Podkrzywdzie

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
5,71 (262 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
11
8
29
7
64
6
42
5
44
4
20
3
29
2
11
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308060131
liczba stron
192
język
polski
dodała
karollllllla

Magiczna. Realistyczna. Uniwersalna. Powieść szeroko komentowanego reportażysty Andrzeja Muszyńskiego Mała stara wieś, pośrodku wielkiego „nigdzie”. Tu życie płynie swoim rytmem. Pradawnym zwyczajom akompaniują niewyraźne echa dalekiego świata, docierające zza Zamczyska, rzeki Białej i Pustyni Błędowskiej. W jednej z chałup, na rozrogu porośniętym lipami, mieszkają dziadek i babka. Gospodyni...

Magiczna. Realistyczna. Uniwersalna.
Powieść szeroko komentowanego reportażysty Andrzeja Muszyńskiego
Mała stara wieś, pośrodku wielkiego „nigdzie”. Tu życie płynie swoim rytmem. Pradawnym zwyczajom akompaniują niewyraźne echa dalekiego świata, docierające zza Zamczyska, rzeki Białej i Pustyni Błędowskiej.
W jednej z chałup, na rozrogu porośniętym lipami, mieszkają dziadek i babka. Gospodyni sprawia wrażenie nieobecnej, chłop z każdym dniem wydaje się starszy — coraz częściej zaczyna szeptać do siebie niezrozumiałe, na wpół urwane zdania. Błądzi pustym wzrokiem i miewa napady obłędu. Gdzieś znika. Niekiedy na długie godziny. We wsi mówi się, że chodzi na Podkrzywdzie.
Wraz z nimi mieszka wnuk. Obserwuje codzienne rytuały, poznaje sekrety i fascynujące opowieści mieszkańców. Szybko orientuje się, że również jego rodzina ma swoją wielką tajemnicę… Kim lub czym jest nieokreślone „ono”, którego imię na wpół świadomie przywołuje dziadek?
Z opowieści chłopca, snutej w połowie mieszkańców, a w połowie jego słowami, z zasłyszanych i dojrzanych elementów wyłania się świat, w którym to, co przyziemne i realistyczne, łączy się z symbolicznym i niedookreślonym. Świat, którego oddanie wymaga osobnego języka. Świat, w którym to, co tamtejsze, okazuje się uniwersalne i aktualne.
Pachnąca lasem, paląca w gardło bimbrem i jęcząca głosem zarzynanych kaczek. Hipnotyzująca, sensualna opowieść, w której można zanurzyć się wszystkimi zmysłami.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1093
malena | 2017-03-19
Na półkach: Apage, satanas, Przeczytane

"Księga, a raczej książeczka kwiecistego bełkotu"

Gniew przechodzący (na szczęście!) w rozczarowanie. Takie uczucia budzi we mnie lektura "Podkrzywdzia" Andrzeja Muszyńskiego. Nie jestem przekonana do polskich autorów młodego pokolenia. Czytam ich sporadycznie i niechętnie. Większość z nich plasuje się w spokojnej i niezachwianej skali przeciętności. Mój kontakt z ich twórczością można porównać do mijanych na ulicy nieznanych mi osób. Czasem "zahaczymy" się spojrzeniem, ale po kilku minutach, a nawet sekundach zapominamy o tym, idąc każdy w swoim kierunku, pogrążeni we własnych myślach. Z Muszyńskim sprawa wygląda inaczej. Zachęcona "Paszportami Polityki" (omawiany autor otrzymał nominację), pochlebnymi recenzjami i opiniami krytyków, a przede wszystkim tematyką książki postanowiłam schować swój sceptycyzm głęboko do szafy i przystąpić do lektury. W duchu miałam nadzieję na następcę Tadeusza Nowaka, czy Wiesława Myśliwskiego z początku twórczości. No, może niezupełnie tak. W końcu autor młody (mój rówieśnik), a "Podkrzywdzie" jest jego debiutem powieściowym. Trzeba być wyrozumiałym. Jednak już pierwsze zdania wzbudziły mój niepokój. Z każdą stroną było coraz gorzej.

Prosta, naiwna "fabułka". Zapadła wieś położona w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, nad rzeką Białą, niedaleko Pustyni Błędowskiej. W jednym z nielicznych gospodarstw mieszkają dziadkowie dziecięcego narratora. Życie wsi wyznaczają pory roku (nic odkrywczego). To one tworzą lub niszczą istniejący porządek rzeczy. To im dziadek poświęca najwięcej uwagi. Jest "ostatnim Mohikaninem", który oddaje cześć bogu-słońce. Prowadzi nawet Diariusz Dni Słonecznych, bo tylko w owe dni warto żyć. No, ale wiadomo. Nic nie trwa wiecznie. Dziadek prorokuje, że dni te się skurczą i nastanie era ciemności. I tu pojawia się tajemnica (taka pisana przez małe "t"). Chłopiec podejrzewa, że z jego opiekunem dzieje się coś niedobrego, coś, co każe mu uciekać w sekretne miejsce nazywane Podkrzywdziem. Nikt nie wie gdzie ono się znajduje i czy w ogóle istnieje. Narrator postanawia bacznie obserwować dziadka, a nawet go śledzić. Dzięki temu ma okazje brać udział w wiejskich czynnościach takich jak: ubój ptactwa (dla zainteresowanych szczegółowy opis mordu z patroszeniem włącznie), grzybobranie, rozwożenie obornika, pędzenie różnych alkoholi (z przepisami włącznie), sianokosy. Uczy się też rozpoznawać ludzi, których dziadek klasyfikuje jako "zimnych" bądź "ciepłych". Poznaje też niejakiego Stójkowego, najważniejszą osobę we wsi. Ów mężczyzna, przybysz ze złowrogiego Miasta, wprowadza go we własną (przeciwną do dziadka) filozofię życia, w której nadrzędną rolę odgrywa Prawo (prawo rozumiane dość specyficznie), oraz księgi.

Natura, przyroda, magia, rytuały, tradycje kontra nauka i szeroko rozumiana nowoczesność. Która strona zwycięży? Dostajemy na owo pytanie odpowiedź w książce, choć raczej autorowi nie chodziło o fabułę, która tak naprawdę jest chaotyczna, niespójna, słaba, a podjęte wątki są porzucane, niedopracowane. Taki zarys życia na wsi. Nieczytelny. W zamian dostajemy piramidalne epitety, nietuzinkowe metafory, porównania, kwiecisty bełkot, który trudno było mi przełknąć. Wszystko to trąci sztucznością i horrendalnym wysiłkiem nadużywania słownika. Nie ma tu swady, jaka cechowała Nowaka, Myśliwskiego, ba, nawet Tokarczuk (przypuszczam, że to "Prawiek i inne czasy" stanowił dla Muszyńskiego inspirację). Więcej, nie ma w tej książce nic, na co warto zwrócić uwagę, nic, co byłoby godne chwili namysłu, zapamiętania. Jedynie przerost formy nad treścią, choć forma nie zachwyca, drażni, a mnie doprowadza do "białej gorączki". Już dawno nie czułam się tak zmęczona, zniechęcona, rozczarowana lekturą. Rzadko wystawiam tak niskie oceny. Nie chcę dawać autorowi "zachęty", więc nie mogę jej podwyższyć. Przeciwnie, byłabym gotowa mu zapłacić, by więcej takich "dzieł" nie tworzył.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szeptucha

Jak wyglądałaby Polska w XXI wieku, gdyby Mieszko I nie przyjął chrztu? Kim tak naprawdę była Szeptucha w wierzeniach dawnych Polan, jakby wyglądała i...

zgłoś błąd zgłoś błąd