Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czy wspominałam, że Cię kocham?

Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Cykl: Dimily (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
7,69 (1713 ocen i 223 opinie) Zobacz oceny
10
355
9
257
8
344
7
345
6
226
5
109
4
35
3
22
2
11
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Did I Mention I Love You?
data wydania
ISBN
9788372295149
liczba stron
408
język
polski
dodała
Sophie

Rodzice Eden Munro rozwiedli się już kilka lat temu, i od tego czasu dziewczyna nie widziała swojego ojca. Teraz jedzie z Portland do Santa Monica w Kalifornii, by spędzić lato z nim i jego nową rodziną: żoną i jej trzema synami, z których każdy jest obdarzony silnym charakterem. Najstarszy z nich, Tyler Bruce, to zbuntowany nastolatek o wybuchowej naturze i wybujałym ego, kompletne...

Rodzice Eden Munro rozwiedli się już kilka lat temu, i od tego czasu dziewczyna nie widziała swojego ojca. Teraz jedzie z Portland do Santa Monica w Kalifornii, by spędzić lato z nim i jego nową rodziną: żoną i jej trzema synami, z których każdy jest obdarzony silnym charakterem. Najstarszy z nich, Tyler Bruce, to zbuntowany nastolatek o wybuchowej naturze i wybujałym ego, kompletne przeciwieństwo przyrodniej siostry. On i jego paczka biorą Eden pod swoje skrzydła, pozwalając jej doświadczyć zupełnie nowych dla niej przeżyć – imprez, plażowania i… łamania zasad. Tyler pozostaje dla niej zagadką, a im bardziej stara się go rozgryźć, tym mniej o nim wie i tym bardziej czuje, że rodzi się między nimi coś więcej. A przecież nie powinna interesować się swoim przyrodnim bratem w ten sposób. To zakazane!

Ale jak powstrzymać uczucia, których nie da się opanować?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria, 2015

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 11
Madeline | 2017-06-18
Na półkach: Przeczytane

Kolejna ckliwa historyjka o dwójce amerykańskich nastolatków. Kolejna historyjka bez większego składu i ładu, dosłownie. Kolejna niemądra historyjka, która tylko szkodzi czytelnikom, zwłaszcza tym młodszym.

„Przecież tego lata byłam już na kilku imprezach, bo tutejsza młodzież nie ma nic innego do roboty [...]”
Owszem, nie ma. Cała fabuła opiera się na ciągłym imprezowaniu, piciu i wzdychaniu jak to przyrodni brat głównej bohaterki jej nienawidzi, już po kilku dniach znajomości. Dodatkowo brak szacunku do osób starszych wcale nie poprawia wizerunku autorki (tak, autorki).

Autorka nie wykazała się swoimi pisarskimi umiejętnościami. Narracja pierwszoosobowa w czasie teraźniejszym jest przeze mnie coraz częściej spotykana, niestety. Szczątkowe opisy, chociaż i tak nie było tak wielkiej tragedii. Tłumaczenie w porządku, mogłam przynajmniej oszczędzić swoje oczy.

Nadużywanie słów „cholerny”, „nienawidzi” i „impreza” w pewnym momencie zaczęły mnie bawić. Bardzo charakterystyczne słownictwo dla tego typu opowiastek.

Wytrzymałam do połowy, odpuściłam jedenaście rozdziałów i zajrzałam do epilogu. Niczego nie żałuję, nie miałam wrażenia, jakoby coś ważnego mnie opuściło. Wynudziłam się, trochę pośmiałam z głupoty nie-idealnej głównej bohaterki i nie wyniosłam z tej historii czegokolwiek wartościowego. No może oprócz tego, że utwierdziłam się w przekonaniu, iż amerykańskie nastolatki nie widzą świata poza balangowaniem (sarkazm).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pielgrzym

o wielkim poszukiwania czegos co jest tuz obok nas a my tego nie widzimy i niedoceniamy. swietna klasyka

zgłoś błąd zgłoś błąd