Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szaleństwa, gafy i trafy, czyli uczę się żyć we Francji (nie jest łatwo)

Wydawnictwo: Świat Książki
6,03 (31 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
4
7
9
6
9
5
3
4
5
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380310117
liczba stron
288
słowa kluczowe
Francja, gafy, przeprowadzka
język
polski

Dwadzieścia pięć lat temu, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, kupiłem dom we Francji. Najpierw długo się dziwiłem wszystkiemu, co mnie otaczało, a potem doszedłem do wniosku, że i tak nie zostanę Francuzem – choćbym nie wiem jak się starał. I tak zatytułowałem moją pierwszą książę opisującą początki życia na francuskiej ziemi. Łatwo nie było. I nie jest. Ciągle popełniam gafy, choć zdarzają...

Dwadzieścia pięć lat temu, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, kupiłem dom we Francji. Najpierw długo się dziwiłem wszystkiemu, co mnie otaczało, a potem doszedłem do wniosku, że i tak nie zostanę Francuzem – choćbym nie wiem jak się starał. I tak zatytułowałem moją pierwszą książę opisującą początki życia na francuskiej ziemi. Łatwo nie było. I nie jest. Ciągle popełniam gafy, choć zdarzają się i trafy, wszystko przeplatane szaleństwami. To znaczy – szaleństwami z punktu widzenia Francuzów, bo dla mnie wszystko normalka… Na ile normalka, starałem się pokazać, zestawiając charakterystyczne dla Francji zachowania, obyczaje, nawyki i opatrując je komentarzami niezmiennie wiecznie zdziwionego obcego, zza oceanu.

Dwadzieścia pięć lat temu kupiłem dom we Francji. I nigdy, nawet przez chwilę, nie żałowałem!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat książki 2015

źródło okładki: swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1555
zwiatremwewlosach | 2016-04-07
Przeczytana: 07 kwietnia 2016

Książka podobna do "Merde! Rok w Paryżu" - jednak po tej lekturze stwierdziłam, że starczy mi już podobnej literatury. Nie sięgałam nawet po dalsze części "Merde". Jednak "Szaleństwa, gafy i trafy, czyli uczę się żyć we Francji" wygrałam w konkursie. Grzechem byłoby nie przeczytać tej książki. I nie żałuję, bo okazała się lepsza i przyjemniejsza od swojej konkurentki.

Mark Greenside wbrew wszelkiej logice kupił dom we Francji i opisuje historie z życia wzięte. Po raz kolejny przekonujemy się, że Francuzi to naród bardzo specyficzny, a stwierdzenie "co kraj - to obyczaj" trafia w sedno. Opowieści autora o bankach, drogach, służbie zdrowia, jedzeniu, zakupach, przyjmowaniu gości i zwyczajach Francuzów są nie tylko zaskakujące, ale i ciekawe. A codzienne życie we Francji pokazuje, że można nie wiadomo jak się starać, mieszkać w tym kraju już 20 lat, a i tak będą nam się przydarzać gafy, szczęśliwe trafy, a wszystko to będzie zakrawać o szaleństwa, bo na logikę nie macie co liczyć! Choć są przypadki, takie jak zakupy w supermarkecie, które pokazują, że wózki "na monety" mają jednak swój cel! ;)

Książka warta przeczytania. W przeciwieństwie do serii "Merde" - tutaj skuszę się na dalsze części.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Blondynka wśród łowców tęczy

Lubię książki Pawlikowskiej. Szybko się je czyta. Szkoda tylko, że są takie króciutkie... no i mówiąc szczerze to wiele z tych historyjek wydaje się b...

zgłoś błąd zgłoś błąd