Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Metoda wodna

Tłumaczenie: Wacław Niepokólczycki
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,32 (380 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
35
8
42
7
93
6
86
5
73
4
15
3
25
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Water-Method Man
data wydania
ISBN
9788376481883
liczba stron
304
słowa kluczowe
John Irving
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Kłopoty z moczowodem, praca nad tłumaczeniem poematu z języka staro-dolno-nordyjskiego, afera narkotykowa... to tylko przykłady skrajnie odległych motywów, które występują obok siebie w tej powieści i zapewne doprowadziłyby do jej artystycznej katastrofy, gdyby autorem „Metody wodnej” nie był Irving. Pod jego piórem, przywykłym do sprawiania niespodzianek, motywy te bez trudu układają się w...

Kłopoty z moczowodem, praca nad tłumaczeniem poematu z języka staro-dolno-nordyjskiego, afera narkotykowa... to tylko przykłady skrajnie odległych motywów, które występują obok siebie w tej powieści i zapewne doprowadziłyby do jej artystycznej katastrofy, gdyby autorem „Metody wodnej” nie był Irving. Pod jego piórem, przywykłym do sprawiania niespodzianek, motywy te bez trudu układają się w spójną całość – arcypoważną komedię o wchodzeniu w dorosłość, któremu towarzyszą rozpaczliwe próby stworzenia dojrzałego związku małżeńskiego.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (787)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1900
Gosia | 2013-08-04
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 03 sierpnia 2013

To pierwsza książka Irvinga, którą czytałam. W opiniach przedstawiona jako jedna ze słabszych. Momentami miałam problemy z nadążeniem za przeskokami w akcji i narracji. Nie rozumiałam też motywów postępowania głównego bohatera i jego wiecznych poszukiwań czegoś odległego i nieosiągalnego. Trzepocze się jak ćma aż w końcu uspokaja się i stara stworzyć jako taki dojrzały związek. Proza Irvinga zaciekawiła mnie na tyle, że chętnie sięgnę po jeszcze jakąś jego pozycję, aby przekonać się co oferuje w swoich najlepszych powieściach.

książek: 3701
Wkp | 2014-10-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 28 października 2014

Fred Trumper cierpi na chorobę układu moczowego. Cierpi także na chroniczne kłamanie, które zapewniło mu pseudonim Blagier. Do jego cierpień należy także praca nad przekładem poematu z języka staro-dolno-nordyckiego. Ale najbardziej cierpi jednak na niemożność stworzenia stałego związku. Jego małżeństwo z Dużą rozpadło się, został mu po nim tylko syn Colm, jego związek z Tulpen się chwieje. Trumper stara się żyć, ale najbardziej przed tym życiem stara się uciec…

Oto druga powieść jaką napisał lata temu wielki pisarz, John Irving, Powieść niemalże debiutancka, ale powieść pełna świeżości, oryginalności i charakterystycznego, nieco górnolotnego stylu autora. Styl jest jednak lekki, przyjemny, wciągający , a sama fabuła pomysłowa i przykuwająca uwagę. Misz masz, jaki serwuje nam Irving w wykonaniu kogoś innego byłby pewnie niestrawny, ale w tym wypadku wyszedł znakomicie. Irving panuje nie tylko nad nim, ale także nad narzuconą stylistyką. Raz poznajemy akcję z pierwszej osoby, raz z...

książek: 491
E-T Novak | 2014-04-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 16 kwietnia 2014

Po przeczytaniu debiutanckiej książki Irvinga, "Uwolnić niedźwiedzie", spodziewałam się, że każda kolejna lektura pióra mojego ulubionego autora będzie z pewnością lepsza. Myliłam się.

Pierwsze dwieście stron "Metody wodnej" było dla mnie udręką. Dopiero później zaczęłam zżywać się z bohaterami. Nie ze wszystkimi, niestety. Tak jak bardzo polubiłam Tulpen i Dużą, tak głównego bohatera, Trumpera, najchętniej rozszarpałabym na strzępy tak drobne, że byłyby trudności z zebraniem fragmentów jego DNA. Toć to nie mężczyzna, tylko pipa. A choć powieść traktuje o dorastaniu, to wątpię, by z bycia życiową ofermą się wyrastało.

Mimo przeciągania wątków i niezbyt odkrywczej fabuły, Irving zachwycił mnie bogactwem językowym, ciętymi ripostami i czarnym humorem. Pojawiło się kilka znamiennych dla jego twórczości motywów. Niestety, tak czy siak, uważam ją za najgorszą spośród napisanych przez Irvinga powieści.

książek: 75
Kuro Neko | 2016-03-02

Trumper - bohater zagubiony, poszukujący, uciekający, twórca (przypakowy uczestnik?) chaosu. Z jednej strony jest to postać budząca swoim postępowaniem niechęć, a jednak do ostatniej strony nie opuszczało mnie poczucie sympatii do przypominającego rybę miotającą się w sieci Trumpera.
Irving zaserwował nam opowieść o dojrzewaniu ukazanym w niesamowitej formie. Ciągłe ptknięcia i niezdecydowanie głównego bohtera prowadzą go wyboistą drogą do momentu, w którym z kompletnego szaleństwa zaczyna wyłaniać się nieco bardziej składny i sensowny sposób postępowania.
Nie ukrywam, że książka bardzo przypadła mi do gustu. Wyraziście przedstawieni bohaterowie, płynna narracja, zaskakująca fabuła i odpowiadające mi poczucie humoru. Warto sięgnąć po tą lekturę i dać się porwać historii przedstawiającej niełatwe, choć momentami budzące uśmiech potyczki z dorosłością.

książek: 437
karutek | 2011-03-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: październik 2010

Irving ma swoje demony, które albo potrafi okiełznać - wtedy powstają takie perełki jak np. Hotel New Hampshire - albo nie, a wtedy wychodzi mu taka Metoda wodna. Da się przeżyć bez.

książek: 227
jerusalem | 2010-10-26
Na półkach: Dramat, Przeczytane

Jako, że jestem Ultrasem Johna Irvinga, moja opinia nie będzie miała tutaj żadnego znaczenia, gdyż wszystko co ten Pan stworzy to czysta magia.

książek: 683
bbeti | 2013-04-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Dla mnie jedna z najlepszych książek Irvinga! Genialny humor, dialogi, naprawdę świetna pozycja!

książek: 423
toosia3 | 2013-01-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Lubię sposób w jaki Irving "mówi do mnie", nawet jeśli opowiada o problemach z moczowodem.

książek: 1094
Seira | 2012-02-08
Przeczytana: 08 lutego 2012

Główny bohater (Blagier,Partacz, Trąb - Trąb Trumper)kompletnie spartaczył sobie życie. Nie potrafiąc żyć z żoną, porzuca ją, mimo iż tak na prawdę wcale tego nie chce. Nie potrafi nawet zdecydować się na zdradę. W końcu błąka się po Wiedniu, nie wiedząc nawet, ile czasu mu to zajęło...

Miło czasami przeczytać sobie książkę o kimś, kto jest pełny wad i wydaje się być pozbawiony głębi. Mimo iż zabrakło psychologicznej analizy (o to w końcu chodziło) i kompletnie nie rozumiałam motywów działań bohaterów, książkę czytało mi się dobrze i z napięciem, zwłaszcza pod koniec, bo przyznaje - na początku strasznie się gubiłam.

Dla mnie rewelacja, mimo tego że nie polubiłam głównego bohatera. Za to bardzo polubiłam Dużą, szkoda że Irving nie nakreślił tej postaci bardziej szczegółowo.

książek: 184
macierzanka | 2016-10-10
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 10 października 2016

Lubię prozę Irvinga. Za to, że jest teoretycznie o niczym, czyli praktycznie o życiu, i za wciągającą "zwyczajność". Za rozpaczliwy chwilami humor i za zdania, które zostają mi pod skórą na długo, chociaż nie zapamiętuję ich w dosłownym brzmieniu. Bo brzmią prawdziwie, chwilami boleśnie.

zobacz kolejne z 777 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pięć książek z wodą

Jak wiadomo książki wody nie lubią. I pod tym względem panuje pełen egalitaryzm - zarówno książki papierowe, e-booki, jak i audiobooki tracą swoje właściwości po kontakcie z jakimkolwiek płynem. Czytelnicy za to nie przepadają za laniem wody przez pisarzy - przegadane książki są najgorsze. Nic za to nie stoi na przeszkodzie, aby motyw wody umieścić w tytule: pasuje to zarówno do kryminałów, autobiografii, romansów, jak i literatury pięknej. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd