Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pojedynek

Tłumaczenie: Joanna Wasilewska
Cykl: Niezwyciężona (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
7,71 (605 ocen i 137 opinii) Zobacz oceny
10
71
9
107
8
173
7
148
6
67
5
22
4
11
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Winner's Curse
data wydania
ISBN
9788372295200
liczba stron
380
język
polski
dodała
Sophie

Nigdy nie mieli być razem. 17-letnia Kestrel, córka generała, prowadzi ekstrawaganckie życie i cieszy się wieloma przywilejami. Arin nie ma nic poza koszulą na grzbiecie. Kestrel jednak, pod wpływem impulsu, podejmuje decyzję, która nieodwołalnie związuje ich ze sobą. Chociaż oboje próbują z tym walczyć, nie mogą nic poradzić na to, że rodzi się między nimi miłość. W imię bycia razem muszą...

Nigdy nie mieli być razem. 17-letnia Kestrel, córka generała, prowadzi ekstrawaganckie życie i cieszy się wieloma przywilejami. Arin nie ma nic poza koszulą na grzbiecie. Kestrel jednak, pod wpływem impulsu, podejmuje decyzję, która nieodwołalnie związuje ich ze sobą. Chociaż oboje próbują z tym walczyć, nie mogą nic poradzić na to, że rodzi się między nimi miłość. W imię bycia razem muszą zdradzić swoich ludzi… a w imię lojalności krajowi muszą zdradzić siebie nawzajem.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2015

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 732
Paulina | 2015-11-21
Przeczytana: 21 listopada 2015

„Pojedynek” to książka, która ma wiele pozytywnych opinii. To książka, która przyciąga wzrok swoją okładką. Ciężko nie zwrócić na nią swojej uwagi. Nie sposób, nie skusić się na nią. Od samego początku, gdy ją ujrzałam, wiedziałam, że musze ją przeczytać. „Pojedynek” był jak obietnica wspaniałej przygody. A jednak, kiedy lektura, trafiła w moje ręce, coś się zmieniło. Już mnie do niej tak nie ciągnęło. Leżała dobre kilka dni na półce za nim po nią sięgnęłam. Czy już w tedy czułam, że mimo wcześniejszego zachwytu, będzie z nią coś nie tak?

Jeden dzień, jeden błąd, już niewiele pozostało do samozagłady. To nie mogło skończyć się dobrze, nie za taką cenę, jaką zapłaciła za tego niewolnika. Arin. Dlaczego go kupiła?!
Dwa wrogie ludy. Valorianie – zwycięzcy i Herrańczycy – niewolnicy. Jedni służą drugim, z natury się nienawidząc. Ale nie zawsze tak było…
Ona córka generała, on nic nieznaczący niewolnik, pozornie nic ich nie łączy, a jednak plotki już krążą. Ta miłość nigdy nie miała się wydarzyć, nigdy nie mieli być razem. Nie on jest jej przeznaczeniem. A jednak… By być razem, muszą zdradzić swój lud. W imię lojalności swojemu krajowi, muszą zdradzić siebie.
Stawka jest wysoka. Życie albo śmierć. Honor albo hańba. A Ty, co byś wybrał?

Nie nastawiajcie się na książkę, która będzie przesycona pojedynkami na śmierć i życie, ani nawet choćby do pierwszej krwi. Nie ma walk, ciężkich treningów, ani pogoni do upragnionej armii. Mimo jej tytułu, tego jest najmniej w tej lekturze, a nie tego się spodziewałam. Myślałam, że mimo wplecionej historii miłosnej, będzie tutaj coś, co mnie porwie, co udowodni mi, że ta książka jest godna uwagi. Przeliczyłam się. Znudzona czytałam kolejne strony, w nadziei, że jednak się coś zmieni. Ot tak sobie, wypełniałam i tak nader nudne jesienne wieczory. Przynajmniej moja uwaga została odciągnięta, od ciemności i panującego zimna za oknem.

Kestrel mimo swojego pochodzenia, nie jest osobą taką jakby chciał jej ojciec, żeby była. Nie ma serca do pojedynków czy wojny, nie mówiąc już o tym, że brak jej serca do fechtunku. Przez to wszystko jest skazana na eskortę. Nie wolno jej bez niej wychodzić, tak jak wielu innym Valoriankom. Aby to zmienić musi zaciągnąć się do armii, a ta myśl ją przeraża. Woli grać na pianinie. Kocha muzykę. To jej słabość. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę, tak samo jak z własnych atutów. Jest przebiegła jak lisica, a w dodatku jest doskonałym strategiem. Potrafi przejrzeć każde kłamstwo. A także czyta z ruchów i mimiki ludzi. A mimo wszystko można ją bardzo łatwo omamić….
Arin nie posiada nic, oprócz woli walki. Przystojny, błyskotliwy, umięśniony. Marzenie nie jednej młodej panny, ale nie Valorianki. Przebiegły i świetnie wyszkolony. Nie boi się mówić prawdy, ale także nie jest obce mu kłamstwo i manipulacje.

Czy naprawdę jestem jedyną osobą, którą nie urzekła ta książka? Jestem nią zawiedziona. Jej piękna oprawa przyćmiła jej wnętrze, przez to środek stał się wyblakły, bez polotu. I nie mogę zrozumieć tego jak można zepsuć tak świetnie zapowiadające się uniwersum. Świat, który miał zadatki na naprawdę rewelacyjną historię, stał się przeciętną opowiastką o miłości. I tak naprawdę nawet bohaterowie, a w szczególności Kestrel nie umiała się do tego przyznać. Nawet nie wiem, czy miłość jest tu dobrym określeniem, bo nawet jej mi tu zabrakło. Kestrel to najbardziej irytująca bohaterka. Jest niczym ślepiec. Nijaka, tak można ją określić. Brak w niej wszystkiego, co powinno się w niej znaleźć. Nie posiada honoru, ani woli walki. Przyjmuje wszystko, co jej los podstawi pod nos. Wielka męczennica w słusznej sprawie. W tej książce jest wiele hipokryzji, która przeczy temu, co najpierw zostało napisane. Bo jak można nie bać się dostać lanie, a bać się samej walki?

Najgorsza była narracja. Według mnie bardzo nie przemyślana. W głowie słyszałam głos starej kobieciny snującej swoją opowieść, przez co ta historia była jeszcze bardziej irytująca. Opisany świat, mimo pięknej mapki był mało rzeczywisty. Słabo określony, tak samo jak obraz tradycji, kultury czy samych ludzi sprzed wielkiej wojny. Ciężko było z tego, cokolwiek wywnioskować. Wszechobecnie panował chaos myśli i czasami się w tym wszystkim gubiłam. Akapity były niczym wielkie skoki etapowe. W jednej chwili jesteśmy tu, a zaraz nagle już jest całkiem inne miejsce i inne wydarzenia. Bez zapowiedzi, czy dyskretnego przesunięcia. Nie brakuje tutaj kłamców, psycholi ani plotek. To jedyne, co w tej książce jest udane.

Szczerze boje się kontynuacji tej lektury. Mimo że ostatnie cztery rozdziały, dały w końcu nadzieję na coś lepszego, jestem dalej przerażona. Boję się, że to może być tylko jednorazowa sytuacja, która tylko na chwile, podciągnęła poziom całej serii. Nie mniej jednak, jak już powiedziałam „A”, to powiem i „B”. Inaczej moje sumienie nie byłoby czyste. A wręcz miałabym sama do siebie wyrzuty. Nie będę tchórzem, skończę to co zaczęłam. I obym się myliła, oby w końcu autorka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. W końcu sama idea była dobra, tylko jej wykonanie podupadło.


Moja ocena: 5/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna Ameryki

Czytałam ją jak byłam w gimnazjum. Mam ją jeszcze gdzieś i uwielbiam do niej wracać. Lekka i przyjemna :)

zgłoś błąd zgłoś błąd