Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaginięcie

Cykl: Joanna Chyłka (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,67 (5571 ocen i 724 opinie) Zobacz oceny
10
576
9
759
8
1 801
7
1 574
6
589
5
164
4
54
3
25
2
17
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379762996
liczba stron
512
język
polski

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut...

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…

 

źródło opisu: www.czwartastrona.pl

źródło okładki: www.czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1043
Fioletoowa | 2015-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 14 listopada 2015

Recenzja pochodzi z bloga: natala-czyta.blogspot.com

Trzymam dłonie kilka milimetrów od klawiatury i nie mogę zacząć. Żadne właściwe słowo nie przychodzi mi do głowy. Pomagam sobie książką - patrzę na nią, dotykam okładki, przejeżdżam kciukiem po kartkach i szacuję ich ilość. Nadal nic. Wreszcie odnajduję najciekawsze cytaty, wracam do zabawnych momentów i zamykam oczy, po raz kolejny będąc myślami z Chyłką i Kordianem. Dopadła mnie jedna z najgorszych odmian tzw. kaca książkowego, kiedy pragniesz z całych sił przeczytać kolejną część, a jej nie ma. I co teraz?

Zaginięcie to drugi tom o bezwzględnej prawniczce i jej przystojnym aplikancie. Tym razem przenosimy się do domku letniskowego państwa Szlezyngierów, którzy przeżywają prywatną żałobę - ich kilkuletnia córeczka, Nikola, zniknęła w tajemniczych okolicznościach. Kiedy policja wyklucza udział osób trzecich, wszystko wskazuje na to, że rodzice są winni przestępstwa. Jednak Chyłka nie byłaby Chyłką, gdyby nie próbowała znaleźć czegoś więcej...

Powrócił mój ukochany duet, a ja przepadłam w pięciuset stronach genialnej prozy. Zakochałam się w twórczości Remigiusza Mroza już w lipcu, ale nawet w snach nie śniło mi się coś tak dobrego, tak wstrząsającego, pełnego napięcia i budzącego tyle emocji. Każda kolejna strona sprawiała, że rozpadałam się na kawałki i ponownie się sklejałam - byłam w błędnym kole. Miałam ochotę jednocześnie przytulić tę książkę do serca i rozerwać ją na strzępy. Cytując jednego z moich ulubionych autorów: człowiek nie może czuć aż tyle, bo by eksplodował. Cóż, najwyraźniej obaliłam teorię Rona.

Zaginięcie wciąga bez reszty. Wszystko dzieje się szybko, nie ma miejsca na przerwy, oddech czy łyk herbaty. Od samego początku akcja rozwija się w szaleńczym tempie, a czytelnik zarywa noce, oblewa testy, odpuszcza sobie szkołę i pracę, byle tylko pozostać w świecie wykreowanym przez autora. Język jest łatwy w odbiorze, przyjemnie się czyta (jeśli można mówić o przyjemności płynącej z czytania jakiejkolwiek książki pana Mroza, bo podejrzewam u siebie załamanie nerwowe), a całości dopełniają zabawne dialogi między naszą wspaniałą prawniczką a Kordianem. Jeśli jeszcze jakimś cudem nie macie na półce twórczości tego pisarza, to zróbcie mi tę przysługę i idźcie do księgarni. Już.

Co tu dużo mówić: niezaprzeczalnie najlepszym elementem powieści jest Chyłka. Jej komentarze, cięte riposty i pomysły przerosły moje najśmielsze oczekiwania. W parze z Kordianem jest niezastąpiona, a ich rozmowy to czysta p e r f e k c j a. Powoli (bardzo, bardzo, bardzo, bardzo powooooooooli) rozwijający się wątek miłosny jest zaletą, bo nie skupiamy się na rozterkach i wątpliwościach bohaterów, ale na właściwej akcji. Niemniej pan Mróz naprawdę mógłby ich troszkę szybciej popchnąć ku sobie. Tylko troszeczkę. Odrobinkę.

Kasacja była niesamowita. Nie miałam pojęcia, że coś tak dobrego mogło wyjść spod pióra polskiego pisarza, a tu proszę, takie zaskoczenie! Remigiusz Mróz udowadnia, że kontynuacja wcale nie musi być gorsza od swojej poprzedniczki, a nawet wręcz przeciwnie: pierwsza część to jedynie zapowiedź, podczas gdy druga jest już, albo dopiero, przystawką. Na danie główne chyba będziemy musieli jeszcze trochę poczekać, ale dla Chyłki zrobię wszystko, przysięgam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cień wiatru

Postanowiłam podzielić się swoją opinią tylko i wyłącznie dlatego, żeby ostrzec innych, zmylonych, tak jak ja, ogromną ilością peanów na cześć Zafona....

zgłoś błąd zgłoś błąd