Dygot

Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,88 (2319 ocen i 462 opinie) Zobacz oceny
10
228
9
471
8
839
7
505
6
195
5
46
4
12
3
9
2
8
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379244386
liczba stron
320
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
karollllllla

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna. Naznaczona wstrząsającą tajemnicą ballada o pięknie i okrucieństwie polskiej prowincji. Porywające obsesje, niszczące namiętności i groza przemijania. Uciekająca przed Armią Czerwoną Niemka przeklina Jana Łabendowicza, który odmówił jej pomocy. Wkrótce jego żona rodzi odmieńca – chłopca o skórze...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna.

Naznaczona wstrząsającą tajemnicą ballada o pięknie i okrucieństwie polskiej prowincji.
Porywające obsesje, niszczące namiętności i groza przemijania.
Uciekająca przed Armią Czerwoną Niemka przeklina Jana Łabendowicza, który odmówił jej pomocy. Wkrótce jego żona rodzi odmieńca – chłopca o skórze białej jak śnieg. A wiejska społeczność nie akceptuje wybryków natury… Córeczkę Bronka Geldy ściga klątwa Cyganki. W wieku kilku lat dziewczynka zostaje ciężko poparzona w wyniku wybuchu granatu.
Na losy Geldów i Łabendowiczów wpływają nie tylko kolejne dziejowe zawirowania i przepowiednie, lecz przede wszystkim osobiste słabości i obsesje. Drogi obu rodzin przecinają się w zaskakujący i niespodziewany sposób. Na dobre zespaja je uczucie dwojga odmieńców, introwertycznego albinosa i okaleczonej w płomieniach dziewczyny. Po kilkudziesięciu latach mroczną tajemnicę rodzinną mimowolnie rozwikła ich jedyny syn Sebastian – utracjusz i aferzysta, który postanawia wykorzystać możliwości, jakie daje Poznań, kipiąca życiem metropolia.
Jakub Małecki snuje opowieść o przedwojennej polskiej wsi, wojnie, latach PRL-u i współczesności. Realizm magiczny łączy z groteską, a nostalgię za światem, który przeminął, przeplata z grozą istnienia w sposób godny mistrzów: Wiesława Myśliwskiego i Olgi Tokarczuk.
Odważna i dojrzała powieść jednego z najciekawszych młodych polskich autorów.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 649
Dominika Rygiel | 2017-01-23
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2017
Przeczytana: 23 stycznia 2017

hwytając po Dygot Jakuba Małeckiego wiedziałam, że to pozycja nie byle jaka, zwyczajowo dobra, z charakterem i wyróżniająca się. Znając jej opinie, moje oczekiwania były spore. Nie przypuszczałam jednak, że ta siódma a zarazem przedostatnia w dorobku autora (wydana tuż przed Śladami) powieść swym nieskomplikowanym i jasnym przekazem mnie porazi. To niewiarygodne, jaką potęgę mogą mieć słowa. I nie mam tutaj bynajmniej na myśli wysublimowanego, przepełnionego epitetami i metaforami języka. Tym razem chodzi o słowa zwyczajne, proste i niewyszukane, sklejone codziennością, przybrudzone rutyną i poplamione pospolitością. A one mają moc. Moc wywoływania wewnętrznej drżączki.

(…) życie to jest jeden, kurwa, wielki dygot (…)

— s. 290

Weźmy na początek pod lupę dwie przeciętne, niczym szczególnym niewyróżniające się rodziny. Niepozorny senior rodu pierwszego to Jan Łabendowicz. Żyje w cieniu wyrzutów sumienia, które zaczęły go nawiedzać w chwili, gdy pozostawił samej sobie uciekającą przed Armią Czerwoną Niemkę – Frau Eberl. W obliczu zbliżającego się zagrożenia, kobieta złorzeczy Janowi. Od tej pory echo przekleństwa towarzyszyć będzie bohaterowi każdego dnia. W chwili gdy jego żona rodzi syna Wiktora, który okazuje się być albinosem, mężczyzna wierzyć zaczyna, że pomstowania Niemki stały się faktem.

Senior drugiego rodu to Bronek Gelda. Pewnego dnia, na jego drodze staje chcąca przepowiedzieć mu przyszłość Cyganka. Nie wierzący we wróżby mężczyzna odmawia. Pozbawiona zarobku dziewczyna wyzywa mężczyznę rzucając na niego klątwę. Niebawem jego córeczka Emilia zostaje brutalnie okaleczona w wyniku wybuchu powojennego granatu a wyzwiska wróżki zaczynają kłaść się cieniem na całą rodzinę Geldów.

Losy jednej i drugiej rodziny łączą się ze sobą w niebywały sposób, ich drogi splatają w nieoczekiwany sposób jednocząc dwoje napiętnowanych odmieńców. Co więcej, nad ich głowami pojawia się niewyjaśniona tajemnica rodzinnej zbrodni. Czy uda im się ją rozwikłać i jakie będzie miało to skutki?

Abstrahując od wątku kryminalnego, który jawi się w niniejszej powieści tak jakby mimochodem, a który jednocześnie splata ją mocną klamrą, Jakub Małecki skupił moją uwagę na zupełnym innym aspekcie swego Dygotu. Przedstawił prawdziwość życia z całą jego prostotą i trywializmem. Porwał w podróż ścieżkami ludzkiego istnienia, nie zapominając o towarzyszących im wertepach. Przedstawił życie w sposób taki, jaki jawi się każdemu z nas, w codzienności. Łabendowicz to ja, Gelda to Ty. Dygot to dwa światy i milion zgryzot. Naszych wspólnych. To nasze wybory (trafione i chybione), wyrzuty sumienia (słuszne i wydumane), to skradziony na potańcówce pocałunek i ukradkiem starta łza.

Powieść ta jest jednocześnie prawdziwym a przy tym bolesnym obrazem polskiego społeczeństwa. To saga, w której historia zatacza koło a prześmiewczy chichot losu jej przytupuje wywołując nie tylko u kolejnych bohaterów, ale przede wszystkim w czytelniku wewnętrzne trzęsienie ziemi. To klarowny, jasny i nieprzejaskrawiony obraz życia przeciętnej polskiej rodziny, tej żyjącej na prowincji jak i tej zmagającej się z problemami wielkiego miasta i wyścigiem szczurów. Jest przejmująco, smutno, dosadnie i prawdziwie. A przy tym baśniowo.

Dlatego też zostawmy już stronę emocjonalną powieści na boku. Jest istotna (jeśli nie najistotniejsza), ale wynika z jednego ważnego faktu – Jakub Małecki jest pisarzem niebywale dojrzałym. Spod jego pióra wyszła przemyślna, ocierająca się o realizm magiczny, przepiękna opowieść, której daleko do przeciętności. Wiernie odzwierciedla polskie realia, jeszcze wierniej zawiłości ludzkiej psychiki. Na szczególną uwagę zasługują kreacje bohaterów. Są normalne i nam bliskie a jednocześnie zaskakują swą oryginalnością, odmiennością i mocno zarysowanym charakterem. Ponadto, całość pozbawiona jest sztucznej pompatyczności i górnolotności.

To książka, którą czyta się na wdechu. Trochę szkoda, że autor nie zadbał o stosowny wstęp ostrzegając przed możliwymi skutkami ubocznymi lektury. Historia ta zapewnia bowiem wewnętrzne trzęsienie ziemi, wywleka na wierzch głęboko skrywane lęki. Dygot duszy gratis. Jest niepokojąca i zjawiskowo piękna. I chyba zwariowałam, bo literaturę w takiej formie kupuję. I takie powieści kocham. Na swoje usprawiedliwienie przytaczam cytat:

Każdy, kto ma trochę oleju w głowie, musi w końcu zwariować.

— s. 184

Bądźmy więc wariatami i zafundujmy sobie tego rodzaju dygot. Mam nadzieję, że macie odwagę się z nim zmierzyć. Ostrzegam – boli!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
ROYALS. Sekret księcia

Ja rozumiem, że erotyk to nie jest literatura najwyższych lotów. Nie oczekiwałam jakiejś rewelacyjnie wciągającej fabuły, ani wyrafinowanego stylu, an...

zgłoś błąd zgłoś błąd