Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Powietrze, którym oddycha

Cykl: Elements. Żywioły. (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
7,98 (1654 ocen i 227 opinii) Zobacz oceny
10
347
9
304
8
434
7
300
6
149
5
70
4
27
3
17
2
5
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Air He Breathes
data wydania
ISBN
9788380751293
liczba stron
400
język
polski
dodała
mclena

Ostrzegano mnie przed Tristanem Colem. „Trzymaj się od niego z daleka”, mówili. „Jest okrutny”. „Jest zimny”. „Życie go nie oszczędzało”. Łatwo skreślić człowieka na podstawie jego przeszłości. Właśnie dlatego łatwo dostrzec w Tristanie potwora. Ale ja nie potrafiłam tego zrobić. Zaakceptowałam spustoszenie, które w nim panowało. Sama czułam się bardzo podobnie. Oboje wypełnieni...

Ostrzegano mnie przed Tristanem Colem.

„Trzymaj się od niego z daleka”, mówili.
„Jest okrutny”.
„Jest zimny”.
„Życie go nie oszczędzało”.

Łatwo skreślić człowieka na podstawie jego przeszłości. Właśnie dlatego łatwo dostrzec w Tristanie potwora.

Ale ja nie potrafiłam tego zrobić. Zaakceptowałam spustoszenie, które w nim panowało. Sama czułam się bardzo podobnie.

Oboje wypełnieni pustką.
Oboje szukający czegoś innego. Czegoś więcej.
Oboje pragnęliśmy poskładać roztrzaskane fragmenty naszej przeszłości.

Może wtedy moglibyśmy nareszcie przypomnieć sobie, jak się oddycha.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Filia, 2016

źródło okładki: wydawnictwofilia.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 857
mclena | 2015-10-07
Na półkach: 2015 ✔
Przeczytana: 07 października 2015

"Sometimes life is weird. You just have to deal with the weirdness and hope that you find some weirdos who will move forward with you."

Seria "Elements" to nowy projekt Brittainy C. Cherry, który opierać się będzie na czterech żywiołach. Tom pierwszy powięcony jest powietrzu.

Po przeczytaniu "Kochając Pana Danielsa" nie spodziewałam się po autorce niczego innego - to chyba jedna z najpiekniejszych tegorocznych książek jakie przeczytałam. Nie mogłam się oderwać i w efekcie własnie na świeżo o prawie 4 nad ranem piszę tę recenzję, puki emocje jeszcze nie opadły.

Książka z potężnym ładunkiem emocjonalnym, o bólu, żalu, gniewie, które były w stanie uśpić czujność na tyle, by dwoje ludzi nie mogło dostrzec jak bardzo stali sie sobie bliscy, po drodze dewastując moje serce.

Głównymi bohaterami są Tristan i Elizabeth - oboje z tym samym doświadczeniem - bólem utraty ukochanej osoby. On stracił żonę i syna, ona męża, ojca jej córeczki Emmy. Kiedy po roku od tragedii Elizabeth postanawia przestać się ukrywać u swojej matki i wrócić do domu, nie spodziewa się jak bardzo jej życie się zmieni. Kiedy przez wadliwy samochód potrąca psa Tristana, spodziewa się gorzkich słów, ale nie chamstwa. Na szczęście pies wychodzi cało z nieszczęśliwego zdarzenia, co jednak nie osłabia nieprzyjemnego zachowania mężczyzny. Kiedy niedługo po tym okazuje się, że Elizabeth i Tristan są sąsiadami, zaczyna się robić ostro. On jest nowy w miasteczku, a plotki roznoszą się z prędkością światła. Epitety pod jego adresem po osobistym doświadczeniu wrednego języka Tristana wydają się trafne - dziwak, psychopata, morderca - jednym słowem NIEBEZPIECZNY. Jednak to nie powstrzymuje ciekawości Elizabeth, która próbuje dotrzeć do mężczyzny, jednocześnie wciąz zmagając się ze stratą ukochanego męża, swojej bratniej duszy. I wtedy dzieje się coś niespodziewanego... Tristan zaczyna się otwierać i pokazuje swoją drugą, prawdziwą twarz.

Ksiązka jest nasycona emocjami, że aż serce ściska, a do tego równoważona pierwszorzędnym humorem, co dodatkowo podnosi walory czytelnicze.
Miałam zamiar zapuścić się w rejony fantasy, ale to własnie ta pozycja była tym czego akurat potrzebowałam. Szczerze polecam, bo zdecydowanie warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stacja: Nowy Świat

Zacznę troszkę inaczej. Na ostatnich stronach książki możemy przeczytać "słowo od autora". Dowiadujemy się tam, że Pan Bartek nie był gotowy...

zgłoś błąd zgłoś błąd