Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szajka bez końca

Wydawnictwo: Polski Dom Wydawniczy
6,61 (1040 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
83
8
119
7
341
6
220
5
157
4
22
3
38
2
2
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370431615
liczba stron
323
język
polski
dodała
Booka

Inne wydania

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 666
Darsky | 2017-06-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Oddałam
Przeczytana: 22 czerwca 2017

“Szajka bez końca” Joanny Chmielewskiej to książka obfitująca w akcję, postaci i wątki. Nie spodziewałam się tego, ponieważ to moja pierwsza książka tej autorki i trudno było mi złapać rytm tej narracji. Nie grało mi w tej powieści wiele rzeczy, przede wszystkim nagłe przeskoki czasowe – bez żadnego wytłumaczenia akcja niespodziewanie trafia w przyszłość o 2, 5 czy 15 lat. Dokładnie tak samo jest z miejscem akcji – raz jesteśmy w Warszawie, na następnej kartce bohaterka już tropi zbrodnię w Kopenhadze, by za chwilę jak gdyby nigdy nic, pije herbatkę w Vancuver! Tym sposobem historie ludzi w niebywały sposób łączą się ze sobą tworząc sieć oplatającą całe rodziny, na różnych kontynentach, na przestrzeni półwiecza. I zupełnie niezrozumiałe jest skąd właściwie główna bohaterka zna tyle osób. Do tego każdy ją lubi i przyjmuje z otwartymi ramionami, choć nigdy nawet nie zapowie swych wizyt. A co tam, każdy ma dla niej czas – jakże by inaczej, należy rzucić swoje sprawy, bo oto przyjechała znajoma Polka i wtyka nos w nie swoje sprawy. Największy problem tej książki stanowił jednak przesyt postaciami. Zatrzęsienie imion i pseudonimów powoduje, że na koniec książki zastanawiałam się „a jak właściwie miała na imię główna bohaterka”? Najbardziej irytujące było używanie idiotycznych zdrobnień. Tym sposobem czarne charaktery i ludzie, którzy ze zbrodnią są na ty, tracą w naszych oczach swą potęgę, bo tych wszystkich Mundziów i Michałków wyobrażamy sobie bardziej jako łobuziakowate dzieci, niż mężczyzn zajmujących się działalnością przestępczą. To zabierało cały klimat tej, bądź co bądź, historii z dreszczykiem. Zupełny brak realizmu w reakcjach ludzi na nietypowe zdarzenia też nie pomagał – ot, jakby co dzień każdy potykał się o zwłoki, phi normalna rzecz! Do tego okropne dialogi, nieśmieszne żarty i absurdalne zachowania bohaterów. Mam wrażanie, że książka nieco się jednak zestarzała i sposób wypowiedzi dziwi, a nawet żenuje współczesnego czytelnika. Klimat tamtych czasów został za to przedstawiony idealnie – nawiązania do władzy, „Trybuna Ludu”, w którą się zawija przedmioty, brak komunikacji znanej nam obecnie. Książka może stanowić zatem mały wehikuł czasu dla osób żyjąc w PRLu. Nie polecam jednak tej książki ludziom w moim wieku, jest nudna i nie wciąga, losy bohaterów nas nie obchodzą, a cała intryga (choć w zamyśle niezwykle fascynująca!) gdzieś się gubi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni Policjant

O książce po raz pierwszy przeczytałam na blogu Kasi z Kącika z książką. Pomyślałam, że ok może w przyszłości się nią zainteresuję, ale jakoś nadarzył...

zgłoś błąd zgłoś błąd