Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kuracja samobójców

Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Cykl: Program (tom 2)
Wydawnictwo: Feeria Young
7,37 (452 ocen i 88 opinii) Zobacz oceny
10
48
9
56
8
120
7
102
6
74
5
31
4
12
3
7
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Treatment
data wydania
ISBN
9788372295217
liczba stron
448
język
polski
dodała
Sophie

Sloane i James uciekli przed epidemią i programem, ale nie udało im się uciec przed niebezpieczeństwem. Bo program nie chce o nich zapomnieć… Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie programu i powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko Kuracja – tajemnicza...

Sloane i James uciekli przed epidemią i programem, ale nie udało im się uciec przed niebezpieczeństwem. Bo program nie chce o nich zapomnieć…
Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie programu i powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko Kuracja – tajemnicza tabletka, która może przywrócić wspomnienia. Za bardzo wysoką cenę.
I istnieje tylko jedna dawka.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2016

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 923
Gabriela P | 2016-01-17
Przeczytana: 16 stycznia 2016

„Kuracja samobójców” Suzanne Young, to kontynuacja jednej z najbardziej klimatycznych dystopii, jakie miałam przyjemność czytać. Autorka postanowiła poruszyć kontrowersyjny temat i zrobiła to w magiczny sposób. Wprost nie mogłam się doczekać drugiego tomu, a gdy w końcu do mnie dotarł, od razu zabrałam się za czytanie.

Niestety bardzo często drugie tomy w taki czy inny sposób nas zawodzą. Myślę, że dzieję się tak głównie dlatego, że zachwyceni historią snujemy swoje własne kontynuacje, które najczęściej nie mają nic wspólnego z zamysłem autorki/autora. I pojawia się problem. Mimo wszystko liczyłam, że jeśli nawet coś w fabule „Kuracji samobójców” nie przypadnie mi do gustu, pozostanie jeszcze ten specyficzny nastrój charakteryzujący pierwszy tom, który wszystko wynagrodzi. A jednak i tutaj się pomyliłam, bo klimat drugiego tomu jest zupełnie inny. Co, oczywiście, nie jest bezpodstawne. Emocje bohaterów są tu inne. Znika gdzieś wszechobecny smutek czy dławiące przygnębienie. Czuć w tym tekście nieśmiałą nadzieję na lepsze jutro oraz determinację do działania. I myśląc racjonalnie – tak właśnie powinno być. Co to by była bowiem za seria, gdyby od początku do samego końca wszyscy chodzili przygnębieni, a tematem przewodnim była śmierć?

Tak więc rozumiem założenia autorki, rozumiem, co musiało i co powinno się w tym tomie wydarzyć, jakie przemiany w bohaterach były potrzebne, by popchnąć fabułę dalej. A jednak, zupełnie irracjonalnie, czuję zawód. Czegoś mi tu zabrakło. Czegoś istotnego. Czar tej wyjątkowej historii skrył się gdzieś pomiędzy typowymi rozwiązaniami, w dodatku podpartymi niczym innym, jak niezdecydowaniem czy wręcz chaosem. I chyba to jest dobre słowo na określenie tego, co najbardziej wadziło mi w całej książce. Chaos. Zupełnie jakby autorka nie mogła się zdecydować na jeden pomysł, więc wypróbowywała kilka, żadnemu nie poświęcając odpowiednio dużo uwagi. To jak zlepka delikatnie niepasujących do siebie puzzli. Sami bohaterowie wyszli na tym wszystkim najlepiej, choć nawet ich wspomniany chaos nie ominął.

Na sam koniec pozostaje jeszcze geneza samej plagi. Miałam nadzieję, że w „Kuracji samobójców” w końcu się wyjaśni skąd to wszystko się wzięło i owszem, coś na ten temat jest. Tyle tylko, że z takim wyjaśnieniem można by równie dobrze uznać, że w ogóle go nie było.

Podsumowując; „Kuracja samobójców” nie zachwyciła mnie tak, jakbym tego chciała. Być może pokonały mnie własne, wygórowane oczekiwania, a jednak odnoszę wrażenie, że autorka nieco zgubiła się we własnym pomyśle. Być może nawet straciła nieco tej 'miłości' do swoich bohaterów, jaką autorzy muszą odczuwać, by tworzyć pełnokrwiste postacie i pisać o ich trudnych losach. Tak czy inaczej – wciąż z niecierpliwością czekam na trzeci tom. Mam nadzieję, że wynagrodzi mi lekki zawód jego poprzednikiem.

A Wam mimo wszystko polecam „Plagę samobójców” jak i „Kurację samobójców”. Każdy z nas jest inny, kto wie, może akurat Wy będziecie drugim tomem zachwyceni? Warto to sprawdzić!

----
http://vegaczyta.blogspot.com/2016/01/kuracja-samobojcow-suzanne-young.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Incognito

"Im dłużej obserwuję moje ciało, tym bardziej wydaje mi się, że jest słabe i kruche. Przede wszystkim jednak kontrolę nade mną przejmuje wstyd sp...

zgłoś błąd zgłoś błąd