Trzewiczki Matki Boskiej

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
5,65 (116 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
9
8
4
7
25
6
24
5
28
4
8
3
5
2
5
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377058817
liczba stron
288
język
polski
dodała
giovanna

Zabawna i w pełni realistyczna powieść o przygodzie kryminalnej, w którą wplątuje się młode małżeństwo z warszawskiego Żoliborza. Dorota Sadowska, córka Ewy i Romana, żona Filipa, specjalistka od szyitów, od półtora roku szuka pracy. I kiedy ją znajduje - a jest to praca marzeń - okazuje się, że nie może jej przyjąć. To nie wszystko. Dorota, córka niepraktykującego złodzieja kieszonkowego,...

Zabawna i w pełni realistyczna powieść o przygodzie kryminalnej, w którą wplątuje się młode małżeństwo z warszawskiego Żoliborza.

Dorota Sadowska, córka Ewy i Romana, żona Filipa, specjalistka od szyitów, od półtora roku szuka pracy. I kiedy ją znajduje - a jest to praca marzeń - okazuje się, że nie może jej przyjąć.

To nie wszystko. Dorota, córka niepraktykującego złodzieja kieszonkowego, miłośniczka drogiego chablis, sklepów z używaną odzieżą i amerykańskich seriali kryminalnych klasy B, staje się świadkiem próby zabójstwa. Jedynym świadkiem, jeśli nie liczyć bardzo dziwnie wyglądającego psa. Filip, doktorant na wydziale filozofii, prowadzi zajęcia dla mało pojętnych studentów, a po godzinach, z niezrozumiałych przyczyn, dorabia w przedsiębiorstwie pogrzebowym. To tam trafiają kolejne ciała ofiar zagadkowych wypadków.

Dorota szuka zabójcy, w istnienie którego nikt oprócz niej nie wierzy. Filip szuka sposobu, żeby wybić żonie z głowy całą tę historię z morderstwami, a trzy tajemnicze panie snują się po Żoliborzu i knują w niewiadomych sprawach, chętnie używając tytułowych trzewiczków (czyli trującego ziółka niewinnie zwanego mordownikiem), by pozbyć się niewygodnych osób.

Kto będzie miał rację? Racjonalny Filip, którzy wierzy w przypadki, czy racjonalna Dorota, która wierzy w to, co widzi?

I czyj, do cholery, jest ten dziwny pies, do którego przyznają się wszyscy?!

"Trzewiczki Matki Boskiej" to kryminalny debiut Joanny Sokolińskiej, socjolożki, reporterki i felietonistki "Wysokich Obcasów". Miłośniczki chablis, sklepów z używaną odzieżą, amerykańskich seriali kryminalnych klasy B i wczesnych kryminałów Joanny Chmielewskiej.

 

źródło opisu: http://www.dwpwn.pl/

źródło okładki: http://www.dwpwn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ewelina książek: 65

Kryminał ze znakiem zapytania

„Trzewiczki Matki Boskiej” to kryminalny debiut Joanny Sokolińskiej, reporterki i felietonistki „Wysokich Obcasów”. Autorka błyskotliwych i dowcipnych felietonów stworzyła tym razem nietuzinkową historię młodego małżeństwa z Żoliborza, któremu przychodzi uporać się z następstwami nieprzewidzianych zdarzeń. Socjolożka oraz miłośniczka wczesnych kryminałów Joanny Chmielewskiej dała w swoim debiucie pełny wyraz: zmysłowi obserwacji, poczuciu humoru i parodii z naszej codzienności.

„Trzewiczki Matki Boskiej” to opowieść o Dorocie Sadowskiej, arabistce w kolejnej zagrożonej ciąży oraz o jej mężu, Filipie, filozofie akademickim, dorabiającym w ramach naukowego eksperymentu w zakładzie pogrzebowym. Specjalistka od szyitów, śledząca na bieżąco sytuację na Bliskim Wschodzie dowiaduje się o wyczekiwanym dziecku w chwili, gdy z mężem zupełnie stracili już nadzieję na naturalne poczęcie. Niemal w jednym momencie kobieta musi zrezygnować z wymarzonego i intratnego stanowiska, które dopiero co miała objąć w Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz staje się świadkiem dość kuriozalnego morderstwa.

Ta na pozór banalna i prosto skonstruowana historia daleka jest od oczywistości oraz wszelkiej rutyny. Oto bowiem w losy wielkomiejskiego małżeństwa oraz w dochodzenie w sprawie śmierci staruszki zamieszani są: ojciec Doroty - złodziej kieszonkowiec (uczciwy jak papież Franciszek), codziennie doglądająca młodą parę pani Wanda oraz knujące starsze panie. Do tego w tle przewijają się równie istotni...

„Trzewiczki Matki Boskiej” to kryminalny debiut Joanny Sokolińskiej, reporterki i felietonistki „Wysokich Obcasów”. Autorka błyskotliwych i dowcipnych felietonów stworzyła tym razem nietuzinkową historię młodego małżeństwa z Żoliborza, któremu przychodzi uporać się z następstwami nieprzewidzianych zdarzeń. Socjolożka oraz miłośniczka wczesnych kryminałów Joanny Chmielewskiej dała w swoim debiucie pełny wyraz: zmysłowi obserwacji, poczuciu humoru i parodii z naszej codzienności.

„Trzewiczki Matki Boskiej” to opowieść o Dorocie Sadowskiej, arabistce w kolejnej zagrożonej ciąży oraz o jej mężu, Filipie, filozofie akademickim, dorabiającym w ramach naukowego eksperymentu w zakładzie pogrzebowym. Specjalistka od szyitów, śledząca na bieżąco sytuację na Bliskim Wschodzie dowiaduje się o wyczekiwanym dziecku w chwili, gdy z mężem zupełnie stracili już nadzieję na naturalne poczęcie. Niemal w jednym momencie kobieta musi zrezygnować z wymarzonego i intratnego stanowiska, które dopiero co miała objąć w Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz staje się świadkiem dość kuriozalnego morderstwa.

Ta na pozór banalna i prosto skonstruowana historia daleka jest od oczywistości oraz wszelkiej rutyny. Oto bowiem w losy wielkomiejskiego małżeństwa oraz w dochodzenie w sprawie śmierci staruszki zamieszani są: ojciec Doroty - złodziej kieszonkowiec (uczciwy jak papież Franciszek), codziennie doglądająca młodą parę pani Wanda oraz knujące starsze panie. Do tego w tle przewijają się równie istotni dla sprawy: pies Chrupek, pan Mietek ze swoimi dylematami moralnymi (czy nawet w trumnie warto zadać szyku?), zabójcze konwalie czy tytułowe trzewiczki.

Powieść Joanny Sokolińskiej to kryminał, który powinien być opatrzony znakiem zapytania. Jest w nim wprawdzie morderstwo, ale to nie ono wydaje się w tej historii najistotniejsze. Sokolińskiej udało się napisać realistyczną i zabawną powieść o współczesnej Warszawie postrzeganej, niczym w krzywym zwierciadle, oczami żoliborskich inteligentów. Wielkim atutem tego tytułu jest lekkie pióro autorki, które miłośnicy jej felietonów bez trudu rozpoznają i zapewne docenią. Obok potoczystego języka w powieści mamy także absurdalny i momentami rebeliancki humor ocierający się w wielu miejscach o stylistykę Monty Pythona. Zdecydowanym walorem są także obrazowo wykreowani bohaterowie – zwyczajni, mocno osadzeni w codzienności, dzięki czemu wiarygodni i przekonujący.

Jest jednak coś, czego w „Trzewiczkach Matki Boskiej” niewątpliwie brakuje, a co mogłoby uczynić tę historię wyróżniającą się pozycją (kryminalną?) na rynku wydawniczym. Tym czymś jest chęć skonfrontowania czytelnika z jakimś konkretnym dylematem; pozbawiona moralizatorstwa próba przemycenia jakiejś refleksji, dla której fabuła okazałaby się zaledwie pretekstem. Takiego namysłu nie ma u Sokolińskiej, a wydaje się, że to on czynił wczesne kryminały Chmielewskiej czy mało znane na polskim rynku powieści Ingrid Noll tak imponującymi i prawdziwymi.

„Trzewiczki Matki Boskiej” z wyrobionym piórem autorki oraz umiejętnie skonstruowaną narracją miały potencjał, by powstał kryminał będący parodią na wielkomiejską mieszczańską idyllę połączoną z nagą grozą. Ostatecznie jednak debiut Sokolińskiej okazał się pełną czarnego humoru i ironii, relaksującą, lecz przede wszystkim błahą historią, którą zapomina się po skończonej lekturze.

Ewelina Tondys

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (32)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 309
Jadwiga | 2018-11-27
Na półkach: Przeczytane

Książka całkowicie wybija się na współczesnym rynku literackim.
Jest pisana poprawnym a zarazem prześmiewczym językiem.
Historia też dość specyficzna.Realna.Zaciekawia.
Wątek w zakładzie pogrzebowym idealnie pasował mi z niedawno przeczytaną książką"Bez strachu.Jak umiera człowiek".
Z przyjemnością i z pojawiającym się uśmiechem przeczytałam.Polecam!

książek: 234
Anna | 2018-11-12
Przeczytana: 05 listopada 2018

To jest bardzo zła ksiażka. Nigdy chyba jeszcze nie spotkałam się w książkach z całą plejadą tak żałosnych bohaterów.

książek: 1534
Danuta | 2018-11-09
Przeczytana: 09 listopada 2018

Rozczarowanie - miała zabijać śmiechem, miał to być najśmieszniejszy kryminał od czasów Joanny Chmielewskiej - niestety, albo ja, albo autorzy tych opinii nie wiemy co to śmieszna książka.
Nie jest zła, może się podobać - możliwe, że gdybym wzięła ją ot, po prostu z półki, to spokojnie bym przeczytała, uśmiechnęła się kilka razy i uznała, że może być.
Ale rozbieżność między książką a jej poleceniami jest tak duża, że dla mnie jest PRZEREKLAMOWANA.

książek: 1881
Renax | 2018-08-29
Przeczytana: 28 sierpnia 2018

Książka jest w stylu Joanny Chmielewskiej, co oznacza, ze to 'gadanie' oscyluje pomiędzy śmiesznością a znudzeniem.Zakręcona intryga, śmiesznostki i zabawa wynikająca z różnych nieporozumień dnia codziennego i z nietypowej pracy Fifi-ego, męża, który ubiera zmarłych w firmie pogrzebowej oraz żonę, która po wielu przejściach z ciążą wreszcie w ciążę zachodzi, oraz gadatliwą gosposię, która zna wszystkich i wszystko co się dzieje w mieście, wszystko to posuwa i gmatwa intrygę kryminalną.

książek: 118
marplezet | 2017-10-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 października 2017

Pani Sokolińska skleciła opowieść, o której ona i jej przyjaciółki sądzą, że jest śmieszna. Można tak powiedzieć raptem o 2 – 3 zdaniach z całej książki. Autorka robi z głównej bohaterki kretynkę, a inteligencję czytelniczek też chyba ocenia nie za wysoko. Poza tym nie szczędzi im swoich lewackich poglądów. I już nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać.
Miała być rozrywka, a okazała się strata czasu.

książek: 2019
Efemeryda | 2017-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 września 2017

Przyjemna książeczka zaliczana przeze mnie do literatury lekkiej tzn. wartka, nieskomplikowana akcja, wątek kryminalno - romansowy, dobrze warsztatowo napisana, można się pośmiać w trakcie czytania.
Oczywiście nie zostaje w pamięci na długo, ale dla rozrywki warto.

książek: 1356
IwonaGa | 2017-07-29
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 29 lipca 2017

To taka lektura, a można powiedzieć lekturka na letnie popołudnie. To niby kryminał ale czyta się się bardzo przyjemnie ,ja stale miałam uśmiech na twarzy.

książek: 147
emilijanna | 2017-03-05
Na półkach: Przeczytane, 2017

Lekko i przyjemnie. Lepiej od Bondy (tu przynajmniej jak autorka tnie akcje na przeplatające się epizody to faktycznie składa się to w całość, a nie myli trop przez 800 stron), słabiej od Chmielewskiej, w sumie zgodnie z oczekiwaniami.
Sporo absurdalnych absurdaliów - jak ktoś lubi to fajnie. Ale do groteski z poziomu Chmielewskiej nadal brak.

książek: 461
ElizaMaria | 2016-09-15
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 15 września 2016

Nie wiem skąd i w czym miałoby być podobieństwo do kryminałów Joanny Chmielewskiej. Gruba przesada.

książek: 4351
inkaa2000 | 2016-09-01
Przeczytana: 25 sierpnia 2016

Nie zakwalifikuję tego do kryminału, bo wg mnie to kryminałem nie jest. Owszem, ,,trup sypie się gęsto", ale w moim odczuciu zbyt to wszystko naciągane.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Jak co tydzień w poniedziałek podpowiadamy, jakich premier książkowych pod naszym patronatem możecie spodziewać się w tym tygodniu. Zapowiadamy również wydarzenia, którym patronujemy. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd