Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Studnia Zagubionych Aniołów

Wydawnictwo: Genius Creations
6,77 (26 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
5
7
8
6
6
5
5
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379950393
liczba stron
350
język
polski
dodał
Fenrir

Astronom ze Szklanej Wieży nieustannie śledzi splątane linie losu, różne światy połączone wspólnymi historiami, dziejącymi się wciąż od nowa. Każda z nich jest osobną opowieścią, będącą zarazem częścią nieskończonej całości. Każdy bohater ma tam swoje miejsce, swój czas i rolę. Młodzi warszawiacy – Joanna, Tomasz, Kinga i Michał – niespodziewanie zostają wyrwani ze znanej im codzienności....

Astronom ze Szklanej Wieży nieustannie śledzi splątane linie losu, różne światy połączone wspólnymi historiami, dziejącymi się wciąż od nowa. Każda z nich jest osobną opowieścią, będącą zarazem częścią nieskończonej całości. Każdy bohater ma tam swoje miejsce, swój czas i rolę.
Młodzi warszawiacy – Joanna, Tomasz, Kinga i Michał – niespodziewanie zostają wyrwani ze znanej im codzienności. Przekroczywszy granice naszego świata, odnajdą się w baśniowym Hamanie – krainie, której idylliczność może okazać się jedynie kruchą skorupą, skrywającą niepokojące i niebezpieczne wnętrze. O co toczy się gra, w którą zostali wplątani? Na czym polega niebezpieczeństwo zagrażające Światowi Błękitu? Czy zbliżająca się kometa naprawdę zwiastuje powrót Mrocznej Gwiazdy – tajemniczego Demona z Zewnątrz, o którym wspominają pradawne legendy? Podejmując wyzwanie uczestnictwa w nadchodzących wydarzeniach, każdy z przybyszów będzie musiał odnaleźć własną opowieść.
Mityczni Jeźdźcy Światła uwięzieni w Studni Zagubionych Aniołów czekają…

 

źródło opisu: http://geniuscreations.pl/ksiazki/studnia-zagubion...(?)

źródło okładki: http://geniuscreations.pl/ksiazki/studnia-zagubion...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 98
Powiało_Chłodem | 2016-01-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 grudnia 2015

Tę recenzję i inne ciekawe rzeczy przeczytacie także na mojej stronie: http://powialochlodem.blogspot.com/

Kiedy polski fantasta słyszy hasło "anioły" w pierwszej chwili myśli o "Siewcy wiatru", czy właściwie o całym cyklu "Zastępy anielskie" autorstwa Mai Lidii Kossakowskiej. W drugiej kolejności (choć to pewnie zależy od człowieka), leci skojarzenie z "Kłamcą" Jakuba Ćwieka, nazywanego niegdyś "Kossakowską w spodniach". Wspólnym elementem obu cykli jest swoista jednoznaczność anielskości. Czy Bóg jest czy go nie ma, anioły są podzielone na klasy, trawią je ich własne ambicje i są wyposażone w nieodłączne skrzydła. Przy czym oboje autorów pełnymi garściami czerpie z chrześcijańskiej mitologii. W sumie więc nie dziwota, że widząc tytuł "Studnia zagubionych aniołów" spodziewałam się czegoś minimalnie podobnego, a już na pewno oczekiwałam pojawienia się niebiańskich "gołębiarzy". Cóż, nic bardziej mylnego. W zasadzie powieść Artura Laisena okazała się zupełnie odmienna od tego, co spodziewałam się, czy też chciałam dostać. Możliwe, że poniekąd wpłynęło to na mój odbiór całości, choć jak zwykle starałam się być chłodno-obiektywna.

Streszczenie fabuły w tym miejscu w zasadzie mija się z celem, ponieważ nie potrafiłabym napisać czegoś odmiennego od tego, co możecie przeczytać na stronie Genius Creations. Problem polega na tym, iż nie bardzo wiem, o czym jest ta książka. Międzywymiarowa przygoda czwórki bohaterów, z których tylko dwójka naprawdę zdaje się mieć znaczenie, zaczyna się w zasadzie dopiero w połowie powieści i jawi się być częścią czegoś dużo większego niż te 350 stron, serwowane nam przez autora. I tak w zasadzie jest, choć bez tej wiedzy, czytanie tego dzieła wiąże się z nielichą konsternacją.

Muszę przyznać, że nie wiem co napisać. Nie potrafię bliżej określić swoich uczuć po przeczytaniu "Studni...". W sumie to nie bardzo wiedziałam z czym właśnie się zetknęłam, więc zaczęłam rozbierać powieść na czynniki pierwsze, żeby jakoś to ogarnąć. Polubiłam Joannę i Tomasza, chociaż tego drugiego bardziej "w formie" Ariela. Wówczas wydawał mi się naprawdę szczery i prawdziwszy od "udawanego" Tomasza. Choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że straszna merysujka z niego. Jest świetny we wszystkim, czego się podejmie i zadziwiające jak wiele z jego "ziemskich" umiejętności (jazda konna, walka kataną, znajomość kendo) przydaje się w Świecie Błękitu. I wszystko tak cudownie mu się udaje w zasadzie już od pierwszego kroku w nieznanej krainie. Mimo całej sympatii, jaką zaczęłam do niego odczuwać, jest zbyt idealny, nawet z tym mrokiem, który czai się w ciemnościach pod jego skórą. I zadziwiające jak bardzo sprawia wrażenie właściwego, by nie rzecz dobrego przy pozornej sielance Hammanu. Za to Kinga, mimo swej rzekomej niezbędności dla ocalenia wspomnianego uniwersum, wydaje mi się bohaterką niemal zupełnie zbędną. Choć wymieniana jest jako jedna z głównych postaci, pojawia się tak rzadko i jest tak mało hmmm aktywna, że pewnie nie zauważyłabym jej braku. Oczywiście jej zachowanie może być jedynie wstępem, przygrywką do większej całości, w której jej postać będzie wręcz nieodzowna do zaistnienia jakiegoś ważnego elementu. Teraz jednak, jest bo jest. Jej obecność ni to ziębi ni grzeje, a nic tak mnie nie deprymuje, jak postać, do której nic nie czuje. Już Michał jest w tym lepszy, ponieważ przynajmniej mnie irytuje, a to zawsze jakaś odczytelnicza reakcja.

Podobała mi się także egzotyczność Hamanu, jego baśniowość przywodząca na myśl opowieści Szeherezady z tysiąca i jednej nocy. Przy czym barwność i plastyczność opisów potrafiła niemal odurzyć, ale... No właśnie. Coś z tą powieścią jest nie tak? Najgorsze jest to, że trudno ubrać mi w słowa, co dokładnie mi nie pasowało. Może to przez swoiste zagubienie w treści i zmarszczone czoło, będące wynikiem ciągłego zastanawiania się "O co w tym wszystkim chodzi?" W momencie, kiedy zaczyna się to choć minimalnie wyjaśniać, autor dorzuca nowych sekretów, dodatkową garść tajemnic i szczyptę zagmatwania, co jeszcze bardziej wprowadzało mnie w konsternację. Oczywiście zamiast starać się rozwiązać zagadkę całości i odkryć zamiary autora, mogłam po prostu dać porwać się opowieści, ale po prostu nie potrafiłam. Zupełnie jakby pomiędzy mną a fabułą była warstwa dymu zaburzająca jej odbiór... Ech, nie wiem, czy dobrze tłumaczę, o co mi chodzi.

Więc, co w zasadzie było nie tak? Z początku wydawało mi się, że może chodzić o ciężar rozłożenia fabuły. Akcja zagęszcza się tylko w dwóch miejscach: podczas trwania sceny w pociągu (niemal dokładny środek powieści) i mrocznym lesie, do którego wkracza Ariel (sam jej koniec). W tych dwóch punktach napięcie gwałtownie rośnie, a po ich przebrzmieniu leci na łeb na szyje, by w pozostałej części fabuły osiągnąć płaskość heblowanej deski (może trochę przesadzam, ale ta hiperbola, chyba najlepiej obrazuje o co mi chodzi). A może to przez mistycyzm? Specyficzny charakter historii, która wyjaśnia, nic niewyjaśniając, pozostawia jedynie sieć niepotwierdzonych domysłów, które wysnułam sobie jako czytelniczka. Niestety nie wiem, jak bardzo są trafne i chyba w tej niepewności leży jeden z moich zarzutów.

Zdaję sobie sprawę, jak bardzo mętna jest moja opinia o tej książce. Dostrzegam jej zalety, ale nie bardzo potrafię sprecyzować wady. Jest w niej coś niepokojąco dziwnego, specyficznego, coś co wymyka się moim gustom i zdolnościom poznawczym. Mam świadomość, że powieść ta może się podobać, ba jestem wręcz przekonana, iż znajdzie też swoich licznych zwolenników, ale (bo po takich słowach zazwyczaj pojawia się "ale") i przeciwników. Ja sama czuje się zawieszona gdzieś pomiędzy, nie potrafiąc skierować się w jedną czy w drugą stronę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Resortowe dzieci. Media

Niezależnie od tego czy autorzy sami są resortowymi dziećmi czy też nie (jeśli tak, to mają informacje poniekąd z pierwszej ręki ;)), książka jest bar...

zgłoś błąd zgłoś błąd