Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Turniej w Gorlanie

Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Cykl: Zwiadowcy - wczesne lata (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
8,1 (612 ocen i 74 opinie) Zobacz oceny
10
127
9
118
8
164
7
130
6
49
5
16
4
7
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Tournament at Gorlan
data wydania
ISBN
9788376864075
liczba stron
360
język
polski
dodała
limonkaie

PREQUEL Z UDZIAŁEM JEDNEGO Z NASZYCH ULUBIONYCH ZWIADOWCÓW – HALTA! Halt i Crowley odkrywają, że ambitny baron Morgarath przeniknął poprzez swoich szpiegów w szeregi zwiadowców. Obaj wyruszają więc na północ, by znaleźć Księcia Duncana i zdobyć królewski nakaz, dzięki któremu powstrzymają Morgaratha zanim będzie za późno. Osłabiając Zwiadowców, najpotężniejszą siłę wspierającą króla, Morgarath...

PREQUEL Z UDZIAŁEM JEDNEGO Z NASZYCH ULUBIONYCH ZWIADOWCÓW – HALTA!
Halt i Crowley odkrywają, że ambitny baron Morgarath przeniknął poprzez swoich szpiegów w szeregi zwiadowców. Obaj wyruszają więc na północ, by znaleźć Księcia Duncana i zdobyć królewski nakaz, dzięki któremu powstrzymają Morgaratha zanim będzie za późno. Osłabiając Zwiadowców, najpotężniejszą siłę wspierającą króla, Morgarath planuje zagarnąć tron. Gdy Halt i Crowley docierają do Gorlanu, odkrywają, jak bliski sukcesu jest baron. Ma on plan, by skompromitować księcia i oddalić go od ojca. W tym samym czasie podstępnie starał się zdobyć zaufanie i podziw Rady Baronów i wspomóc realizację swego planu. Jeśli młodzi zwiadowcy mają zapobiec dalszym nadużyciom, będą musieli wstąpić na niebezpieczną ścieżkę, która doprowadzi ich do corocznego turnieju w Gorlanie. Tam rozegra się seria zajadłych pojedynków. Cała historia rozgrywa się w czasach, kiedy Will nie był jeszcze uczniem Halta, ale opowiedziane w niej wydarzenia znajdą swój finał w „Ruinach Gorlanu” i „Płonącym moście”.

 

źródło opisu: http://wydawnictwo-jaguar.pl

źródło okładki: http://wydawnictwo-jaguar.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1398)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2005
Książniczka | 2015-11-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Najnowsza powieść Johna Flanagana utwierdziła mnie w przekonaniu, że świat przez niego stworzony należy do moich ulubionych światów... Jest tutaj wszystko, czego oczekuję od dobrej powieści przygodowej: lekkość, humor, akcja, sporo niebezpieczeństw, przyjaźń i cudowni bohaterowie.

Tak samo jak cała seria o zwiadowcach, ta powieść również wciąga i nie puszcza. Stanowi świetne uzupełnienie serii - poznajemy w niej młodego Halta i jego charakterystyczne cechy - powagę i poczucie humoru, mądrość, odwagę i zdolność do tworzenia trwałych przyjaźni.

Flanagan pisze w taki sposób, że nie da się nie kochać jego książek i jego bohaterów. Z niecierpliwością czekam na następne.

książek: 287
Alex Ritter | 2016-03-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 marca 2016

„Turniej w Gorlanie” jest moim pierwszym zetknięciem z twórczością Johna Flanagana. Wykreowany przez niego świat mnie wciągnął. W książce co chwila się coś dzieje. Nie ma tam niepotrzebnych opisów i bez sensownych rozmów, tylko po to, aby zapełnić więcej kartek. Zakochałam się w duecie Halt i Crowley.

Nie spodobało mi się tylko zakończenie powieści. Niestety pewnie musiało być takie, aby było dobrym wyjściem do kolejnego tomu.


Z pewnością sięgnę po inne książki z serii „Zwiadowcy".

książek: 243
Paklpy | 2015-11-09
Przeczytana: 08 listopada 2015

Przed wydaniem książki, wiele osób obawiało się, że Flanagan nie podoła zadaniu i książka o młodym Halcie i Crowley'u nie utrzyma poziomu "Zwiadowców". Nic bardziej mylnego! Książka jest ciekawa i wciągająca, śmiałabym nawet rzec, że lepsza od niektórych książek z oryginalnej serii. Flanagan na bardzo dobry styl pisania, czytając nie można się nudzić. Autor nie ma w zwyczaju zapełniać powieści niepotrzebnymi "zapychaczami" - w książce ciągle się coś dzieje, tak, że nie sposób się od niej oderwać. Oczywiście nie zabrakło wielu śmiesznych scen, które dodawały tej książce uroku, tak, że czytając ją, nie można było się nudzić. Bardzo zadowolił mnie także fakt, że autor nie popełnił takiego samego błędu jak w poprzednich częściach "Zwiadowców" - nie idealizował swoich bohaterów. Owszem chyba raz było wspomniane, kto jest najlepszy w swoim fachu, ale nie było czegoś takiego, że ktoś jest najlepszy we wszystkim. Flanagan nie idealizował Halta i Crowleya, tak jak miał w zwyczaju...

książek: 628
Trefny | 2016-01-07
Przeczytana: 07 stycznia 2016

Ostatnich Zwiadowców czytałem z niesmakiem, czy prequel to naprawi? Tak, zdecydowanie jest to najlepsza powieść osadzona w świecie wymyślonym przez Flanagana.
"Turniej w Gorlanie" to prequel serii Zwiadowcy. Książka opowiada wczesne lata Crowleya i Halta.
Jest to książka pełna humoru, przekomarzania Crowleya z Haltem to majstersztyk w dziedzinie wywołania u czytelnika głupawki, a rozmowa o lady-o jest po prostu przednia. Inne plusy to postać Halta, opisy Araluenu i jego mieszkańców, no i oczywiście moja rozrywka. Bo przy książce bawiłem się setnie.
Niestety minusów jest więcej: Zbytnia idealność postaci pozytywnych, marginalizacja postaci drugoplanowych, schematyczność, źle stworzone postaci antagonistów. Mimo, że książka jest rozpisana na prawie 400 stron, to książka zmieściłaby się na 300 stronach (rozdziały bardzo krótkie, szerokie marginesy i duża czcionka).
Mimo tych minusów daje 7/10, ponieważ książka mi się po prostu podobała, a Zwiadowcy nadal pozostają moją ulubioną serią...

książek: 371
Estera | 2016-01-31
Przeczytana: 31 stycznia 2016

"Turniej w Gorlanie" jest to pierwsza książka nowej serii Johna Flanagana o Zwiadowcach. Wiele osób z wielką nadzieją oczekiwało wydania tej książki. Z wielką nadzieją ale i z wielkim napięciem, wiem bowiem sama do tej grupy należałam. Obawiałam się, że książka może nie spełnić moich oczekiwań. Że nowa seria o Zwiadowcach może nie być tak zabawny, tak wciągający jak moi ukochani "Zwiadowcy". Moje obawy były zupełnie bezpodstawne.

Opowieść o młodym Halcie, Crowleyu, Duncanie i innych zwiadowcach jest niezwykle ciekawa, napisana lekkim piórem, i niezwykle zabawna. Przez całą książkę się śmiałam. Dawno tak dobrze się nie bawiłam. Serdecznie polecam. Śmiech to zdrowie ;)

książek: 667
Adrianna | 2017-05-16
Na półkach: Przeczytane, Fantasy, 2017
Przeczytana: 15 maja 2017

"Turniej w Gorlanie" to świetna gratka dla fanów (czyli także dla mnie), bo możemy poznać Halta w młodości. I według mnie to największy plus tej książki.
Miło było wrócić świata stworzonego przez Johna Flanagana. Jednak to już chyba nie do końca dla mnie... Albo to ja się zestarzałam, albo historia nie była faktycznie aż tak wciągająca dla mnie. Książka mi się strasznie dłużyła i wydawała bardziej prosta i infantylna niż poprzednie części.
Ale oczywiście polecam "Turniej w Gorlanie" wszystkim fanom oraz młodym czytelnikom. Uważam że książki Flanagana są idealne do rozpoczęcia przygody z literaturą. Gdybym miała dzieci na pewno zachęciłabym je do przeczytania całej serii.

książek: 451
Agata | 2016-11-12
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 06 listopada 2016

W książce nie ma nic nowego, ani zaskakującego. Jest to kolejna powieść Flanagana oparta na tych samych schematach co seria "Zawiadowcy". Niektórzy mogą być już tym znudzeni, jednak dla mnie jest to miły powrót do Araluenu. Tym razem głównym bohaterem jest młody Halt. Muszę przyznać, że jest to mój ulubiony bohater i razem z Crowleyem tworzą świetny duet. Nie zabrakło akcji, strzelania z łuku, skradania i humoru (choć nie mogę powiedzieć, żebym uśmiała się do łez). Polecam fanom Zwiadowców.

książek: 588

Do "Turnieju" podchodziłam z nieśmiałą nadzieją, że John Flanagan odzyskał formę. Pomysł na prequel bardzo przypadł mi do gustu, zwłaszcza, że Halt miał być głównym bohaterem. Niestety, zostałam delikatnie... zawiedziona.

Autor powtarza błędy ze swoich ostatnich książek - schematyczność i przewidywalność fabuły, infantylność i wyidealizowanie dobrych bohaterów, wtrącanie co chwila kiepskich żartów... W tej części dochodzą również nudnawe zapychacze. Mam wrażenie, że więcej było opisów co bohaterowie jedzą - łososie, jelenie, kaczki itp. - jak jedzą, jak przygotowują jedzenie, jak sprzątają itp. itd. niż opisów walk czy akcji! Niestety, ale wyraźnie sugeruje to wyczerpanie materiału.

A szkoda, bo ta historia mogła być o wiele lepsza. I tak jest mierna, dzięki niezłemu stylu autora, postaciom, których zwyczajnie nie mogę nie lubić znając ich z poprzednich, o wiele lepszych tomów, a także pojawiającym się tu i ówdzie naprawdę fajnym momentom - np. scena jak Crowley rozprawiał się z...

książek: 125

Przyszła do mnie dzień po premierze. W czasie oczekiwania na nią liczyłam czas w dniach do tej premiery. I jak zwykle Flanagan pokazał klasę - choć dla kogoś, kto przeczytał wszystkie jego książki może być to pozycja odrobinę przewidywalna.
Zacznijmy od tego, że Halt i Crowley to moi ulubieni bohaterowie z serii "Zwiadowcy" - już to sprawiło, że przez pierwsze godziny czytania serce waliło mi jak oszalałe. Tył zdradza połowę książki, lecz ja na szczęście - nauczona doświadczeniem - go nie przeczytałam. Dyskusje o kawie i innych idiotyzmach - bezcenne. Poza tym Halt jest tu ukazany z trochę bardziej... nie wiem łagodnej? strony. Można spostrzec, iż pomimo, że zgrywa przed Crowley'em twardego, ale kiedy zauważył, że muł, którego widział pierwszy raz w życiu nie miał co pić, poleciał po wodę dla niego. Znalazł się tu również opis jego pierwszego spotkania z lady Pauline DuLacy...
No i bohater, o którego istnieniu dowiadujemy się dopiero w jedenastym tomie serii, a który przecież miał...

książek: 191
Natalia | 2016-02-26
Przeczytana: 02 lutego 2016

To było zadziwiająco... słabe.

Tak.
Właśnie.
Nie zmienię zdania.

Cały urok "Zwiadowców" gdzieś uleciał. Przez całą lekturę miałam wrażenie, jakby pisana ona była na siłę (no bo pewnie była, co nie, Flanagan?). Zniknęła gdzieś magia, która towarzyszyła mi podczas czytania innych tomów serii (tych głównych), akcja była pisana tak, jakby autor męczył się z opisywanymi zdarzeniami. W ogóle miałam wrażenie, że czytam książkę innego autora, niż tego, który napisał tak genialną serię, jak "Zwiadowcy". A może pora wyjść ze świata Willa i Halta, co, panie Flanagan?

Obawiam się, że raczej nie sięgnę po następny tom z "Wczesnych lat". Po prostu nie chcę po raz kolejny zawieść się na jednym z moich ulubionych autorów.

Wybacz, John.
Uwielbiam cię.
Ale chyba pora skończyć z Araluenem, bo po prostu się w tym świecie zagubiłeś i najzwyczajniej wypaliłeś.

zobacz kolejne z 1388 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd