Widziałam, jak zamordowano moją siostrę

Wydawnictwo: Świat Książki
6,81 (16 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
2
7
6
6
3
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ich bin Zeugin: des Ehrenmords an meiner Schwester
data wydania
ISBN
9788379435524
liczba stron
240
słowa kluczowe
pamiętniki, dzienniki, wspomnienia
język
polski
dodała
Ag2S

Gdy własna rodzina staje się śmiertelnym wrogiem. Jeśli ktoś uratował honor jej rodziny, to właśnie Nourig Apfeld tą książką. Nourig Apfeld ma siedem lat, kiedy wraz z rodziną przybywa z Syrii do Niemiec. Wkrótce potem jej siostra Waffa zaczyna się buntować przeciwko twardym zasadom muzułmańskich rodziców. Za dążenie do wolności płaci życiem: w 1993 roku ginie zamordowana przez własną...

Gdy własna rodzina staje się śmiertelnym wrogiem.

Jeśli ktoś uratował honor jej rodziny, to właśnie Nourig Apfeld tą książką.

Nourig Apfeld ma siedem lat, kiedy wraz z rodziną przybywa z Syrii do Niemiec. Wkrótce potem jej siostra Waffa zaczyna się buntować przeciwko twardym zasadom muzułmańskich rodziców. Za dążenie do wolności płaci życiem: w 1993 roku ginie zamordowana przez własną rodzinę. Nourig ze strachu, że grozi jej taki sam los, ucieka z domu.

Po latach dogania ją przeszłość. Policja zmusza Nourig do złożenia zeznań, obiecując jej nowe życie w ramach programu ochrony świadków. Po skazaniu ojca władze nie dotrzymują obietnicy. Nourig znów ucieka przed zemstą rodziny.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...(?)

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 451
Ewa | 2017-07-06
Na półkach: Przeczytane

Widziałam jak zamordowano moją siostrę, to książka biograficzna.

Nourig w wieku siedmiu lat przyjeżdża wraz z matką i młodszym rodzeństwem do Niemiec. Jej ojciec od dłuższego już czasu próbuje zaaklimatyzować się w tym obcym kraju o obcej kulturze, ale chce aby jego najbliższa rodzina była przy nim. Matka uparcie odmawia nauki języka i nie potrafi sobie znaleźć miejsca wśród innowierców. Natomiast jej córki chłoną życie i zwyczaje zachodu jak gąbkę. Młodsza siostra Nourig staje się coraz bardziej zbuntowana, nie ma ochoty na życie w którego podstawą są prawa Koranu. Wszelkie nakazy i zakazy działają na nią jak czerwona płachta na byka. Wkrótce do Niemiec przyjeżdża najstarszy bratanek ojca Nourig, który buntuje wszystkich dookoła, sam zachowując się ordynarnie i władczo. Po kilku latach matka Nourig po długiej chorobie umiera. Ojciec jest zdany na pomoc Nourig i omotany przez swojego bratanka, który staje się coraz bardziej agresywny i niebezpieczny. Któregoś dnia Nourig zostaje wyciągnięta z łóżka przez ojca, który przy pomocy swoich dwóch bratanku dokonuje… honorowego mordu na swojej młodszej córce. Od tego dnia życie Nourig staje się jeszcze większym koszmarem.

Ta książka, to lektura którą powinien przeczytać KAŻDY. Szczególnie teraz, kiedy świat zasypywany jest uchodźcami. Autorka pokazała nam siłę i okrucieństwo pseudo islamu, którego tak wielu z nas nie rozumie i nie zna. Wiara i religia niewiele mają wspólnego z obłudnym przystosowywaniem się do zasad Koranu. Nadinterpretacja Koranu jest często zgubna nie tylko dla kobiet, które muszą się podporządkować mężczyznom. To prawdziwa tragedia, piekło na ziemi, wielki życiowy dramat dla wielu dziewcząt i kobiet. A kiedy w rodzinie znajdzie się ktoś taki jak kuzyn Nourig, człowiek bezwzględny, opętany rządzą gnębienia kobiet za wszelką cenę i omotany rządzą władzy, to wielu musi się mu podporządkować, głównie ze strachu przed potępieniem ze strony dalszej rodziny. Te bezwzględne zakazy i nakazy nie są dla ludzi, one nawet nie powinny być stosowane wobec zwierząt, a jednak… są powszechnie akceptowalne wśród społeczności muzułmańskiej, drugiej na świecie pod względem wyznania religijnego.

Bohaterka książki walczy nie tylko ze stereotypami, walczy z własną osobowością i wolnością, o której tak naprawdę marzy i której się jednocześnie bardzo obawia. Autorka ukazuje w swojej książce jak wielka potrafi być bezduszność urzędników, którzy nie zagłębiając się w humanitaryzm, przymykają oczy na okrucieństwa wobec ludzi, a zwłaszcza dzieci i stają się ślepymi na krzywdę, na ból i cierpienie, którego z powodów religijnych doświadcza tak wiele kobiet i dzieci. Pozwolę sobie zacytować słowa, które mnie wzruszyły:

(...) Rozmawiałam wprawdzie z chłopcami, grałam z nimi w koszykówkę i jadłam razem z nimi, ale to było dla mnie zupełnie do przyjęcia, ponieważ z mojego punktu widzenia czynności te nie miały nic wspólnego z seksualnością.

Dla mnie zachodni chłopcy i mężczyźni nie stanowili żadnego zagrożenia - o dziwo, bałam się tylko muzułmanów i jawnie niebezpiecznych osób o każdym kolorze skóry. (...)

Przed długie lata autorka nie potrafiła wymazać z pamięci incydentu tej jednej nocy, nie potrafiła się również nikomu z tego zwierzyć. Strach przed potępieniem ze strony rodziny, co najprawdopodobniej poskutkowałoby również uśmierceniem jej, skutecznie blokował wszelkie kroki jaki mogłaby podjąć w zdemaskowaniu morderców siostry. Ten strach w końcu doprowadził ją nie tyle do paranoi, co stanów głęboko depresyjnych.

Ale ukazuje również innych ludzi, osoby z kręgu jej znajomych, przyjaciół, czy byłego męża i jego rodziny. Ludzi, którzy wbrew wszystkiemu pomagali jej we wszystkich patowych sytuacjach. Bez nich, z pewnością dawno już skończyłaby ze swoim życiem.

Czytając o brutalności, agresji, braku szacunku do człowieka i wyjątkowej nienawiści do kobiet ze strony muzułmańskich mężczyzn i zdając sobie sprawę z tego jak bardzo bezbronna staje się dana osoba, kiedy nie może liczyć ani na najbliższą rodzinę, ani na ludzi reprezentujących prawo obowiązujące w danym państwie, zastanawiam się, w którym wieku my żyjemy? Czy to współczesność czy epoka kamienia łupanego? Do tej pory byłam przekonana, że tylko w naszym kraju prawo i sprawiedliwość nie działają, ale okazuje się, że w innych krajach również obywatele mają z tym problem. Urzędy ponad prawami człowieka. Policja ponad prawami człowieka. Czy ten często zdruzgotany psychicznie człowiek ma jakieś szanse na normalne funkcjonowanie?

Autorka bardzo dokładnie opisuje nie tylko problemy jakie wynikały z powodu pseudo muzułmanów, ale również zmagania z niemiecką policją, urzędem do spraw imigrantów, Urzędu Ochrony Świadków. To co widzimy w filmach sensacyjnych, to tylko mała cząstka tego co dzieje się z człowiekiem, którego obejmuje program OŚ. Ile zakłamania jest w tym, co pokazują media.

Nourig nie udało się doprowadzić do skazania głównego winowajcy, prowodyra, który doprowadził do tego, że zamordowano jej siostrę. I chociaż nie spodziewała się takiej bezduszności sądu, cały czas o to, że skazano jej ojca obwinia siebie. Z pewnością do końca życia będzie zmagała się z tą traumą, i z tym, że zdradziła jedną z najbliższych jej osób.

Muszę przyznać, że książka okazała się bardzo trudna dla mnie pod względem psychicznym. Oczami wyobraźni widziałam te wszystkie opisywane przez autorkę miasta: Bonn, Kolonię Königswinter i trudno mi było uwierzyć w to co czytałam. Bywałam w tych miastach i mam związane z nimi bardzo pozytywne wspomnienia. Teraz… po przeczytaniu tej książki jestem załamana wiedząc o tym, co przydarzyło się Nourig.

Mimo tego, że nie jest to książka lekka, łatwa i przyjemna polecam ją WSZYSTKIM dorosłym czytelnikom. W tej książce znaleźć można wiele ciekawych informacji dotyczących nie tylko uchodźców wyznających islam, ale również funkcjonowania zachodnich urzędów i policji. Myślę, że po tej lekturze każdy spojrzy łaskawszym okiem na kobiety i dzieci imigrantów muzułmańskich i może… kiedy zajdzie taka potrzeba, sam wyciągnie rękę z pomocą.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kochankowie

Zakończenie historii przyszło znienacka, zupełnie niespodziewanie. I już chyba nie będzie kolejnej części, zostało niewielu bohaterów. Jak ta opowieś...

zgłoś błąd zgłoś błąd