Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Kuracja samobójców

Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Cykl: Program (tom 2)
Wydawnictwo: Feeria Young
7,36 (469 ocen i 89 opinii) Zobacz oceny
10
51
9
56
8
125
7
106
6
76
5
33
4
12
3
7
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Treatment
data wydania
ISBN
9788372295217
liczba stron
448
język
polski
dodała
Sophie

Sloane i James uciekli przed epidemią i programem, ale nie udało im się uciec przed niebezpieczeństwem. Bo program nie chce o nich zapomnieć… Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie programu i powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko Kuracja – tajemnicza...

Sloane i James uciekli przed epidemią i programem, ale nie udało im się uciec przed niebezpieczeństwem. Bo program nie chce o nich zapomnieć…
Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie programu i powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko Kuracja – tajemnicza tabletka, która może przywrócić wspomnienia. Za bardzo wysoką cenę.
I istnieje tylko jedna dawka.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2016

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 643

Wyobraźcie sobie świat, w którym każdy nastolatek do osiemnastego roku życia jest pod ścisłą obserwacją ludzi gotowych zainterweniować, kiedy dostrzegą choćby przebłysk smutku. Młodzi próbują funkcjonować niczym roboty, ale to na nic. Oni i tak potrafią prześwietlić naszą osobowość. Osoby chorujące na depresję przechodzą specjalistyczny zabieg, podczas którego odbierają nam przykre wspomnienia. Powracamy do najbliższych lżejsi o doświadczenia. To trochę dziwne uczucie, ale co, jeśli przebłyski dawnego życia powracają, a nasze istnienie wskazuje na nieskuteczność metody uznawanej za cudotwórstwo? Pozostaje tylko jedno – nie dać sobie mieszać w głowie po raz kolejny. I oni wynaleźli sposób, aby tego uniknąć!
Sloane i James muszą uciekać. Ich życiu zagraża niebezpieczeństwo, a jedynym ratunkiem jest dołączenie do grupy buntowników gotowych zbojkotować Program i wyzwolić się spod jego natrętnych objęć. To nie lada wyzwanie, kiedy wrogowie depczą im po piętach, a wspomnienia wcześniejszego życia są niczym wypełniona po brzegi pismem kartka z ogromnymi dziurami wypalonymi ogniem.
Dziewczyna posiada również coś, co pozwoli odwrócić działanie płomienia. Tajemniczy przedmiot kusi ją, ponieważ dzięki niemu może odzyskać dostęp do dawnej siebie. Wie ona także, że ryzyko w jej sytuacji może jej nie tylko pomóc, ale równocześnie zaszkodzić.
Zakochani muszą uważać na każdym kroku, bo nigdy nie wiadomo, gdzie czai się ich wróg. Może mieć przebranie ich najlepszego powiernika i zerwać swe odzienie w najgorszym momencie. Sloane i James postanawiają nikomu nie ufać, coby uniknąć tego wszystkiego.
Tylko czy będą w stanie wytrzymać w swoim postanowieniu? Jak długo będą w stanie uciekać z kąta w kąt? A może jednak Program zna ich lepiej, niżby przypuszczali?
I co, jeśli jasność nie zawsze oznacza dobro, a ciemność zło?

[Plaga samobójców] zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, dlatego też nikogo nie powinien zdziwić fakt, że moim największym priorytetem było zdobycie drugiego tomu trylogii Program. Jakimś cudem udało mi się wyskrobać ze wszelkich kątów (czytaj – torebek zalegających w szafkach, których kieszenie stanowiły dla mnie ogromną tajemnicę) potrzebną kwotę i już parę dni później miałam swój prywatny egzemplarz [Kuracji samobójców]. Tylko czy po przeczytaniu tej książki byłabym gotowa stanąć do walki z Programem, który pragnąłby usunąć z mojej pamięci jej treść? A może oddałabym im się dobrowolnie i zapragnęła współpracy z największym wrogiem Sloane i Jamesa? Zaraz się o tym przekonacie!

„Ludzie są okrutnymi istotami. Jeśli nie umiemy czegoś objąć rozumem, zaczynamy w to ingerować, aż w końcu to niszczymy.”

Pierwsza część książki w ogóle do mnie nie przemawiała. Całkiem inaczej wyobrażałam sobie życie buntowników, do których mieli dołączyć Sloane ze swoim chłopakiem. Przed oczami miałam rozwścieczoną bandę nastolatków gotowych zaatakować Program w każdej sekundzie swojego życia. Tutaj Suzanne Young przygotowała dla mnie przykrą niespodziankę. Tak naprawdę tak do końca nie wiem, czy ta zbieranina ludzi zgromadzona przez sprzeciwiających się czyszczeniu pamięci chociaż odrobinę przypominała tych przedstawicieli homo sapiens wspomnianych nieco wcześniej. Strasznie męczyłam się podczas czytania tego wszystkiego i gdyby nie petarda zaserwowana pod koniec pierwszej części [Kuracji samobójców] zapewne odłożyłabym tę książkę i dość szybko nie dała jej szansy na powrót.
I od tego momentu totalnie przepadłam. Z przerażeniem obserwowałam szaleńczą walkę bohaterów o to, by nie zostać schwytanymi. Autorka zaserwowała nam również wiele niespodzianek, które dodają smaku całej książce. Poza tym podczas lektury możemy odczuć pełen kalejdoskop uczuć. W tym samym momencie przeżywamy przeróżne emocje, jednak wrażenia oddziałujące na nas na samym końcu... Nie, to już nie było to samo. Tutaj towarzyszył mi pewien niedosyt. Jak dla mnie zakończenie było banalne i całkowicie nie pasuje mi do całokształtu kreacji tego, opanowanego przez depresję, świata. Nawet pomyślałam, że w tym momencie można by było zakończyć to wszystko, jednak już wyczuwam tę falę oburzenia, kiedy fani autorki zasypują ją niepochlebnymi opiniami... Jestem zła, prawda?
Co tym razem mogę powiedzieć o Sloane? Nadal sprawia wrażenie pogubionej i całkowicie przerażonej. To normalne, kiedy okrutna organizacja poluje na ciebie dwadzieścia cztery godziny na dobę i nie poprzestanie, póki cię nie pochwyci. Dorzućmy jeszcze do tego paczuszkę od jej przyjaciela Realma, którą musi strzec jak oka w głowie. Ja bym już zwariowała. I zauważyłam, że Sloane powoli podążała w kierunku szaleństwa, ale gdyby nie James to na pewno poddałaby się demonom rzeczywistości przygniatającej jej barki. A jeżeli już o nim mowa...
Strasznie, ale to strasznie nie mogłam znieść tej cudownej pary. W [Pladze samobójców] kibicowałam im z całego serca, a tutaj – z przyjemnością – sama wydałabym ich w ręce Programu. Co jak co, ale tyle miłości to nawet w harlequinach nie można odnaleźć! Rozumiem, że jakoś musieli się wspierać w tej chorej sytuacji, jednak Suzanne Young przesłodziła ich. Fani romansów na pewno nie będą zawiedzeni z takiego obrotu spraw, jednak ja jestem przeciwna takiemu czemuś! Tak po prostu nie można! Dorzucę jeszcze fakt, że potencjalni czytelnicy mogą spodziewać się trójkąta miłosnego, jak nie czworokąta! Dobra, uciekam już od tej kwestii!

„Życie nie zawsze podporządkowuje się naszym planom.”

Z drugoplanowymi postaciami zawsze bywa tak: jedni odchodzą w zapomnienie, a ich miejsce zajmują całkiem nowi. Raz są oni lepsi, a raz gorsi, jednak tym razem autorce udało się wykreować realne osoby. I tym samym szybko zdobyły one moje serce. Może mamy tutaj wielki powrót Realma, jednak to Dallas przebija wszystkich i – z ogromną przyjemnością – powiadam, że to ona jest królową [Kuracji samobójców]. Sprytna, zaradna i twarda, a zarazem skrzywdzona i walcząca ze swoimi demonami nastolatka gotowa pokonać przeszłość, by odważnie wkroczyć w przyszłość. I za to ją lubię.

„Program sprawił, że stali się innymi ludźmi. Uleczył ich, a równocześnie zniszczył.”

Chociaż wyłapałam wiele przykrych dla oczu (i wyobraźni) minusów, to nie mogę napisać tego, że Suzanne Young brakuje talentu pisarskiego. Ba – ona ma go od groma i jeszcze więcej. Tworzy ona tak realistyczne opisy, że w trakcie czytania sami zostajemy uwikłani w fabułę i podążamy wyznaczonymi nam szlakami. I uwielbiam ją za to, że postanowiła stworzyć dla swoich czytelników dodatek [Rehabilitacja], którym (zapewne) rekompensuje nam wszelkie niesmaki, jakie nam pozostały po tym tomie. Autorka wie, jak nas udobruchać!
Z tej części – moim zdaniem – możemy wywnioskować to, że człowiek nie jest w stanie uciec przed demonami przeszłości. Kiedy myślimy, iż pozostawiliśmy je daleko w tyle i możemy odetchnąć, wtedy wyskakują one zza rogu, wystawiając język. Trzeba je pokonać, bo wtedy jest szansa na to, że złowrogie cienie całkowicie nas opuszczą.
Z serii „rozkminy bluszczyny”: Zanim zapoznałam się z dodatkiem [Rehabilitacja], to już wiedziałam, co w nim znajdę. Nawet wydawnictwo opisało, co można tam znaleźć. To ogromny spoiler, jednak i tak nie zepsuł on mojej ciekawości. Informuję jednak wszystkich, iż takich rzeczy się NIE ROBI!

Podsumowując:
[Kuracja samobójców] wypada nieco bledziej na tle swojej poprzedniczki, jednak nie można jej zakwalifikować do listy słabych kontynuacji. Ta książka stanowi na pewien sposób pomost łączący pierwszy i ostatni tom trylogii, czym ostatecznie zmusza czytelników do niecierpliwego spoglądania w stronę zapowiedzi wydawnictwa! Dlatego też warto zacisnąć zęby i pozwolić autorce poprowadzić się nad przepaścią.
Jestem tego przykładem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Być szczęśliwym na Alasce

Fakt 1. - astronomiczna liczba poradników wszelkiego rodzaju w księgarniach Fakt 2. - żyjemy w świecie jaki sami sobie stworzyliśmy Fakt 3. - są osoby...

zgłoś błąd zgłoś błąd