Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Księżyc myśliwych

Wydawnictwo: Znak
6,63 (96 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
9
8
19
7
15
6
23
5
12
4
8
3
2
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324040469
liczba stron
512
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Czas nocnych polowań. Sylt wciąga. Miękką, mglistą przestrzeń wyspy otacza morze opowieści i tajemnic. Tutaj za sznurki pociąga piąty żywioł – księżyc. Thomas znika. Po jego córce Sophie zaginął słuch, a jej przyjaciel Cyryl w zagadkowym wypadku traci pamięć. Wdowę po Thomasie odwiedza tajemniczy gość, którego urokowi trudno się oprzeć. Czy kluczem do wszystkiego okaże się muszla? Z każdą...

Czas nocnych polowań.

Sylt wciąga. Miękką, mglistą przestrzeń wyspy otacza morze opowieści i tajemnic. Tutaj za sznurki pociąga piąty żywioł – księżyc.

Thomas znika. Po jego córce Sophie zaginął słuch, a jej przyjaciel Cyryl w zagadkowym wypadku traci pamięć. Wdowę po Thomasie odwiedza tajemniczy gość, którego urokowi trudno się oprzeć. Czy kluczem do wszystkiego okaże się muszla?

Z każdą kolejną fazą księżyca Sylt odkrywa swoje ponure sekrety, które łączą obcych ludzi więzami silniejszymi od więzów krwi.

Niepokój, tajemnica i niszczycielska siła żywiołów w Księżycu myśliwych splatają się w nieprzewidywalną opowieść o pogoni za wymykającą się prawdą i o ułudzie szczęścia. Ta mroczna, malarska i pełna smaków proza pulsuje zniewalającym rytmem przypływów i odpływów morza.

I że lepiej uważać, zwłaszcza o tej porze roku, gdy zachodzące słońce na naszych oczach spotyka się z Księżycem Myśliwych, który wzywa człowieka do ostatniego polowania, by mógł uzupełnić zapasy pożywienia przed nadejściem zimy. Jest wtedy chłodny i okrutny, i tak jasny, że na ziemi nic się nie ukryje, ani świeży trop, ani zwierzę.

Katarzyna Krenz, powieściopisarka, i Julita Bielak, debiutantka, oddalone od siebie o tysiące kilometrów, choć nigdy wcześniej się nie spotkały, wspólnie napisały najbardziej niepokojącą powieść ostatnich lat.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 847
Mirya | 2015-11-13
Przeczytana: 13 listopada 2015

http://magiel-kulturalny.blogspot.com/2015/11/52-ksiezyc-mysliwych-katarzyna-krenz.html

Autorkami Księżyca Myśliwych są dwie kobiety. Ostatnio modne stało się pisanie książek w tandemie, weźmy na przykład Jacka Denhel i Piotra Tarczyńskiego, którzy pod pseudonimem stworzyli Tajemnicę domu Helclów. To co odróżnia panią Krenz i panią Bielak to fakt, że przez czas pisania powieści (dwa lata) ani razu się nie spotkały. Ich przemyślenia przepływały za pomocą listów. Około ośmiuset listów.
Katarzyna Krenz miała już doświadczenie, przed Księżycem wydała trzy powieści, a także zajmowała się poezją i tłumaczeniami. Natomiast dla Julity Bielak był to debiut.
Miejscem akcji jest fryzyjska wyspa Sylt. Od pierwszych stron możemy wyczuć jej klimat. Dużo przestrzeni, wszechobecny wiatr, wilgoć spowodowana obecnością morza. I wiszący nad wszystkim księżyc. Kiedy dorzucimy do tego pojawiające się odniesienia do twórczości Bergmana mamy pełny obraz świata przedstawionego, w którym poznajemy historie poszczególnych bohaterów.
Muszę przyznać, że już na początku zostałam zaskoczona. Otóż, po każdym rozdziale pojawiały się listy. Czasami krótkie, czasami dłuższe, ale zawsze pełne przemyśleń na temat fabuły i wszelkich inspiracji. Moim pierwszym przypuszczeniem było, że to po prostu korespondencja autorek. Okazało się inaczej, ale pozostawię Wam zapoznanie się z rozwiązaniem tej zagadki. Muszę tutaj zaznaczyć, że obawiałam się czy taka forma nie przeszkodzi mi w zagłębianiu się w fabułę. Autorki jednak tak zgrabnie połączyły powieść z częścią epistolarną, że idealnie się uzupełniały.
Nie wiem z jakich pobudek, ale byłam przygotowana na powieść obyczajową, płynącą swoim tempem, odsłaniającą kolejnych bohaterów i ich historie. I w pewnym sensie ją dostałam, ale ponadto zaskoczyła mnie obecność kolejnego gatunku, czyli kryminału. W wersji light. Krew nie leje się strumieniami, trup nie ściele się gęsto. Jest subtelnie, elegancko, tak... kobieco. Podobało mi się, że mimo śledztwa i kilku nierozwiązanych spraw, takich jak zaginięcie Thomasa, bohaterowie żyli w swoim tempie. Autorki nie starały się na siłę wprowadzać napięcie. Ono pojawiło się samoistnie, trochę z pomocą chłodnego, wyspiarskiego klimatu. Nie było potrzeby zmuszać postaci do pościgów i bijatyk, żeby zbudować wątek kryminalny.
Kolejnych bohaterów poznajemy wraz z biegiem historii - widać było kiedy autorki wolały skupić się na danym charakterze, a kiedy znajdowały sobie inny obiekt zainteresowania. I tutaj, jak we wszystkich elementach powieści, odczuwamy płynność tych przejść. Eva pije poranną kawę w barze u Johannesa, któremu w prowadzeniu interesu pomaga Vincent, który jest obiektem zainteresowania Amerykanki Rose, itd. Nawet jeżeli przez chwilę wydaje nam się, że ktoś nie pasuje do reszty towarzystwa, to prędzej czy później okaże się, że związek istnieje tam, gdzie się go nie spodziewaliśmy. I tak, prędzej czy później, poznajemy każdą z tych osób bliżej. Zabawnym faktem jest, że pani Bielak, która interesuje się fotografią, czasami wysyłała pani Krenz zdjęcie i pisała coś w stylu "to może być nasz Vincent". Po przejściu na słowo pisane okazało się to być strzałem w dziesiątkę. Postaci były barwne w swojej codzienności.*
Kolejną sprawą, która mnie zachwyciła w tej książce był styl. Przyznam się, że nie mam pojęcia, które fragmenty były pisane przez którą z pań - to naprawdę czytało się bardzo spójnie, jakby stworzone zostało przez jedną osobę. Co jakiś czas, najczęściej w listach bądź za sprawą studentki filmoznawstwa, która była jedną z bohaterek, na kartach powieści pojawiały się nawiązania do artystów. Za to należy się kolejny, ogromny plus. Najwięcej tutaj Bergmana. Bardzo żałuję, że póki co widziałam jeden jego film (chociaż często wymieniany w Księżycu Myśliwych). Wiele osób mnie jednak namawia do zagłębienia się w jego filmografię i na pewno tak zrobię! Do tego niezmiernie cieszyły mnie smaczki typu wspomnienie Zbigniewa Cybulskiego, Krzysztofa Komedy, Romana Polańskiego czy Richarda Linklatera (a przytoczony jest jeden z jego najpiękniejszych filmów, ja polecam całą trylogię z Hawke i Delpy!).
Księżyc Myśliwych okazał się trafem w dziesiątkę jeżeli chodzi o moją listę na długie, chłodne wieczory. Pasuje klimatem, rozwija światopogląd człowieka, promuje kulturę wysokich lotów, po którą warto sięgnąć. A oprócz tego jest diabelnie wciągający.
Moim zdaniem sztuka pojawia się wtedy, kiedy człowiek zaczyna się zastanawiać nad pobudkami bohaterów i nad ich uczuciami. I każdy z nas inaczej zinterpretuje to, co przeczytaliśmy. Dla mnie książka była pięknym obrazem samotności i poszukiwania siebie. U każdego z bohaterów przedstawia się to inaczej. Przykładowo, jak u Vincenta, który uciekł z tłocznego Paryża na małą wyspę, żeby malować obrazy. I jak u Evy, która po zaginięciu Thomasa rzuciła się w wir pracy i bez zastanowienia powtarza codzienne czynności. Albo jak u Jasmine, która staje przed dylematem - czy warto brnąć w związek, w którym uczucie (przynajmniej z jednej strony) się wypaliło.
Dla mnie jest to najlepsza powieść, która została wydana w tym roku. Wiem, że autorki myślą o kolejnym wspólnym projekcie - mogę tylko po cichu kibicować i oczekiwać z niecierpliwością na dalsze dzieła. A Wam polecam zapoznać się z Księżycem Myśliwych!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gniew

Właśnie skończyłem trylogię i to kres przygód prokuratora Teodora Szackiego.Biorąc pod uwagę poziom trylogii kryminalnej żałuję,że to już koniec.Ostat...

zgłoś błąd zgłoś błąd