Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Paskudna historia

Tłumaczenie: Monika Szewc-Osiecka
Wydawnictwo: Rebis
7,15 (669 ocen i 138 opinii) Zobacz oceny
10
35
9
65
8
164
7
228
6
106
5
44
4
13
3
7
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Une putain d’histoire
data wydania
ISBN
9788378187721
liczba stron
416
słowa kluczowe
Monika Osiecka
język
polski
dodała
karollllllla

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller. Zostawiając chwilowo komendanta Martina Servaza, Bernard Minier zanurza się w świecie, gdzie niebezpieczeństwo czai się nie tam, gdzie można by się go spodziewać i opowiada znakomitą, choć naprawdę paskudną historię… Na początku jest strach. Strach przed zatonięciem. Strach przed innymi...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller.

Zostawiając chwilowo komendanta Martina Servaza, Bernard Minier zanurza się w świecie, gdzie niebezpieczeństwo czai się nie tam, gdzie można by się go spodziewać i opowiada znakomitą, choć naprawdę paskudną historię…
Na początku jest strach.
Strach przed zatonięciem.
Strach przed innymi – tymi, którzy mnie nienawidzą, którzy chcą mi się dobrać do skóry.
I jeszcze – strach przed prawdą.
Uprzedzam: to nie jest jakaś banalna historia.
O nie. To paskudna historia. Tak, wyjątkowo paskudna…
Na jednej z wysp archipelagu San Juan, gdzie przez większą część roku pada deszcz, i gdzie trudno coś ukryć, bo wszyscy się znają, dochodzi do makabrycznego morderstwa. W pewien ponury, sztormowy wieczór na ustronnej plaży znalezione zostają zwłoki szesnastolatki, zamordowanej w bestialski sposób. Kto i dlaczego zgotował tej dziewczynie taki los? Rusza policyjne śledztwo…
Bernard Minier, w szczytowej formie, wraca z kolejnym niezrównanym thrillerem, który trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony i skłania do myślenia nie tylko o tym, do czego zdolny jest człowiek jako jednostka, ale także o tym, co z duszą ludzką robi współczesny świat i jego zdobycze, którymi ludzkość tak bardzo się szczyci.

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/news/news.html?instance=1000

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/news/news.html?instance=1000

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 174
bookowska | 2016-02-03
Na półkach: Przeczytane

Zapraszam: panibookowska.blogspot.com


Przyznaję – dałam się wyprowadzić w pole. Kiedy z niedowierzaniem zamknęłam książkę, musiałam przyznać sama przed sobą, że udało się autorowi tak zręcznie mylić tropy, że dałam się zwieść. Nie czyniłam tego jednak bez satysfakcji, bo umiejętne zwodzenie czytelnika, podsuwanie fałszywych znaków, mylenie tropów – to wielka zaleta literatury sensacyjnej. W tej rozgrywce czytelnik – autor: 0:1.

Glass Island to jedna z wysp archipelagu San Juan – wyspiarskie miejsce odcięte od świata, spowite aurą ponurości. Kapryśna, deszczowa pogoda, częste sztormy dopełniają charakterystykę miejsca. Ta mała wysepka jest miejscem, gdzie wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko. Życie toczy się tutaj wolno, ale przyjemnie i spokojnie. Do czasu. Pewnego wieczora na jednej z plaż miejscowi odnajdują zmasakrowane zwłoki szesnastolatki. Lokalna policja rozpoczyna śledztwo, ale rozwikłaniem sprawy szczególnie zainteresowani są najbliżsi przyjaciele dziewczyny, w tym jej były chłopaka – dla policji podejrzany numer jeden. Oni na własną rękę rozpoczną poszukiwanie mordercy. W tym samym czasie oczy wpływowego polityka – Granta Augustine’a - skierują się na wyspę. Ten bezwzględny człowiek od wielu lat bezskutecznie (mimo środków i możliwości) poszukuje swojego utraconego syna. Wszystko wskazuje na to, że chłopak mieszka na Glass Island. Nie trzeba być Einsteinem, by domyślić się, że te dwa równolegle prowadzone wątki muszą wcześniej czy później znaleźć wspólny mianownik.

Co jest najważniejsze w sensacji? Dla mnie - intryga. Tę pisarz zbudował po mistrzowsku. Misterne powiązania między elementami, w których czytelnik gubi się jak małe bezradne dziecko, tworzą skomplikowaną sieć. Minier zaplótł pierwszorzędnej jakości intrygę kryminalną. Owszem – podsuwa tropy, sugeruje rozwiązania. Ale na końcu i tak przecieramy oczy ze zdziwienia i zapytujemy sami siebie: jak to możliwe. I znając rozwiązanie, mamy ochotę raz jeszcze przewertować całą książkę, by krok po kroku zbadać wszystkie znaki, które do tego rozwiązania mogłyby nas doprowadzić.

Wielowątkowość powieści związana jest z tym, że Minier zaburza chronologię zdarzeń, zawieszając bieg jednego wątku na rzecz innego. Oczywiście doskonale żongluje tymi planami, wie, kiedy przeskoczyć z jednego na drugi, by utrzymywać czytelnika w napięciu. Bardzo lubię, gdy historia nie toczy się w prosty, chronologiczny sposób. To buduje napięcie i je podtrzymuje. Ciekawość czytelnika wzmagana jest również przez fakt, że mamy początkowo niepowiązane ze sobą prowadzone osobno wątki – wiadomo, że musi między nimi istnieć jakaś niewidoczna jeszcze nić. Pytanie jaka?

Na klimat powieści niewątpliwe piętno odciska też umiejscowienie akcji na małej pacyficznej wysepce. Mamy tutaj do czynienie z zamkniętą społecznością, gdzie każdy każdego zna. A morderstwo powoduje, że i nam, czytelnikom, udziela się w pewnym momencie atmosfera strachu: każdy jest podejrzany i w pewnym memencie naprawdę nie wiadomo, komu można ufać, kto mówi prawdę, kto prowadzi jakąś nieczystą grę. Społeczność lokalną nakreślona została żywą kreską: bohaterowie są jacyś: głównego bohatera i częściowo narratora Henry’ego wychowują dwie matki, w tym jedna głuchoniema, na wyspie mieszka też rodzina zakapiorów Oatesów, którzy nieźle dają się miejscowym we znaki. Do tego dochodzą tajemnicze persony działające na rzecz Augustine’a. Jak wielu bohaterów, tak wielu podejrzanych.

Na koniec warto wspomnieć również o tym, że w tę sensacyjną powieść udało się autorowi bardzo zgrabnie wpleść problemy dotyczące współczesnego świata. Wizja inwigilowanego, kontrolowanego dzięki nowoczesnej technologii społeczeństwa jest przygnębiająca. Wielki brat patrzy znad monitora, kontroluje nasze rozmowy, przejmuje wirtualne życia, śledzi każdy nasz ruch. Wszyscy możemy być szpiegowani, nie ma miejsca na intymność i prywatność. Konsekwencje rozwoju technologicznego mogą być niszczące dla poczucia wolności człowieka.

W przypadku tej powieści tytuł stanowi znakomity klucz interpretacyjny. Minier serwuje czytelnikom naprawdę paskudną historie. I choć akcja tej powieści nie pędzi na łeb na szyję, przynosząc z każdą stroną nowe szokujące fakty, to jednak znakomicie zawiązana i poprowadzona intryga kryminalna wynagradza wszystko, na koniec pozostawiając czytelnika w niemym zdziwieniu. Uwaga! Nie próbujcie nawet przez zakończeniem powieści bawić się w samodzielne rozwiązanie zagadki. To znaczy bawić się możecie, bo to frajda w końcu, ale szanse na to, że sami wpadniecie na właściwy trop, są naprawdę znikome.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Boże igrzysko. Historia Polski

W szkole zalicza się ponad tysiąc lat polskości w tempie światła. ta książka to zmienia i każde kolejne kartki uświadamiają jak bardzo nasi nauczycie...

zgłoś błąd zgłoś błąd