Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zima koloru turkusu

Tłumaczenie: Emilia Kledzik
Cykl: Lato koloru wiśni (tom 2)
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,96 (1174 ocen i 154 opinie) Zobacz oceny
10
205
9
226
8
341
7
231
6
116
5
27
4
13
3
9
2
3
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Türkisgrüner Winter
data wydania
ISBN
9788380080805
liczba stron
456
język
polski
dodała
Ag2S

Emely jest kompletnie zdezorientowana. Dlaczego Elyas, mężczyzna o turkusowych oczach, zniknął właśnie wtedy, gdy zdecydowała się mu zaufać? Na szczęście wciąż może liczyć na swojego tajemniczego, internetowego wielbiciela... Ale czy w końcu dojdzie do ich spotkania?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Media Rodzina, 2015

źródło okładki: http://mediarodzina.pl/

Brak materiałów.
książek: 4373

Jeśli regularnie śledzicie mojego bloga to zapewne pamiętacie, że całkiem niedawno obiecywałam Wam recenzję kontynuacji "Lata koloru wiśni". To właśnie dlatego dzisiejszy post nie powinien być dla Was żadnym zaskoczeniem - "Zima koloru turkusu" to dalsze losy Emely i Elyasa, którzy już jakiś czas temu podbili moje serce. Czy tym razem autorka zaspokoiła moje oczekiwania względem tej historii? Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, którą dla Was przygotowałam. Mam nadzieję, że znajdziecie w niej wszystkie odpowiedzi na nurtujące Was pytania i dowiecie się czy warto poświęcić swój czas na zapoznanie się z twórczością Cariny Bartsch.

Znajomość Emely i Elyasa w końcu zaczyna wyglądać w miarę pozytywnie. Jest to dosyć duży sukces, ponieważ dziewczyna od początku wręcz go nienawidziła. Zranione serce nie daje o sobie zapomnieć, ale budzące się w niej emocje nie pozwalają jej ignorować wszystkiego co z nim związane. Kiedy w końcu dziewczyna mu zaufała - on znika, unika kontaktu i nawet nie dzwoni. Na domiar złego Lucas coraz rzadziej odpisuje na jej wiadomości. Jak to możliwe, że obaj w tym samym czasie stracili zainteresowanie jej osobą?

Już w pierwszym tomie mieliśmy okazję przekonać się, że autorka potrafi wykreować bardzo barwne postacie. W drugiej części natomiast Carina Bartsch tylko utwierdza nas w przekonaniu, że bohaterowie są niezwykle wyraziści, a my jesteśmy w stanie jeszcze bardziej zagłębić się w ich psychikę. Poznajemy przyczyny ich wyborów, a także widzimy jakie muszą ponosić konsekwencje swoich nieprzemyślanych decyzji. Emely i Elyas w tym tomie jeszcze mocniej chwycili mnie za serce. Muszę przyznać, że cały czas ogromnie im dopingowałam, a przeniesienie się do ich świata okazało się naprawdę wyjątkowym doświadczeniem.

Autorka w swojej powieści używa języka bardzo prostego, barwnego i do tego doskonale zrozumiałego. Oddaje on wszystkie emocje, które targają naszymi bohaterami, wywołując tym samym w czytelniku przeróżne uczucia. To wszystko powoduje, że książka zyskuje jeszcze większą wartość w oczach odbiorcy. Carina Bartsch w tym momencie tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto sięgać po każdą kolejną jej powieść, gdyż możemy być pewni, że pod względem językowym będziemy w pełni usatysfakcjonowani.

"Zima koloru turkusu" nie tylko zdziwiła mnie pod względem precyzji z jaką zostali wykreowani bohaterowie, czy języka, który został idealnie dopasowany, ale przede wszystkim zrobiła na mnie wrażenie świetnie rozwiniętą akcją. Urozmaicone wydarzenia, ciągłe wzloty i upadki Emely i Elyasa nie pozwalały nawet na chwilę oddechu. Ciężko jest tutaj cokolwiek przewidzieć, ponieważ Carina Bartsch wykorzystała w swojej powieści bardzo dużo wątków. Muszę przyznać, że do ostatniej strony byłam ciekawa jakie będzie zakończenie. Z czystym sumieniem mogę wyznać, że było ono idealnym uzupełnieniem całej historii.

Na koniec mogę tylko dodać, że zakochałam się w twórczości tej autorki i z pewnością na długo zostanie ona w mojej pamięci. Ciężko jest się rozstawać z bohaterami i z przyjemnością zagłębiłabym się w kolejnych tomach, gdyby tylko się one pojawiły. Mam nadzieję, że po przeczytaniu mojej recenzji sięgniecie po pierwszy tom tej serii i przekonacie się, że losy Emely i Elyasa są naprawdę cudowne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Planeta LEMa. Felietony ponadczasowe

Zbiór (i to godnych rozmiarów!) felietonów i esejów Lema powstałych na przestrzeni dziesięcioleci, które ukazują "Ostatniego Futurologa" od...

zgłoś błąd zgłoś błąd