Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzień dobry, jestem z kobry, czyli jak stracić przyjaciół w pół minuty i inne antyporady

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
6,9 (320 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
26
8
68
7
86
6
71
5
25
4
11
3
9
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377001974
liczba stron
248
język
polski

Urocza, kapitalna, wesoła, błyskotliwa książka do przeczytania jednym tchem. W dobie dyktatu poradników na każdy temat, które każą nam się katować dietą, gimnastyką, rzucaniem wszelkich przyjemności, z wielką ulgą można się zatopić w opowieściach Marii Czubaszek o ludziach i zdarzeniach z jej życia, które to historie są zaprzeczeniem pochwały prowadzenia zdrowego życia.

 

źródło opisu: http://www.czerwoneiczarne.pl/ksiazka,131,1

źródło okładki: http://www.czerwoneiczarne.pl/ksiazka,131,1

Brak materiałów.
książek: 131
PoMojemu | 2017-06-04
Na półkach: Przeczytane

Po mojemu Maria Czubaszek była królową wyśmienitego poczucia humoru. Mógłbym ją teraz przedstawić jako satyryczkę, pisarkę, poetkę, dziennikarkę, ale ona tego nienawidziła. Maria Czubaszek to autorka rozrywkowa.

"Dzień dobry, jestem z kobry" to wyśmienita lektura, która w mgnieniu oka poprawi nam nastrój i zmusi do zastanowienia się nad filozofią naszego życia.

Kontrowersyjna nałogowa palaczka (trzy paczki dziennie) przez te swoje krótkie formy zawarte w książce tłumaczy nam poniekąd życie.

Mimo, że w książce jest mnóstwo historii, które dla wielbicieli pani Czubaszek są bardzo dobrze znane, czy to z poprzednich książek, czy to z wywiadów, czy programów telewizyjnych, ja i tak miałem wrażenie, że słyszę je po raz pierwszy. Wcale nie był to, według mnie, odgrzewany kotlet, jak pisało wielu.

Ja tę niedługą książeczkę pochłonąłem w jedno popołudnie, lekko ponad godzinę, i bardzo żałowałem kiedy przeczytałem ostatnie zdanie, bo wiedziałem, że to już koniec. Koniec zabawy i uśmiechu, trzeba wracać żyć.

Pozostaje mi tylko serdecznie polecić Wam wszystkim twórczość Marii Czubaszek, nie mówię tylko o tej pozycji. Czytajcie, słuchajcie i oglądajcie wszystko, co stworzyła: piosenki, słuchowiska, teksty. Bo nawet jeśli myślimy nieco inaczej, to i tak w naszej głowie pojawi się zagwozdka, czy to słuszne myślenie.

Po mojemu, czytajmy książki, takie jak ta!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnie dziecko

Powieści Fitzka są na wysokim poziomie. Jest pomysł, który realizuje od początku do końca a i tak pozostawia czytelnika z pytaniami. Nie da się nudzi...

zgłoś błąd zgłoś błąd