetaczającymi się przez jej głowę. Wszystko zaczyna się, gdy otrzymuje tajemniczego maila od kogoś o pseudonimie Echo Serca. Lea zaczyna pisać... i nie potrafi przestać. Dokąd ją to zaprowadzi? Kim jest Echo?

Kiedyś zupełnie przypadkiem trafiłam na cytaty Kai Kowalewskiej i od tego czasu czaiłam się na którąś z jej książek. Jej słowa przyciągały mnie jak magnes. I wreszcie, przy okazji Book Touru, w moje ręce wpadły "Play...

książek: 120
LottaCzyta | 2016-03-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zacznę od tego, że mam wielki problem z tą książką. Dlaczego? Ponieważ zachwyciłam się nią od pierwszej strony. Przeczytałam ją dwa miesiące temu. Jednak za każdym razem, gdy siadam do napisania recenzji, coś mi nie idzie. Problemem jest fakt, że to nie jest książka dla każdego. "Playlisty, czyli nie wszystkie fobie są o miłości" są bardzo filozoficzne. Można nawet powiedzieć, że dzieją się gdzieś poza tym światem.


Książka opowiada historie Lei. Kobieta ma 30 lat i jest fotografem. Poprzez swój zawód daje upust swoim emocjom. Życie nigdy jej nie rozpieszczało. Pijackie ekscesy, ojciec tyran. To wszystko sprawia, że Lea ucieka w inny świat. W pewnym momencie spotyka miłość. Jednak znów coś jest nie tak. Z dość istotnych powodów miłość ta nie może istnieć. Wszystkie życiowe doświadczenia sprawiają, że kobieta jest samotna, smutna i niespełniona. Pewnego dnia zaczyna korespondencję z Echo Serca. Dzięki tym e-mailom może się wygadać. Czuje się zrozumiana. Czuje, że ktoś myśli jak...

książek: 1
Ewelina | 2016-01-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Dziękuję za play listy. Piękne? Zbyt banalne. Poruszające? Też mi jakoś nie pasuje. One odcisnęły na mnie ślad. Uformowały mnie w pewnym sensie od nowa. Kaja tak pięknie czuje. Tak pięknie podlewa emocje. Dba o nie. I nigdy nie zwiędną, bo przecież na to nie pozwoli... Słowa są Jej kotwicą. „ Rękopisy nie płoną”. Dziękuję losowi, że mogłam natrafić na Kaję Kowalewską. Po przeczytaniu książki cała drżałam. Wszystko się we mnie rozlało. Ciepło, zimno, nie wiem.. wszystko na raz.Kaja tą książką mnie przytuliła i powiedziała, że każdy ma prawo czekać na swoje cuda… Odkryła we mnie uczucia, o których nie miałam pojęcia. Autorka książki ogrzała moją duszę.

książek: 1
ostapienko92 | 2015-12-12
Na półkach: Przeczytane

"Play listy" to niesamowita książka. Trafia w sam środek serca, duszy i umysłu.

książek: 19
karodi | 2017-02-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

"I wiecznie się wzruszam i mięknę (...)

Powiedz mi, powiedz swoje lęki i fobie
Powiedz mi, powiedz"

~happysad "lęki i fobie"

___________________________________________

Jeśli okładka książki to drzwi do innego świata, to te drzwi były białe z metalową klamką. Były lekko uchylone, więc prześlizgnęłam się delikatnie do środka. Wnętrze od progu przyniosło mocny zapach emocji. Przeciąg sprawił, że w otwartych oknach falowały na wietrze słowa. Białe. W wielu kątach przebijały się inne kolory. Drżała muzyka. Ona zaś milczała, siedząc na kanapie i patrząc w jakiś punkt, znany tylko jej. Stanęłam bliżej, tak że mnie zauważyła i odwróciła głowę w moją stronę.

- "Powiem ci, powiem moje lęki i fobie". Usiądź.

Usiadłam więc. Lea spojrzała na mnie raz jeszcze i włączyła mi swoje "Play Listy (...)".

___________________________________________

Białe jest światło, które w pryzmacie rozbija się na tęczę. Białe są ściany, kiedy nikt ich nie używa. Słuchawki bywają białe. I czasem bielą szumi...

zobacz kolejne z 414 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd