Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Endgame. Klucz Niebios

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Cykl: Endgame (tom 2)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,66 (317 ocen i 95 opinii) Zobacz oceny
10
43
9
49
8
83
7
74
6
47
5
14
4
3
3
2
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Endgame. Sky Key
data wydania
ISBN
9788379244942
liczba stron
512
język
polski
dodała
HouseOfReaders

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Kontynuacja międzynarodowego multimedialnego fenomenu Endgame. Wezwanie! Klucz Ziemi został już odnaleziony. Pozostały jeszcze dwa. I dziewięciu Graczy. Tylko jeden może zwyciężyć. Toczy się gra o istnienie ludzkości. Aisling Kopp wierzy w niemożliwe: Endgame może zostać powstrzymane. Zanim...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.

Kontynuacja międzynarodowego multimedialnego fenomenu Endgame. Wezwanie!

Klucz Ziemi został już odnaleziony. Pozostały jeszcze dwa. I dziewięciu Graczy. Tylko jeden może zwyciężyć. Toczy się gra o istnienie ludzkości.
Aisling Kopp wierzy w niemożliwe: Endgame może zostać powstrzymane. Zanim jednak dociera do domu, przechwytuje ją CIA. Wiedzą o Endgame. I mają własny pomysł, jak powinno zostać rozegrane. Pomysł, który może zmienić wszystko.

Hilal ibn Isa al-Salt ledwo przeżył atak, który potwornie go okaleczył. Teraz wie o czymś, o czym pozostali gracze nie mają pojęcia. Aksumowie są w posiadaniu sekretu, który może ocalić ludzkość, a nawet pokonać istoty stojące za Endgame.

Sarah Alopay zdobyła pierwszy klucz. Niestety kosztowało ją to zbyt wiele. Jedyną rzeczą, która pozwoli jej utrzymać demony z daleka, jest udział w grze. Gra, żeby wygrać.

Klucz Niebios – gdziekolwiek jest i czymkolwiek jest – będzie następny. Pozostałych przy życiu dziewięciu graczy nic nie powstrzyma przed jego zdobyciem.

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/ksiazki/endgame-klucz-niebios/

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/ksiazki/endgame-klucz-niebios/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1692
Kyou | 2015-11-25
Na półkach: ○ 2015 ○
Przeczytana: 25 listopada 2015

Pamiętam moment, gdy zaczęłam moją przygodę z Endgame. Sama fabuła niesamowicie mocno mi się spodobała, jednak miałam niemały problem ze wciągnięciem się w nią i zaprzyjaźnienie z bohaterami. Z tego powodu, mimo ogromnej ciekawości, lektura szła mi bardzo powoli. Podobnie okazało się być z Kluczem Niebios. Naprawdę nie spodziewałam się, że tak długo będę czytać drugą część tej serii. Miałam nawet momenty, w których miałam ochotę się poddać i zacząć czytać coś innego. Przyznam, że zrobiłam sobie przerwę i przeczytałam Zaufaj mi, jestem dr Ozzy. Pomogło mi to wrócić na dobre czytelnicze tory i przeczytać resztę Klucza Niebios w jeden dzień.

Klucz Ziemi został odnaleziony, a Endgame trwa nadal. Dziewięciu graczy pozostało przy życiu. Mimo to już żadne zasady nie obowiązują. Sarah dalej współpracuje z Jago. Chcą razem wygrać i ocalić swoje ludy. An po śmierci ukochanej jeszcze bardziej zaszył się w ciemności i ma swój pomysł na zakończenie gry. Aisling zostaje przejęta przez tajną, urzędową, komórkę, która doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co się dzieje. Świat zmierza ku zagładzie. Dziewczyna, chcąc nie chcąc, musi zacząć z nimi współpracować. Pozostali Gracze również chwytają się wszystkich możliwych środków po to, by wygrać. Ludzie nagle dowiadują się, że nie zostało im dużo czasu. Wybucha panika. To Hilal ma w rękawie coś, co może zmienić wszystko i uratować życie...

Czasami zdarza się seria, która jest naprawdę niesamowita, jednak nie potrafię się w nią wciągnąć i z ogromnym zainteresowaniem śledzić losów bohaterów. Choć fabuła rozkręciła się i dzieje się tam naprawdę dużo, nie potrafiłam usiąść i czytać. Ciągle coś mnie rozpraszało. Zaczęłam się już nawet obawiać, że coś jest ze mną nie tak. Przejadły mi się książki? Przerażająca możliwość. Poczułam się tak, jakby zaczynał się mój osobisty koniec świata. Mam nadzieję, że to tylko przejściowe i znowu zacznę pochłaniać historie jedna z drugą.



Dobro jest jedynie fasadą.

Nic, co warte trudu, nie trwa wiecznie.

Kiedy jesteście głodni, jecie, a kiedy już się nasycicie, owa sytość przypomni wam, że niedługo znowu będziecie mieli puste brzuchy. Kiedy wam zimno, rozpalcie ogień, ale gdy ogień zgaśnie, znowu poczujecie dreszcze. Kiedy czujecie się samotni, znajdziecie sobie towarzysza, lecz zmęczy się ona wami albo wy nim i znowu pozostaniecie sami.

Szczęście, satysfakcja, zadowolenie - wszystko to tworzy cieniutki całun, który narzucamy na cierpienie. Ale ból zawsze się pod nim kryje. Czeka.


Lubię bohaterów, których stworzyli autorzy, jednak chciałabym móc poczuć do nich coś więcej. Nie bolała mnie odniesione przez nich rany, porażki. Nie ruszyła mnie nawet ich śmierć. Nie jest to wina ich kreacji, gdyż naprawdę są mocno dopracowani i każdy z nich ma swój świat, swoje poglądy i tradycje. Każdy jest inny. Widać, że poświęcono im naprawdę dużo czasu. Podobnie fabule, która jest idealnie skonstruowana. Wszystko zazębia się tam, gdzie powinno i toczy dobrym, szybkim, tempem. Jednak brakuje mi tu czegoś, podobnie jak w pierwszym tomie. Nadal nie potrafię stwierdzić, co to jest, a irytuje mnie to mocno i przez to nie mogę się zapomnieć i po prostu czytać. Jest to nieprzyjemne uczucie.

W Kluczu Niebios oprócz tajemniczych rysunków i tekstów zamieszczono także ogłoszenia publiczne, rozmowy dziennikarzy i wiadomości dotyczące zbliżającej się zagłady. Urozmaiciło to naprawdę mocno całą lekturę i przyznam, że spodobało mi się to, że możemy poznać spojrzenie na to wszystko zwykłych ludzi, którzy do tej pory nie mieli o niczym pojęcia. Zastanawiam się, jak reagowalibyśmy my na takie wiadomości. Po wydarzeniach we Francji przez Polskę przetoczyła się spora panika, tak więc gdyby coś zagroziło całemu światu... Na pewno spokoju by nie było.


Nadzieja to niebezpieczny kompan.


Ogromnym plusem tej serii jest to, że nie wiadomo, jak to wszystko się skończy. Czytając nigdy nie domyślam się zakończenia. Nawet nie próbuję. Jest to po prostu zbyt skomplikowane. Mam pomysł na rozwiązanie zagadki, jednak nie sądzę, by udało mi się to do samego końca. Podczas czytania Endgame nawet nie próbowałam. Teraz się zastanawiam, czy nie poświęcić trochę czasu Kluczowi Niebios. Dla samej zabawy.

Jeśli chodzi o to, czy przeczytam kontynuację: zapewne tak. Z jednej strony trochę zaskoczyło mnie zakończenie, z drugiej jednak spodziewałam się tego gdzieś głęboko w sobie. Obawiam się trochę trzeciego tomu, jednak myślę, że warto będzie zobaczyć, czy świat uniknie zagładzie. Podziwiam autorów, że wpadli na tak świetny pomysł i trochę szkoda, że nie mogę przekonać się do ich stylu pisania. Myślę, że gdyby nie on bawiłabym się niesamowicie i pochłonęłabym Klucz Niebios na raz. Serię polecam naprawdę mocno, gdyż jestem pewna, że przypadnie Wam do gustu.


Żyjcie, umierajcie, kradnijcie, kochajcie, nienawidźcie, zdradzajcie, mścijcie się. Co tylko chcecie. Endgame jest zagadką życia, powodem śmierci. Grajcie. Co ma być to będzie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dwór cierni i róż

Gdy los odebrał rodzinie Feryi cały dobytek, dziewczyna musi sama utrzymywać swojego ojca i dwie starsze siostry. Nauczyła się polować, by mieli co je...

zgłoś błąd zgłoś błąd