Lampiony

Cykl: Cztery żywioły Saszy Załuskiej (tom 3)
Wydawnictwo: Muza
5,61 (1409 ocen i 299 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
38
8
114
7
253
6
369
5
276
4
122
3
117
2
54
1
36
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328703834
liczba stron
640
język
polski
dodała
karollllllla

Trzecia z serii czterech książek o utalentowanej profilerce Saszy Załuskiej. Kolejne portrety psychologiczne zbrodniarzy krok po kroku prowadzą ją do odkrycia mrocznej tajemnicy z własnej przeszłości.

Hipnotyzująca Łódź, tajemnicze miasto, które nikomu, kto choć raz się w nim znalazł, nie da już o sobie zapomnieć. I Sasza Załuska, która będzie musiała stawić czoła szalonemu podpalaczowi.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

Brak materiałów.
książek: 93
Poczytajnia | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane

Opowieść o mieście

Co wiem o Łodzi? Takie pytanie zadałam sobie przed rozpoczęciem lektury „Lampionów” Katarzyny Bondy. Miasto położone w centralnej Polsce, kojarzące mi się głównie z „Ziemią obiecaną” Reymonta, ulicą Piotrowską, która podobno w wyniku handlu galeriowego lata świetności ma już za sobą. Jak całe miasto zresztą, które prężnie rozwijało się w minionych wiekach, kiedy kwitł przemysł. Stare kamienice, bramy, bieda. O przepraszam, jest też trochę wielkiego świata, bo wszak w Łodzi, tak przynajmniej obiło mi się o uszy, organizowano jakieś fashion weeki. A ostatnimi czasy dowiedziałam się także, że to miasto meneli, dzięki wypowiedzi pewnego aktora, który chyba nie ma już czego w tym mieście szukać. Ogólnie o Łodzi wiem niewiele. Czy Katarzyna Bonda poszerzyła moją wiedzę?

Zanim odpowiem na powyższe pytanie, muszę wyjaśnić, dlaczego w ogóle je sobie zadaję. Dlaczego Katarzyna Bonda ma poszerzać moją wiedzę na temat Łodzi, jakby pisała przewodnik turystyczny, a nie kryminał. Przede wszystkim dlatego, że sama autorka w posłowiu zaznaczyła, że „Lampiony” to opowieść o mieście. Idąc tym tropem, czytelnik ma prawo spodziewać się, że z powieści wyłoni się obraz miasta, a tym samym może liczyć na uzupełnienie braków dotyczących jego wiedzy na temat tegoż miasta. Bo sam fakt, że kryminał jest opowieścią o mieście raczej nie powinien dziwić. Wystarczy zajrzeć do klasyki gatunku, aby się o tym przekonać.

Odwlekając jeszcze raz odpowiedź na pytanie postawione we wstępie, warto na początek opowiedzieć w jaki sposób Katarzyna Bonda opisuje Łódź i co z tego wynika. Przede wszystkim bardzo podoba mi się sposób w jaki Bonda nawiązuje do niefortunnej wypowiedzi Lindy na temat łódzkich meneli. Autorka bowiem wcale nie stara się udowodnić, że ich w mieście Łodzi nie ma. Nie czaruje rzeczywistości, lecz stara się na nią spojrzeć głębiej niż wyżej wymieniony aktor. Menele oczywiście są, ale za każdym z nich kryje się odrębny życiorys, do którego autorka dociera. Bonda stara się przede wszystkim zrozumieć Łódź, co się wydarzyło, że teraz wygląda tak, jak wygląda. Analizuje więc mechanizmy, wywraca miasto na drugą stronę, szuka i oczywiście znajduje. W efekcie być menelem w Łodzi, to brzmi dumnie.

Bonda zdaje się także dać do zrozumienia, że miasto to nie tylko topografia, przestrzeń miejska, choć tej jest również sporo, lecz przede wszystkim ludzie, którzy tę przestrzeń zapełniają. Stąd zupełnie zrozumiałym zabiegiem wydaje się wprowadzenie do powieści ogromnej liczby bohaterów, z których każdy jest inny. W końcu też nie bez powodu mamy takie oto motto z Arystotelesowskiej „Polityki”: „Miasto składa się z ludzi różnego rodzaju; ludzie podobni nie mogą stworzyć miasta”. Inna rzecz, że z perspektywy czytelniczej ten zabieg nie do końca się sprawdza – świadczą o tym liczne opinie mówiące, że książka jest przegadana, za dużo bohaterów i trudno się w tym wszystkim połapać, ale sam autorski zamysł jest zupełnie zrozumiały. Może to po prostu książka bardziej wymagająca i czytelnik wciąż musi być czujny, łączyć fakty oraz poszczególne życiorysy.

W wielu wywiadach promujących „Lampiony” Katarzyna Bonda opowiadała o tym, jak to podpala Łódź i tak też się dzieje. Miasto płonie niczym starożytny Rzym. Jeśli kiedykolwiek powieść zostanie sfilmowana, to będę to naprawdę efektowne, a wręcz apokaliptyczne, momenty. W końcu ogień odgrywa w tej opowieści nie mniejszą rolę, niż sama Łódź. A znając zamiłowanie Bondy do poznawania wszelkich tajników kryminalistyki, które następnie sprawnie przemyca w swoich powieściach, to i tu czytelnik może się spodziewać, że temat podpaleń został należycie opracowany i przedstawiony.

Pora na odpowiedź na pytanie postawione we wstępie. Brzmi ona oczywiście: tak. Bonda pokazała mi, że Łódź to miasto z historią. Tą ogólną, ale też indywidualną, należącą do poszczególnego człowieka. Ponadto Bonda pokazuje także sposób w jaki można o mieście pisać i przyznam szczerze, że bardzo przypadł mi on do gustu. Polecam przede wszystkim czytelnikom, którzy potrafią czytać między wierszami, interpretować, a nie liczą tylko na to, że wciągnie ich fabuła. Tam zwykle kryją się rzeczy najistotniejsze i najciekawsze.

Ewelina Dyda

Blog:
http://poczytajnia.wordpress.com/

Facebook:
https://www.facebook.com/recenzjeliterackie

Instagram:
https://instagram.com/poczytajnia/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Właśnie tak!

Zapraszam na www.nalogowyksiazkoholik.pl Różowa landrynkowa okładka, a pod nią… No właśnie. Mam zdecydowanie za dużo przemyśleń po tej lekturze, by z...

zgłoś błąd zgłoś błąd