Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bez skazy

Tłumaczenie: Zbigniew Kościuk
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,32 (116 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
8
8
18
7
30
6
30
5
11
4
7
3
5
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Purity
data wydania
ISBN
9788379995226
liczba stron
664
język
polski
dodała
Ag2S

Purity „Pip” jest młodą kobietą, która pragnie poznać swojego ojca. Matka nie chce zdradzić córce jakichkolwiek szczegółów na jego temat. Dziewczyna właśnie skończyła studia i chciałaby spłacić kredyt studencki. Liczy na to, że gdyby odnalazła swojego ojca, mógłby jej w tym pomóc, jednak jej matka stanowczo się temu sprzeciwia. Wkrótce Pip zaczyna pracę dla tajemniczego portalu ujawniającego...

Purity „Pip” jest młodą kobietą, która pragnie poznać swojego ojca. Matka nie chce zdradzić córce jakichkolwiek szczegółów na jego temat. Dziewczyna właśnie skończyła studia i chciałaby spłacić kredyt studencki. Liczy na to, że gdyby odnalazła swojego ojca, mógłby jej w tym pomóc, jednak jej matka stanowczo się temu sprzeciwia.
Wkrótce Pip zaczyna pracę dla tajemniczego portalu ujawniającego oszustwa i wykroczenia popełniane przez światowe rządy i korporacje. Wdaje się w romans z jego właścicielem, wikłając się tym samym w sieć intryg i tajemnic…

 

źródło opisu: http://www.soniadraga.pl/

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 237
Justyna Wydra | 2015-12-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 grudnia 2015

Franzen to "wielki amerykański pisarz", "następca Steinbecka" etc. Jeśli o wielkości autora decyduje objętość książek, które pisze, to owszem - Jonathan Franzen wielkim amerykańskim pisarzem jest. Mam jednak wrażenie, że nie o rozmiar, a o jakość tu chodzi.

Nie czytałam (jeszcze) wcześniejszych dzieł Franzena. Do lektury "Bez skazy" zachęciły mnie wywiady z autorem i teksty o nim samym, na które natknęłam się w polskiej prasie. Owszem, rzuciło mi się w oczy, że najnowszą powieść autora wszyscy krytycy ocenili jako najsłabszą, ale nikt nie napisał, że jest ona po prostu słaba.

Krótko o treści książki - tytułowa "Bez skazy" to w oryginale "Purity", czyli czystość oraz imię głównej bohaterki, amerykańskiej prekariuszki z pokolenia millenialsów. Dziewczyna ma bardzo pogmatwane relacje z matką, nie zna własnego ojca i jest zwyczajnie biedna - obciążona kredytem studenckim, bez perspektyw na oszałamiającą karierę, raczej egzystuje, niż żyje. Los krzyżuje jej drogę z niejakim Andreasem Wolfem - pięćdziesięcioletnim feministą i guru alterglobalistów, który ze swojej bazy w Ameryce Południowej ujawnia brudy tego świata, konkurując tym samym z twórcą Wikileaks. Fabuła "Bez skazy" osnuta jest wokół żyć tych dwojga ludzi oraz osób z nimi powiązanych. Każdy w bohaterów ma w pewnym sensie obsesję na temat różnie rozumianej czystości (stąd chyba tytuł).

Pomysł na książkę niezły. Realizacja... mnie kompletnie nie przekonuje.

Książka to prawie 700 stron drobnego druku. Stron wypełnionych w przeważającej części cierpieniami a'la młody Werter XXI wieku. Męczą się wszyscy. Każda z postaci występujących w powieści cierpi psychiczne męki, na które się osobiście skazuje. Cierpi, bo jest słaba, szalona, niedojrzała. Wszyscy pozorują działania, kłamią,żyją jakby za karę. Funkcjonowanie pomiędzy cierpieniem wypełnia im seks. Nawet niespecjalnie wyuzdany, za to mocno fizjologiczny. Raczej nudny. Zresztą NUDA to właściwe słowo, którym mogłabym podsumować "Bez skazy". Nuda i przesada. Opisy psychicznych mąk bohaterów ciągną się bez końca. Dla urozmaicenia Franzen uzupełnia je przenośniami. Ale jakie to przenośnie - megaprzenośnie, które mają chyba na celu uwznioślenie marnych postaci w ich beznadziejnym żywocie.

Autorowi podobno o coś chodziło, gdy pisał "Purity". Chciał nas ostrzec. Przed wszechwładzą internetu. Przed małością naszej egzystencji. Tego mu nie odmawiam. Tylko... Żeby książka zadziałała na czytelnika, musi on się z nią w jakikolwiek sposób identyfikować - polubić bohaterów. Zobaczyć w nich siebie. Chcieć poznać rozwiązanie intrygi.

A ja doczytałam "Bez skazy" tylko dlatego, że były święta i miałam więcej czasu. Oraz dlatego, że Franzen wielkim amerykańskim pisarzem jest. Dam mu jeszcze szansę i sięgnę po inny tytuł tego autora. Jeśli znudzi mnie po pierwszych stu stronach - porzucę na zawsze :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Karaluchy

Jestem zszokowana. Zarówno schematem, jaki się pojawił w tej części, a nie spodziewałam się, że Nesbo będzie tak wyraźnie bazował na poprzednim tomie,...

zgłoś błąd zgłoś błąd