Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Oskar i pani Róża

Tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
Wydawnictwo: Znak
7,77 (10911 ocen i 1028 opinii) Zobacz oceny
10
1 314
9
3 450
8
1 486
7
2 806
6
667
5
778
4
105
3
224
2
24
1
57
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Oscar et la dame Rose
data wydania
ISBN
8324003983
liczba stron
80
słowa kluczowe
śmierć, Bóg, wiara
język
polski

Inne wydania

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 0
| 2013-09-23
Przeczytana: wrzesień 2013

Najpierw obejrzałam film. Puścił go ksiądz na jednej z lekcji. Dawno się tak nie wzruszyłam. Wiedziałam, że istnieje i książka. Minęły 2-3 lata i zauważyłam ją na stosie oddanych pozycji książkowych. Przypadek? Jak to mawiają: przypadki istnieją tylko w gramatyce.

Przestrzegam jednak: książka zawiera niezwykle silny ładunek emocjonalny; zmusza do refleksji; zadaje trudne pytania...
"Na imię mi Oskar, mam dziesięć lat [...] Nienawidzę pisać. Muszę mieć naprawdę jakiś ważny powód. Bo pisanie to bzdura, odchyłka, bezsens, jajo. To lipa. W sam raz dla dorosłych. [...] mieszkam w szpitalu z powodu mojego raka" [s.7]
A ściślej mówiąc białaczki, której pomimo intensywnego leczenia nie udaje się pokonać. Nowotwory to choroba będąca zmorą naszych czasów. Przytrafiają się wszystkim przez względu na wiek, płeć, pozycję społeczną. Co na to najbliżsi? Rodzice kupują mu prezenty, licząc, że to zastąpi ich obecność. Oni się boją. Wiedzą, że ich dziecko odchodzi. Lekarze ze strachem w oczach obserwują jego pogarszający się stan zdrowia. Oskar może liczyć tylko na kolegów z oddziału i Panią Różę, której zachowanie jest dość niecodzienne. Zamiast współczuć i rozczulać się nad nim postanawia pokazać mu czym jest życie, wiara, nadzieja i godne przeżywanie dni jakie otrzymaliśmy przez Boga. Przecież choćby pozostało mu 5-10 dni życia nie warto ich marnować.
"Zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że nie trwa wiecznie. Zachowujemy się wszyscy, jakbyśmy byli nieśmiertelni" [s. 13]
Każdy z nas otrzymał pewną pulę dni, jakie spędzimy tutaj na ziemi. Jedni dostali więcej inni mniej. Czy to jest powód do rozpaczania Korzystajmy z czasu jaki został nam podarowany a Śmierć przywitajmy niczym starego przyjaciela. Szkoda życia na strach przed jego końcem; to czysta wegetacja.

Oskar za radę przybranej cioci traktował każdy kolejny dzień jak 10 lat życia. Przeszedł przez pierwsze miłostki, kłótnie z ukochaną, poważne myślenie o przyszłości i problemy wieku średniego. W prostych i bezwzględnie szczerych słowach streścił całe nasze życie. Dziesięciolatek pokazał to przed czym my sami często uciekamy.

Powieść epistolarna dziś jest zdecydowanie rzadziej spotykana. Odeszła na rzecz wszechwiedzącego narratora; czasem dość irytującego (jak bywa u Kinga). A szkoda. Taka opowieść z punktu widzenia Oskara ma urok niedomówień. Poznajemy Boga jego oczami, zapamiętujemy wydarzenia według cech, na które on zwraca uwagę.
Postać chłopca stworzona przez Schmitta jest niezwykle dojrzała. Przypomina Małego Księcia, choć ma w sobie więcej bólu, cierpienia, goryczy. Nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.

Sama opowieść pomimo małej objętości zawiera nadmiar treści. Mówi o życiu, cierpieniu, wierze. Zadaje pytania jakie i ja sobie często zadaję. A jednocześnie daje przykładowe odpowiedzi. To w dziecięcym spojrzeniu na rzeczywistość obnaża się prawda o nas samych.

Źródło opinii: http://anianotuje.blogspot.com/2013/09/eric-emmanuel-schmitt-oskar-i-pani-roza.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kadziu. Siatkówka & rock'n'roll

"Oooo, Kadziu gra - będą jaja!" pamiętam jak takimi słowami przywitał mnie kiedyś tata kiedy szykowaliśmy się do wspólnego oglądania kolejne...

zgłoś błąd zgłoś błąd