Miasto szczęśliwe. Jak zmienić nasze życie, zmieniając nasze miasta

Tłumaczenie: Tomasz Tesznar
Seria: Miasto szczęśliwe
Wydawnictwo: Wysoki Zamek
8,13 (104 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
30
8
31
7
25
6
7
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Happy City: Transforming Our Lives Through Urban Design
data wydania
ISBN
9788394143428
liczba stron
512
słowa kluczowe
urbanistyka, miasto, szczęście
język
polski
dodał
Marcin

Miasta są przyszłością ludzkości, to w nich już dziś mieszka większość ludności świata. Wedle szacunkowych danych WHO w 2050 r. będzie je zamieszkiwało około 66% globalnej populacji. Paradoksalnie jednak w krajach najbardziej rozwiniętych obserwujemy postępującą ucieczkę z miast, bowiem miasta jakie znamy są obarczone licznymi wadami. Autor mierzy się z pytaniem o przyszłość miast, podchodząc...

Miasta są przyszłością ludzkości, to w nich już dziś mieszka większość ludności świata. Wedle szacunkowych danych WHO w 2050 r. będzie je zamieszkiwało około 66% globalnej populacji. Paradoksalnie jednak w krajach najbardziej rozwiniętych obserwujemy postępującą ucieczkę z miast, bowiem miasta jakie znamy są obarczone licznymi wadami. Autor mierzy się z pytaniem o przyszłość miast, podchodząc do zagadnienia z perspektywy ludzkiego szczęścia. Zdaniem autora miasto może i powinno być miejscem, w którym mieszkańcy prowadzą szczęśliwe życie, a osiągnąć to można przez właściwe rozwiązania urbanistyczne i projektowanie miast. „Miast szczęśliwe” łączy po mistrzowsku stronę faktograficzną ze sferą osobistych obserwacji i odczuć autora.
Autor, Charles Montgomery (ur. 1968 w Vancouver) jest wielokrotnie nagradzanym kanadyjskim pisarzem, dziennikarzem i aktywistą miejskim, a zarazem jednym z najbardziej cenionych specjalistów w dziedzinie współczesnej urbanistyki, historii i rozwoju miast. Jest również liderem interdyscyplinarnego zespołu zajmującego się badaniem czynników, które wywierają wpływ na samopoczucie ich mieszkańców.

Książka wydana przy wsparciu Canada Council for the Arts

Patroni medialni: AMS, Tygodnik Powszechny, Magazyn MIASTA, bryla.pl, urbnews.pl

 

źródło opisu: http://www.wysokizamek.com.pl/miasto-szczesliwe--j...(?)

źródło okładki: http://www.wysokizamek.com.pl/min_mid_big_towary/big_40.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 807
sawraf | 2017-08-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 sierpnia 2017

Filip Springer pisze, że książka ta powinna być lekturą obowiązkową dla każdego kandydata na stanowiska urzędnika miejskiego. Nic zresztą dziwnego - "Miasto szczęśliwe" jest książką pouczającą i inspirującą. Na jej łamach autor poddaje analizie życie ludzi w amerykańskich miastach, aby wskazać zależności przyczynowo-skutkowe między architekturą i systemem transportowym miasta a dobrostanem (lub jego brakiem) mieszkańców.

Jak się okazuje, wbrew zaklęciom liberałów wysokość PKB ma bardzo niewielki wpływ na poczucie szczęścia. Montgomery słusznie wskazuje, że wzrost dochodów jedynie na początku ma znaczenie, przy awansie z warstw biednych do klasy średniej. Wtedy właśnie na poczucie dobrobytu coraz większy wpływ mają inne czynniki, takie jak wolny czas, kontakt z przyrodą i relacje z innymi ludźmi. I tu właśnie czyha na człowieka pułapka zastawiona przez postępujący od niemal stu lat rozrost przedmieść, będący efektem świadomego planowania miasta pod jeden konkretny środek transportu - samochód. Poddawane od przeszło stu lat suburbanizacji amerykańskie miasta okazują się być pułapkami bez wyjścia dla milionów ich mieszkańców, którzy niezależnie od dochodów i pochodzenia klasowego pogrążają się w apatii wywołanej samotnością, stratą cennego czasu na wielokilometrowe podróże i stresem wywołanym walką o przetrwanie na autostradach. Siedzący styl życia sprzyja chorobom cywilizacyjnym, a dalekie podróże zwiększają ślad węglowy, przez który Amerykanie są największymi trucicielami świata per capita. Poza tak oczywistymi skutkami automobilizmu dowiemy się również o mniej znanych skutkach dominacji tej formy komunikacji - dla przykładu, dzielnice silnie uzależnione od samochodów są dotknięte wyższym stopniem alienacji, co skutkuje między innymi wyższą przestępczością.

Czy da się temu jakoś zaradzić? By udzielić odpowiedzi na to pytanie autor udał się w podróż na inne kontynenty, gdzie spotkał samorządowców, urbanistów i aktywistów miejskich, którzy z sukcesem reformują swoje miasta, często pomimo niewielkich środków materialnych, jakie mają do dyspozycji. Książka zaczyna się od przejażdżki rowerowej z burmistrzem Bogoty Enrique Peñalosą, który podczas swojej trzyletniej kadencji zasłynął stworzeniem sieci szybkiego autobusu miejskiego TransMilenio i sieci dróg rowerowych nawet w biednych dzielnicach. Efektem był znaczny wzrost poczucia szczęścia i duże oszczędności w budżetach mieszkańców kolumbijskiej stolicy - jeden z robotników dzięki komunikacji miejskiej zaoszczędził w ciągu roku półtorej pensji. Nie trzeba chyba mówić, co to oznacza dla kieszeni ubogiego mieszkańca Ameryki Łacińskiej. Następnie udajemy się na spacer po Kopenhadze wraz z Janem Gehlem, słynnym duńskim urbanistą, którego polityka ewolucyjnych reform stołecznego transportu doprowadziła do znacznej poprawy jakości życia w mieście. Obecnie więcej mieszkańców stolicy jeździ rowerami niż samochodami, a korki nie nastręczają takich problemów jak dawniej. Podobnymi doświadczeniami dzielą się urzędnicy z Amsterdamu, Paryża i Nowego Jorku. Wreszcie, częściowej odpowiedzi dostarcza rodzinna miejscowość autora - Vancouver. Miasto to jak żadne inne na kontynencie północnoamerykańskim oparło się suburbanizacji, postawiło na zagęszczenie populacji i wielofunkcyjne dzielnice, dzięki czemu jest obecnie jednym z najlepszych miejsc do życia na świecie.

Co istotne, nie tylko osoby piastujące stanowiska w magistratach mogą wpłynąć na zmianę jakości życia w mieście. Autor podaje przykłady wielu zwykłych mieszkańców, którzy potrafili się zorganizować, by wywalczyć dla siebie wspólną przestrzeń w bezdusznym krajobrazie rozproszonych przedmieść, a nawet na zatłoczonym placu pośrodku Mexico City. Książka kończy się kilkoma pokrzepiającymi serca historiami, które dowodzą, że jest możliwa oddolna poprawa sytuacji, choćby nawet na niewielką skalę. Najważniejszą nauką, jaka płynie z tej książki jest nierozerwalny związek między jakością życia w mieście a sposobem postrzegania jego funkcji. Nie osiągniemy wiele, jeśli nadal będziemy hołdować narzuconej przez modernistów wizji miasta jako systemu dróg dojazdowych między rozlokowanymi z dala od siebie dzielnicami o różnych funkcjach. Jedynie postrzeganie miasta jako środowiska, w którym społeczeństwo może rozkwitać we wszystkich wymiarach swej egzystencji, może przybliżyć nas do harmonii. To jednak wymaga krytycznego spojrzenia na nasze własne przyzwyczajenia i przyswojone za sprawą kultury konsumpcyjnej wzorce. Niezależnie od silnych niekiedy barier mentalnych warto podjąć się tego wysiłku, gdyż stawka jest niebagatelna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Każdemu po razie

Powtarzam po raz kolejny: „To jest cała seria publikacji poświęcona krakowskiemu Kazimierzowi z własną stroną...

zgłoś błąd zgłoś błąd