Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Opposition

Cykl: Lux (tom 5)
Wydawnictwo: Filia
8,42 (1266 ocen i 130 opinii) Zobacz oceny
10
424
9
255
8
267
7
176
6
83
5
34
4
17
3
7
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Opposition
data wydania
ISBN
9788380750418
język
polski
dodała
karollllllla

Inne wydania

V i ostatni tom bestsellerowej serii Lux Katy wie, że świat zmienił się w noc, gdy przybyli Luksjanie. Nie wierzy, że Daemon nie zrobił nic, kiedy jego rasa groziła usunięciem ludzkości i hybryd z powierzchni Ziemi. Jednak granice między dobrem a złem rozmyły się. Daemon zrobi wszystko, by uratować tych, których kocha, nawet jeśli ma to oznaczać zdradę. Wkrótce odróżnienie wroga od przyjaciela...

V i ostatni tom bestsellerowej serii Lux
Katy wie, że świat zmienił się w noc, gdy przybyli Luksjanie. Nie wierzy, że Daemon nie zrobił nic, kiedy jego rasa groziła usunięciem ludzkości i hybryd z powierzchni Ziemi. Jednak granice między dobrem a złem rozmyły się.
Daemon zrobi wszystko, by uratować tych, których kocha, nawet jeśli ma to oznaczać zdradę. Wkrótce odróżnienie wroga od przyjaciela stanie się niemożliwe, a świat zacznie się walić dookoła nich. Cena za uratowanie przyjaciół i ludzkości może okazać się bardzo wysoka.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/110

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/110

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1834
Sherry | 2015-09-26
Na półkach: Ulubione
Przeczytana: 14 czerwca 2015

Świt ostateczności, tuż nad horyzontem

Sądzę, że każdy czytelnik się ze mną zgodzi, że w gruncie rzeczy, nasza pasja wcale nie jest taka łatwa, jak mogłoby się innym wydawać. Myślą, że skoro czytamy tyle książek, skoro tyle książek recenzujemy i na tyle premier książkowych wyczekujemy, wszystko jest w naszych życiach w porządku. Ale nie jest. Bo prawda jest taka, że pod pozorami łatwej lektury i zaznajamianiem się z magią słowa pisanego, skrywa się głębia, skrywa się miłość do autorów, skrywają z trudem tłumione emocje i rozpacz... Rozpacz, gdy czytelnikowi przychodzi pożegnać się z jedną z największych miłości czytelniczych. Z czymś co go niszczyło i budowało. Z czymś co stało się całym jego światem. Kawałkiem serca. Niniejszym zapraszam zatem, na recenzję ostatniego tomu serii Lux.

Nie ma sensu rozpisywać się na temat fabuły. Ci, którzy czytają serię, doskonale wiedzą, w jak poważnym niebezpieczeństwie znaleźli się bohaterowie, ci którzy wciąż serię mają przed sobą, przekonają się o tym w swoim czasie. Istotniejszym jest to, jak czytelnik reaguje na poszczególne wydarzenia, jak czytelnik reaguje na nieuchronnie zbliżający się finał. Czytając tę książkę, czułam się tak, jakbym balansowała na linie, rozciągniętej pomiędzy dwoma górami. Nad sobą miałam czyste niebo, niczym niezmącone. Uczucie radości, że towarzyszę duetowi głównych bohaterów i mogę przeżywać wszystko wraz z nimi. Pod sobą natomiast, zgiełk i ból, który był nie do uniknięcia, skoro z każdym kolejnym krokiem, przybliżałam się do ostatniej strony. Coś co stało się twoim życiem, w tak krótkim czasie - a w moim wypadku tym czymś była seria Lux i śledzenie losów Daemona i Katy - nie powinno się kończyć. Narażać się na swój brak. Każde kolejne zdanie, każda kolejna postawiona kropka, były dla mnie jak smagnięcia biczem, bo wiedziałam, wiedziałam - że wkrótce będę musiała przyzwyczaić się do absolutnego końca, absolutnej, beznadziejnej perspektywy funkcjonowania przez Katy i Daemona.

W finale przygód naszych ulubieńców, nie byli oni już tymi samymi osobami, które poznaliśmy. Czas kaprysów, czas chichotów i rozkosznego tonięcia w szmaragdowych oczach przystojnego kosmity minął bezpowrotnie. To co zostało, to miłość. Potężne uczucie, które odgrywać będzie pierwszoplanową rolę w wojnie, zbliżającej się wielkimi krokami. Wojnie, która może zmieść ludzi, Luksjan i wszelkie inne istoty, z powierzchni ziemi. Nadchodzi czas na zadawanie ostatecznych pytań i podejmowanie ostatecznych decyzji, o czym szczególnie mocno, przekona się Daemon, Daemon, który tracił, zyskiwał, a w chwili obecnej jest zmobilizowany, by zapewnić sobie i Katy, a także reszcie ukochanych, przyszłość na jaką zasługują. Nie wszyscy jednak, ów końca doczekają...

Nie jestem pewna, czy potrafię napisać o kolejnym tomie cyklu, coś czego nie pisałam wcześniej na temat pani Armentrout i serii. Jeśli chcecie wiedzieć czy bohaterowie wciąż są realistyczni i namacalni - tak, są! Jeśli chcecie wiedzieć, czy akcja wciąż jest dynamiczna, naszpikowana zwrotami i łamiącymi serce elementami - tak, jest! Jeśli chcecie wiedzieć czy fabuła brnie w interesującym kierunku i satysfakcjonuje zakończeniem - tak, oczywiście! Jeśli chcecie wiedzieć, czy przyciąganie i magnetyzm pomiędzy Daemonem i Katy wciąż jest wyczuwalne - tak, jak nigdy wcześniej, na poziomie, który zniewala czytelnika! Jeśli chcecie wiedzieć, czy intensywne uczucia i emocje, wciąż towarzyszą czytaniu - tak! Pewnie! Czego innego, do cholery, się spodziewaliście?

To już koniec. Pył wojenny opadł, burza przeminęła, a mnie przychodzi pożegnać się z jedną z moich najukochańszych serii paranormal-romance. Serii, którą kocham, a równocześnie nienawidzę. Nienawidzę, bo pani Armentrout zamiast napisać sztampowe, kolejne pseudo dzieło, wiejące kiczem i prostotą, stworzyła coś tak wspaniałego, co pozostanie w moim sercu na zawsze i prawdopodobnym jest, że już nigdy, żadna seria z tego gatunku, nie wyda mi się dostatecznie dobra. Nienawidzę za to, co zrobiła z moim sercem, że rozbiła je na kawałki, starała się je posklejać, ale nie za bardzo jej to wyszło, bo uderzeń przybywało, a ja koniec końców, czułam się jak wisząca w powietrzu bańka pełna miłości do Lux.

Autorki paranormal-romance nie powinny mieć takiego talentu. Nie powinny potrafić tak bardzo wbijać się w serce czytelnika i powodować w nim permanentnego zamieszania. Nie powinny umieć uzależniać czytelników od fabuły, nie powinny czynić z biednego, niewinnego czytelnika, niewolnikiem ciągłej akcji, miłości i przyciągania pomiędzy bohaterami. Przeraża mnie, jak wiele znaczy dla mnie ten cykl, przeraża mnie, że powody, dla których kocham tę serię, są identyczne do tych, dzięki którym jej nienawidzę. Przeraża mnie, bo wiem, że wbrew pozorom, to nie jest koniec mojej przygody z serią Lux. Coś, co jest zakorzenione tak głęboko w sercu, jak u mnie jest seria Lux, nigdy nie da mi o sobie zapomnieć, jak zatem można mówić o pożegnaniu, skoro wcale się nie żegnam z bohaterami, mając ich w myślach?

Dlatego zamiast pisać "do widzenia" Daemonowi, Katy i zastępom bohaterów, którzy stali się dla mnie ważni jak najlepsi przyjaciele czy rodzina, napiszę "witaj ostateczności", bo w tym wypadku, naprawdę Koniec jest Początkiem, a jeśli wy jeszcze nie znacie pióra Armentrout, czym prędzej musicie zmienić ten stan rzeczy. Jak bowiem można trwać, nie zaznając w międzyczasie, przyjemności obcowania z serią Lux?

10/10

http://sherry-stories.blogspot.com/2015/09/opposition-jennifer-l-armentrout.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Impreza u Ralpha

Londyn lata '90 dwudziestego wieku. 27 letnia Jem od ponad 10 lat ma ten sam sen, w którym widzi dom i siedzącego na kanapie mężczyznę swego życia. Gd...

zgłoś błąd zgłoś błąd