Dziennik z Guantanamo

Wydawnictwo: Muza
6,67 (36 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
8
7
11
6
7
5
7
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377587997
liczba stron
384
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
karollllllla

Książka ta jest zredagowaną wersją 466-stronicowego manuskryptu, który Mohamedou Ould Slahi napisał odręcznie w swojej celi więziennej w Guantanamo. Nie wprost mówi o tym, co go spotkało w Guantanamo. Dziennik został zredagowany przez władze Stanów Zjednoczonych, które wprowadziły ponad 2500 zaciemnień w postaci czarnych pasków, cenzurując w ten sposób rękopis Mohamedou, który nie mógł...

Książka ta jest zredagowaną wersją 466-stronicowego manuskryptu, który Mohamedou Ould Slahi napisał odręcznie w swojej celi więziennej w Guantanamo. Nie wprost mówi o tym, co go spotkało w Guantanamo.

Dziennik został zredagowany przez władze Stanów Zjednoczonych, które wprowadziły ponad 2500 zaciemnień w postaci czarnych pasków, cenzurując w ten sposób rękopis Mohamedou, który nie mógł reagować na wprowadzane zmiany.

 

źródło opisu: http://aros.pl/ksiazka/dziennik-z-guantanamo

źródło okładki: http://aros.pl/ksiazka/dziennik-z-guantanamo

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1743
Inka | 2018-07-07
Przeczytana: 07 lipca 2018

Coś tam o tej książce słyszałam, coś tam, że wstrząsająca, że masakra i w ogóle. Szczerze powiedziawszy znalazłam ją przez przypadek na swoim czytniku, podczas poszukiwań "odskoczni od "Bastionu" Kinga" (który to "Bastion" nawiasem mówiąc męczę już chyba 3 miesiąc i zmęczyć nie mogę), stwierdziłam, że "łał, to na pewno będzie "świetny" tekst o tym co tam się w GTMO dzieje i jacy z "usańczyków" są hultaje, nicponie i łobuzy. Troszeczkę wstrząsnęła mną na początku informacja, że książka jest ocenzurowana, ale pomyślałam sobie, że to pewnie kwestia tych drastycznych bezeceństw jakich dopuszczają się na "bogu ducha winnych" (w cudzysłowie, bo nie oszukujmy się, że w więzieniach są sami niewinni... przy czym nie podważam tutaj absolutnie faktu, jakoby autor "Dziennika..." był spoko ziomeczkiem wyznającym islam i faktycznie świadomie nie wplątał się w niecne postępki swoich arabskich/muzułmańskich braci). Och, jakże ja byłam naiwna! Cenzura owszem, ale w większościdotyczy...

książek: 224
Maksiu | 2016-04-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 kwietnia 2016

Temat książki, łamanie praw człowieka, jest bardzo ważny i wciąż aktualny. Rząd U.S.A. nie liczy się z nikim i z niczym, autor jest przekonany że ów rząd nie zdał egzaminu z demokracji.
Opisy tortur są bardzo graficzny i jest mi żal tego człowieka chociaż nie jestem w stanie wyobrazić bólu (psychicznego oraz fizycznego) którego odczuwał lub wciąż odczuwa ponieważ nadal jest w GTMO.
Jak najbardziej polecam tą pozycje, dobra i ciekawa lektura. Również odsyłam do Youtube gdzie jest mnóstwo filmów z występu zespołu Rage against the machine, podczas którego członkowie zespołu są ubrani w pomarańczowe mundury więźniów Guantanomo. Przypominam również scene z filmu "Exit through the gift shop" w którym ów mundur również jest wspomniany.

książek: 659
Ssskorpionica | 2016-04-05
Przeczytana: 04 kwietnia 2016

"Dziennik z Guantanamo" to pozycja, którą wypatrzyłam w księgarni przypadkiem. Jest to ocenzurowana i zredagowana wersja manuskryptu, który napisał Mohamedou Ould Slahi - muzułmanin podejrzewany przez rząd Stanów Zjednoczonych o udział w spiskach przeciwko narodowi amerykańskiego i bezprawnie przetrzymywany w bazie wojskowej w Guantanamo.

Historia Mohamedou zaczyna się jak wiele innych. Syn z wielodzietnej rodziny, który w wieku 18 lat wyjechał na studia do Niemiec. W trakcie studiów wyjechał do Afganistanu, aby w oddziałach Al-Kaidy walczyć w panującym w Kabulu rządem popieranym przez Związek Radzieckim. Po powrocie do Niemiec skończył studia i podjął pracę, a następnie wrócił do Kanady. W listopadzie 2001 został aresztowany na podstawie mglistych przesłanek, że może być zamieszany w organizację zamachu z 11 września. Od tamtego czasu jest przetrzymywany i nieustannie przesłuchiwany, a warunki jego życia można określić jako dramatyczne.

Ciężko uwierzyć, że Stany Zjednoczone,...

książek: 47
Tomaszinho | 2016-03-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kolejna pozycja w której za dużo stron :p Przez całą książkę masło maślane o tym że nasz bohater jest niewinny, winny, niewinny, przesłuchiwany, torturowany, zastraszany itd. mimo tego masła da się to przetrawić. Zaciekawia tytuł ,-niespotykana forma "dziennik" i ta historia co w pale się nie mieści. nic nie mieć na człowieka i go trzymać zamkniętego tyle lat.

książek: 206
pannakac | 2016-03-03
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: marzec 2016

Sięgnęłam po tę pozycję z ciekawości, może także z powodu swojej okrojonej wiedzy na temat Gitmo. Trudno było mi wyobrazić sobie, że mogło dojść do tak paradoksalnej sytuacji, w której państwo dumne ze swojego prawa, z własnej wolności i niezależności, brutalnie ogranicza cudze prawa i swobody. A jednak. Nie mnie oceniać, na ile oskarżenia dotyczące Slahiego są prawdziwe - trudno jednak zaprzeczyć, że de facto żadnych oskarżeń nie ma. Slahi urodził się w Mauretanii, wyjechał na studia do Niemiec, a w latach dziewięćdziesiątych XX wieku przerwał je, by - przy akceptacji Stanów Zjednoczonych - walczyć w oddziałach Al-Kaidy z komunistycznym rządem. Następnie wrócił do Europy, gdzie skończył studia i podjął się pracy, później wyjechał do Kanady. W 2001 został aresztowany, choć nie postawiono mu jednoznacznych zarzutów i od tamtego czasu jego życie toczy się pomiędzy więzieniami. Dziennik z Guantanamo to historia człowieka, z którym administracja amerykańska nie wie, co zrobić. I nie...

książek: 1097
werka777 | 2015-10-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 października 2015

„Nienawiść jest przyczyną wszystkich nieszczęść.”

Większość z nas wciąż dobrze pamięta wydarzenia, które rozegrały się 11 września 2001 roku, wprawiając w osłupienie i lęk cały świat. Potężne wieże World Trade Center pochłonięte chmurą dymu i ognia, po zderzeniu z samolotami pozostawiły po sobie setki ton zgliszczy oraz prawie 3000 tysiące ludzkich ofiar. Al-Kaida osiągnęła swój cel, znajdując słaby punkt Stanów Zjednoczonych i atakując wtedy, kiedy zupełnie nikt się tego nie spodziewał. Na reakcję po zamachu terrorystycznym nie trzeba było długo czekać. Władze USA wypowiedziały wojnę, która nieprzerwanie trwa do dziś. Lecz chociaż wielu z nas wspomina niewinne ofiary ludzkiego okrucieństwa, mało kto wie, jak wielkie piekło przeszli także ci, którzy niesłusznie przypisywani są do tej drugiej, obarczanej winą strony. Poznajcie zatem „Dziennik z Guantanamo” – historię napisaną przez mężczyznę, który relacjonuje wydarzenia z serca samego piekła, w którym znalazł się być może tylko...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd