Zaginięcie

Cykl: Joanna Chyłka (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,66 (7221 ocen i 870 opinii) Zobacz oceny
10
731
9
971
8
2 364
7
2 038
6
762
5
223
4
65
3
32
2
21
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379762996
liczba stron
512
język
polski

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut...

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…

 

źródło opisu: www.czwartastrona.pl

źródło okładki: www.czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2015-10-19
Przeczytana: 14 października 2015

Najbogatszy człowiek w Polsce oraz jego żona przebywają w domu letniskowym, wraz ze swoją trzyletnią córeczką. Wszystko układa się cudownie, bo co może się stać na odludziu, gdzie tutejsi mieszkańcy mają ciebie i twoją rodzinę za obcych? No właśnie. Pewnego ranka trzyletnia dziewczyna znika z domu, gdzie alarm był cały czas włączony. Drzwi, okna – wszystko zamknięte. Magiczne zniknięcie? Porwanie doskonałe? Nic nie wskazuje na porwanie, a śledczy uważają, że dziecko już nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka oraz jej aplikant Kordian Oryński, podejmują się zadania, wydaje się niemożliwego i stają w obronie małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces opiera się jedynie na poszlakach, a mimo to wszystko wydaje się wskazywać na winę rodziców dziewczynki. Jednak czy kiedy wyeliminuje się wszystko co niemożliwe, pozostanie tylko prawda?

Lejdisy i dżentelmeny! Mrozofile i mrozofilki! Zapnijcie pasy, ściśnijcie kubki w dłoniach, bo oto nadeszła tak długo wyczekiwana chwila! Najbardziej bezkompromisowy duet w historii polskiego sądownictwa powraca! Jeszcze bardziej cięta, jeszcze bardziej nieudolnie szarmancki, bardziej romantyczni niż kiedykolwiek! Chyłka & Zordon! Owacje później. Po pierwsze, w końcu! Bo ile można czekać! No wiem. Autor też człowiek, sprawy z wydawcą i tak dalej, ale nie o tym! Pamiętacie Kasacje, prawda? Prawdziwy thriller prawniczy. Czasem, a nawet często bywa, że kontynuacje są na siłę. Nie mają tego polotu co pierwsza książka i tak dalej. Nie w przypadku Mroza. Dlaczego? Po pierwsze – żargonu prawniczego ciąg dalszy, zapierających dech w piersiach zwrotów akcji jeszcze więcej, więcej Chyłki i Zordona! I więcej…no właśnie. Bo wy od razu myślicie, że dam się ponieść. To, że hasacz jak ostatnia kretynka przeczytała Zaginięcie dwa razy, nie znaczy, że zaraz wam wszystko napiszę! Chociaż mogłabym…wtedy byście mnie znienawidzili, a ja nie miałabym z kim przeżywać. Nadal jednak abstrahuje od tematu. W przypadku Remigiusza Mroza, czytelnicy dzielą się na trzy typy ( obserwacja hasacza…bez bólu ) : tych, którzy tylko odliczają miesiące, dni i godziny do premiery jego książek. Tych, którzy mają ból WSZYSTKIEGO bo znajdują zawsze dziurę w całym – ich sprawa, no i tych, którzy generalnie Mroza nie czytają i jest im wszystko obojętne. Nie muszę mówić, gdzie ja jestem. Kontynuacja Kasacji, to książka, na którą czekałam po prostu…od momentu, kiedy skończyłam czytać pierwszą część – pomijam, że nawet nie było pewne czy rzeczona kontynuacja powstanie. W tak zwanym miedzy czasie pojawiła się Ekspozycja, tak na osłodę i kolejne rozwalenie mózgu czytelnika. W końcu doczekaliśmy się – my czytelnicy Mroza – Zaginięcia, które miało mieć premierę na Targach Książki w Krakowie. Wydawnictwo ulitowało się nad nami – umęczonymi czytelnikami – i dzień premiery przesunięto na 21 października. Rozpisałam się, to teraz jedziemy z książką.

Chyłka w Zaginięciu zaskakuje nie tylko tym, co dzieje się na końcu książki [ no spoilers ], ale i tym jak wyostrzyła się od Kasacji. Jak dla mnie sam miód – chociaż hasacz nie jest osobą, która mocno kibicuje takim hard femom jakim jest Joanna.
Zordon czyli Oryński rozwinął się od Kasacji, chociaż nadal jest nieudolnie szarmancki, pseudo romantyczny i cholernie zakochany w Chyłce – jak mi ktoś powie, że tego nie wiedział, to lepiej niech do mnie nie podchodzi – DO OKULISTY! Nie mniej jednak, również na plus. To co autor nam serwuje w tej książce – między Ch & Z naturalnie – to jeden, wielki, literacko- związkowy TROLL. Aplikanta rzucają na głęboką, zawodową wodę, kiedy czyjeś życie – nie tylko trzyletniej dziewczynki, której dotyczy tytułowe zaginięcie – jest zagrożone. Czy sobie poradził? W mojej opinii tak. McVay, stary dobry Harry McVay nigdy nie zawodzi. Stoicyzm, uroczo ciepły, choć wiecznie oficjalny. Chyba moja ulubiona postać drugoplanowa. Sami oskarżeni w moim mniemaniu równie dobrze zostali dopracowani jak sam oskarżony w pierwszym tomie. Pomijam fakt, że Daniel Komowski* (nie wiem czy dobrze pamiętam, bo od momentu pierwszego szarpnięcia nerwów, został zniewieściało Ronaldo ) i kilka innych postaci zmusiły mnie do głośnego wyrażenia swojej niechęci do siebie ( szczerze, to przy żadnej książce jeszcze nie warczałam aż tyle ). W zasadzie, śmiało mogę powiedzieć, że Zaginięcie wyszło o wiele bardziej dynamicznie niż Kasacja i dzieje się o wiele więcej – przynajmniej według mnie. Jaka będzie wasza opinia?

Główne wrażenia po książce: Wielkie chapeau bas dla Remigiusza Mroza – myślałam, że nic mnie nie ruszył tak bardzo jak Ekspozycja. Pomyliłam się. Dalej szukam płuc i nerek. W zestawie, że szczęką. Porównywać Mroza do Harlana Coberna to obelga. Dlaczego? Ponieważ w moim odczuciu Mróz pisze bez porównania lepiej. Kwestia mojego spaczenia? Możliwe, ale Jeśli powstanie trzecia część – a gorąco trzymam za to wszystkie palce jakie mam – to możecie być pewni, że o tym usłyszycie.

Reasumując: Jeśli czytaliście książki Remigiusza Mroza i tęskniliście za epickim duetem Zordona i Chyłki – pędźcie do najbliższej księgarni, odpalajcie księgarnie internetowe, które najszybciej realizują zamówienia i kupujcie Zaginięcie. Jeśli nadal nie mieliście styczności z twórczością tegoż autora, polecam zacząć od nadrobienia Kasacji. Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami pod blurbami Janka z Tramwaju nr 4, Olgi z Wielkiego Buka i Julity z Polacy nie gęsi i swoich autorów mają.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Anioł Stróż

Nie jest to to, do czego przyzwyczaił mnie Pan Sparks. Na pewno zgodzę się, że książka jest inna niż pozostałe książki autora. Chciał napisać coś nowe...

zgłoś błąd zgłoś błąd