Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaginięcie

Cykl: Joanna Chyłka (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,67 (6772 ocen i 830 opinii) Zobacz oceny
10
687
9
908
8
2 233
7
1 909
6
709
5
203
4
58
3
29
2
22
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379762996
liczba stron
512
język
polski

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut...

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…

 

źródło opisu: www.czwartastrona.pl

źródło okładki: www.czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 594
Roland | 2016-03-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 15 marca 2016

„Kto chce oskarżać, powinien mieć dowód”

Większość czytelników na słowo thriller prawniczy pomyśli o dorobku zagranicznych pisarzy, chociażby Johna Grishama. Otóż drodzy współczytelnicy i na naszym rodzimym poletku literackim możemy pochwalić się nie byle jakim pisarzem. Mróz to nazwisko, z którym warto się zaznajomić. Autor z niewyobrażalną precyzją stworzył historię, która na długo pozostanie w pamięci czytelnika. Mróz nasyca, ale nie zaspakaja ciekawości, niczym sprawny kuglarz żongluje napięciem, zwroty akcji mogą pojawić się w każdym momencie, a niepewność czytelnika co do prawdziwych wydarzeń utrzymuje się, aż do ostatnich stron. Dodatkowo świetne batalie prawnicze, które bynajmniej nie nudzą czytelnika prawniczym żargonem stanowią dokładne zobrazowanie terminu „thriller prawniczy” jakim jest niniejsza powieść. Można zarzucić, że autor zbytnio pośpieszył się w końcowych stronach, chcąc prędko zakończyć powieść, ale to jest tylko drobny mankament i tak bardzo dobrej powieści.

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą.

Zaginięcie, zwłaszcza dziecka, jest niesamowitym „ciosem” dla najbliższych. Ta udręka, niepokój o to cię stało, gdzie może być, jest ogromnym ciężarem, którego nie należy życzyć nikomu. Właśnie zaginięcie stanowi punkt wyjścia dla całej powieści. Autor od samego początku pokazuje, że cała sprawa będzie bardzo enigmatyczna. Znika dziecko, alarm był włączony, okna i drzwi pozamykane, rodzice w domu. Wydawać by się mogło, że nie ma rozwiązania. W tak zaistniałą sytuację wkraczają nasi bohaterowie, prawniczka oraz jej aplikant. Początkowo można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z kryminałem niż thrillerem prawniczym. Mało jest żargonu prawniczego, bohaterowie są nietuzinkowi i „bawią się” w detektywów niż typowych prawników, a fabuła przypomina powieść detektywistyczną. Jednakże są to jedynie pozory, gdyż autor szybko serwuje czytelnikowi batalie prawnicze, w których rozegra się cała powieść. Można zadać pytanie czemu służy ta „detektywistyczna” część powieści. Odpowiedź jest prosta, by zaintrygować czytelnika, a zaintrygowany czytelnik chce dowiedzieć się co stanie się dalej.

Po pierwsze wartka akcja jest głównym motorem napędowym książki. Po prostu nie ma czasu na nudę. Dynamiczne zwroty akcji wprawiają czytelnika w osłupienie, ponieważ mają miejsce w bardzo niespodziewanych momentach. Dodatkowym atutem jest ograniczona liczba (całkowitego braku niestety nie ma) zbędnych opisów i dłużyzn. Autor podaje to co istotne, bardziej skupiając się na dialogach. Język jakim jest napisana powieść, powiedzmy sobie szczerze nie należy do poetyckich, nazwałbym go dosadnym, gdyż ma przekazać to co istotne jednocześnie nie zaburzając dynamiki akcji. Wielką zaletą jest utrzymywanie czytelnika, aż do samego końca w niepewności. Owszem w trakcie lektury niejednokrotnie będziemy układać schematy wydarzeń, lecz autor szybko będzie je nam „wytrącał”.

Rozwiązania zagadki zaginięcia dziewczynki nie otrzymamy w części „detektywistycznej” lecz w tej typowo „prawniczej”. To właśnie na sali sądowej zapadają najważniejsze decyzje, budząc zrozumiałe wątpliwości i zaskakując czytelnika. Remigiusz Mróz jest doktorem prawa, co bez wątpienia pomaga mu tworzyć wiarygodny scenariusz rozpraw sądowych. W „Zaginięciu” sprawnie przemyca prawniczą wiedzę i wyjaśnia kulisy wymiaru sprawiedliwości w sposób, który zrozumie każdy z nas. W dodatku autor stosuje system mocnych uderzeń i wywołuje mętlik w świadomości czytelnika udowadniając, że by skazać oskarżonego wystarczą poszlaki i zgrabnie poprowadzona mowa końcowa. Realizm sytuacji sam w sobie mrozi krew w żyłach, a autor jeszcze podkręca atmosferę serwując czytelnikowi spektakularne zakończenie procesu i całej sprawy.

Warto zwrócić uwagę na dwójkę bohaterów, gdyż są to bardzo nietuzinkowe i barwne postaci. Joanna, bezwzględnie konsekwentna, zniewalająco błyskotliwa, czarująco wredna i nie przebierająca w słowach. Kordian typ idealisty, młody, świeżo po studiach, nie widzący tego co oczywiste, nieśmiały, wierzący w swych klientów. Para współpracująca ze sobą na niwie zawodowej, a jednocześnie splątana w intrygującym związku szefowej i podopiecznego. Autor świetnie zaprezentował zmienność obliczy naszych bohaterów, a przy tym rozkwit ich dość specyficznych relacji. Oczywiście dialogi okraszone pikanterią oraz aluzjami, pomiędzy naszymi bohaterami wywołają uśmiech na twarzy nie jednego czytelnika.

Rozwiązanie zagadki zniknięcia córki państwa Szlezyngierów oczywiście poznamy, jednakże, jak to w przypadku thrillerów prawniczych bywa, odbędzie się to w sądowych warunkach. Można rzec, że autor zaskakuje czytelnika, gdyż pod sam koniec sprawa nabiera nieoczekiwanego obrotu. Początkowo enigmatyczna sprawa okazuje się dosyć prosta w swym założeniu. Po raz kolejny sprawdza się maksyma, że to co najprostsze, najbliżej leży prawdy. Jednakże można wyróżnić drobne mankamenty. Otóż autor zbyt długo uspokaja emocję czytelnika przed ogłoszeniem ostatecznego wyroku. Oczywiście jest to rzecz jak najbardziej potrzebna, by dłużej podtrzymać nas w niepewności, lecz czyni to zbyt długo. Dodatkowo można odnieść wrażenie, że autor zbyt szybko próbował zakończyć powieść, wyraźnie można odczuć pośpiech by doprowadzić wszelkie wątki do końca. Streszczenie całego prawdziwego schematu wydarzeń w dwóch-trzech stronach w stosunku do objętości całej powieści wypada nader niekorzystnie.

Podsumowując, „Zaginięcie” to doskonały, trzymający w napięciu thriller prawniczy z elementami sensacji i kryminału, przepełniony zaskakującymi zwrotami akcji, błyskotliwymi dialogami i sarkastycznym humorem. Wciąga w mroczny świat tajemnic, intryguje możliwymi rozwiązaniami zagadki, uświadamia w zakresie działania wymiaru sprawiedliwości i przeraża realizmem sytuacji, by na końcu pozostawić wielką ochotę na jeszcze.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Witajcie w Rosji

Najgorsza książka Glukhovskiego. Opowiadania może i mają ciekawe założenia, ale sprawiają wrażenie napisanych na kolanie albo lata temu.

zgłoś błąd zgłoś błąd