Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Oskar i pani Róża

Tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
Wydawnictwo: Znak
8,06 (31703 ocen i 2771 opinii) Zobacz oceny
10
6 294
9
7 791
8
6 791
7
6 625
6
2 202
5
1 218
4
298
3
328
2
70
1
86
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Oscar et la dame Rose
data wydania
ISBN
8324003983
liczba stron
80
słowa kluczowe
śmierć, Bóg, wiara
język
polski

Inne wydania

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 1321
Puszokowa | 2012-12-30
Na półkach: Posiadam

Czytając tą krótką opowieść o… No właśnie, o czym? O śmierci? A może wręcz przeciwnie, o życiu? O walce i nadziei… W każdym razie, kiedy czytałam „Oskara…” byłam oczarowana. Zdumiałam się, że tak wiele morałów i mądrych słów można zawrzeć w tej niespełna osiemdziesięciu stronicowej powieści (egzemplarz z Wydawnictwa Znak). Słyszałam wiele opinii, które nieprzychylnie odnosiły się do tej książki. Być może dlatego, że jest wypełniona bólem, a może dlatego, że było go wręcz za mało…
Nie każdy potrafi otworzyć swoją wrażliwość na tego typu pozycję. Jest ona bardzo nietypowa. Mimo całego bólu, powagi sytuacji, starannie ukrytych, ale jednocześnie bardzo wyraźnych morałów, tryska ona optymizmem i poczuciem humoru.
Głównym bohaterem jest Oskar –chłopiec chory na białaczkę. Według lekarzy jego życie może potrwać około dwunastu dni. Dziesięcioletnie dziecko musi nie tylko zrozumieć czym jest śmierć, ale także stawić jej czoła.
Na szczęście w szpitalu może liczyć na wiernych przyjaciół. Popcorn to chłopiec, który ma bardzo dużą nadwagę. Musi ograniczyć jedzenie, ale nie przychodzi mu to z łatwością. Jest bardzo dobrym przyjacielem, głównie dlatego, że potrafi dotrzymać tajemnicy jak mało kto, jeśli tylko damy mu coś słodkiego do przekąszenia.
Bekon –to kolejny z kolegów Oskara. Jest bardzo obszernie poparzony i musi czekać na przeszczep skóry. Poznajemy także Einsteina czyli chłopca z ogromną głową…
Jednakże najistotniejszą osobą, która zalicza się do grona najbliższych przyjaciół chłopca jest pani Róża. Zostaje ona przedstawiona jako wolontariuszka, która ma bardzo ciekawą przeszłość. Mówi bowiem, że zawodowo zajmowała się zapasami. Opowiada chłopcu o swoich walkach, a co ciekawe, z każdej jej opowieści możemy wyciągnąć dość logiczne i na pewno pouczające wnioski…
To właśnie pani Róża namawia Oskara, żeby zaczął pisać listy do Boga. Jeden list na jeden dzień, w którym może prosić dosłownie o wszystko. Chłopiec na początku nie jest zbyt entuzjastycznie nastawiony do tego pomysłu, bo postać Boga wydaje mu się bajką przedstawianą, aby poczuć ulgę albo przypływ wiary w samego siebie. Kiedy jednak zaczyna pisać, diametralnie zmienia swoje nastawienie.
Pani Róża dodatkowo obmyśliła wspaniały plan, który dla chorego dziecka mógł być dobrą zabawą. Na każdy dzień życia, przypada kolejne dziesięć lat. W efekcie dostajemy mnóstwo sentencji, które skrywają w sobie cudowne porady życiowe i stwierdzenia na poziomie filozoficznym. Ukryte w prostych słowach niosą niebanalne przesłanie.
Dojrzewanie i pomoc przyjaciół pomaga także obudzić w Oskarze miłość, a także odpowiednio zidentyfikować to uczucie. Nie małą zasługę miała przy tym także Peggy Blue –pierwsza miłość chłopca…
Niełatwą sytuację dla dziesięciolatka (oczywiście pomijając już białaczkę samą w sobie) stanowił także kontakt z rodzicami. Nie do końca byli oni w stanie zrozumieć co przeżywa ich dziecko. Bali się choroby, która zabierała kruche istnienie i nijak nie mogli się odnaleźć w zaistniałej sytuacji. Oczywiście Oskar to odczuwał, a nawet w jego głowie pojawiały się teorie związane z brakiem akceptacji.
Mimo różnych zdań na temat tej książki trzeba ją zaliczyć do powieści, które trzeba przeczytać. Pokazuje jak bardzo dojrzałe może być dziecko. Jak jest w stanie zaakceptować rzeczy i stany, których dojrzali wiekowo ludzie unikają –czasem ze strachu, a czasem z braku siły. Pomaga nam dostrzec (wśród wielu innych) jedno ważne przesłanie, a mianowicie każdy z nas umrze, ale cały ten czas możemy bardzo dobrze zorganizować i nie pozostaje nam nic innego jak zaakceptować to, co daje nam los.

http://puszokowa.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Reap

ONA SPRAWIŁA ŻE STAŁEM SIĘ KIMŚ. SAM BYŁEM NIKIM WIĘCEJ NIŻ NUMEREM . Tillie Cole - piękna opowieść o miłości Talie i Zaala tutaj znajdujemy wąte...

zgłoś błąd zgłoś błąd