Kaktusy z Zielonej ulicy

Wydawnictwo: Wydawnictwo Lubelskie
7,38 (129 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
6
8
31
7
56
6
17
5
5
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8322200129
język
polski
dodała
Lakritza

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (23)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1279
Ervisha | 2019-01-05
Przeczytana: 05 stycznia 2019

Wiktor Zawada za tło swoich wydarzeń wybrał wojenne realia. Jednak nie jest to wojna jaką znamy z lekcji historii a ta widziana oczami grupy urwisów początkowo nie świadomych powagi sytuacji i czyhającego na nie niebezpieczeństwa. Dzieciaki mimo iż wiedzą, że wojna to coś złego, na początku traktują ją jako kolejną zabawę na swój sposób buntując się przeciwko nowym warunkom. Jednak wraz z kolejnymi wydarzeniami ich poglądy ulegają zmianie. Dojrzewają, zmieniając się się w patriotów chcących walczyć z uciskiem, niesprawiedliwością i o wolność.

Język jest prosty ale jednocześnie nie brakuje w nim również powagi. Z jednej strony widzimy grozę wojny a z drugiej pełno tu żartów, dziecięcych powiedzonek, plastycznych opisów i rodzinnego ciepła. Jednak nie są one przesadzone - autor przez cały czas pamięta o istocie i przesłaniu tej opowieści. Nie ma tu ani krzty naiwności.

Mimo iż można odnaleźć tutaj kwestie, które mogą być dla dziecka nie jasne jak również przekłamania historyczne...

książek: 244
amierzej | 2018-12-10
Na półkach: Przeczytane

Kaktusy z Zielonej ulicy, Wielka wojna z czarną flaga i Leśna szkoła strzelca Kaktusa to cudowne książki, które pozwoliły mi pokochać czytanie i które mnie ukształtowały. Dzidek to mój bohater. Do tego w wydaniach z lat 70tych fantastyczne ilustracje, które kalkowałem i kolorowałem. Piękne książki dla dzieci, przykład jak pisać o czasach najtrudniejszych z trudnych.

książek: 36
Jacek_1962 | 2018-10-31
Przeczytana: 01 stycznia 1975

Jedna z tych niezapomnianych książek z dzieciństwa, którą się czytało z zapartym tchem, z niecierpliwieniem przewracało kartki, aby dowiedzieć się o dalszych losach bohaterów, a później z kolegami analizowaliśmy, co oni zrobili, co powinni naszym zdaniem zrobić i co my zrobilibyśmy na ich miejscu.

Wówczas temat wojny i okupacji był niezwykle żywy i tego rodzaju lektury bardzo popularne i chętnie czytane. O ile sobie przypominam, ukazały się dwie następne książki o dalszych losach Kaktusów, też świetne. Z przyjemnością ponownie przeczytałbym ją!

książek: 5511

Przygody grupki małych urwisów z Zamościa podczas okupacji niemieckiej (radziecka chyba ocenzurowana). Proste, ale autor pisze sugestywnie i czyta się z przejęciem. Ze względu na prostotę najlepsze chyba dla dzieci, zwłaszcza, że choć autor nie ukrywa okropieństw okupacji, nie nurza się w okrucieństwie...

książek: 47
Orzeszek | 2018-02-19
Na półkach: Przeczytane

Serie ksiazek o Kaktusach z ulicy Zielonej przeczytalam jako nastolatka. Urodzilam sie i wychowalam w Zamosciu. Znalam druga wojne swiatowa widziana oczami moich babc. Obie opowiadaly o zlych i dobrych Niemcach, o zupelnie skrajnych sytuacjach z okresu drugiej wojny swiatowej i latach, ktore przyszly pozniej. Serie o Kaktusach z Zielonej ulicy polecam wszystkim nastolatkom. To historia prawdziwa i nie mniej ciekawa niz Gra o tron czy Dom z kart. W tej grze uczestniczyl kazdy Polak. Czy znamy historie wlasnej rodziny?

książek: 353
Bibliotecznie | 2017-09-01
Na półkach: Przeczytane

Moje pierwsze skojarzenie po obejrzeniu okładki "Kaktusów..." powędrowało w stronę serii książeczek o przygodach Mikołajka i jego kolegów. Szybkie zerknięcie do środka sprawiło, że uznałam tę książkę za typowo dziecięcą i nie byłam pewna czy ją przeczytam. Jednak ciekawość zwyciężyła, sięgnęłam po nią i nie żałuję. Przede wszystkim, z Mikołajkiem ma niewiele wspólnego, żeby nie powiedzieć, że właściwie nic poza prawie kwadratową okładką. Co do wieku czytelników, dla których jest przeznaczona, można polemizować czy tylko dla dzieci i młodzieży czy również dla starszych. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy i muszę przyznać, że nie mogłam wprost oderwać się od przygód małych bohaterów, mieszkańców Zamościa, którym przyszło przeżywać dzieciństwo podczas II wojny światowej. Autor opowiada o rozterkach młodszych i starszych prostym, zrozumiałym dla każdego językiem, a dialogi są dynamiczne i pełne emocji. W kolejnych, dość długich, rozdziałach śledzimy losy Dzidka Centa, grubego Byśka,...

książek: 447
astaldohil | 2017-07-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 lipca 2017

Absolutna perła polskiej literatury dziecięcej! Wiktor Zawada w przecudowny ukazuje dziecięcy punkt widzenia wydarzeń rozgrywających się po wrześniu 1939 roku. Z perspektywy Dzidka, Byśka Stawskiego, Milki, Szybkiego Jędrka i ich "dowódcy" Jaśka od Pawła, czasy wojenne mają słodko-gorzki posmak. Trudno mi przywołać z pamięci innego polskiego autora, który potrafiłby, w tak piękny sposób, odmalować zderzenie beztroskiego dzieciństwa z postępującym okrucieństwem świata, który stanął przed obliczem szaleństwa II Wojny Światowej. Wiktor Zawada był / jest po prostu bezbłędny - uczy, bawi, wzrusza. Chyba nikt z takim taktem i wyczuciem nie pisał - ani przed nim, ani po nim - o losie polskich obywateli pochodzenia żydowskiego, o okrucieństwie niemieckiego okupanta i czasach wojennej zawieruchy, i to w stylu, który dotrze zarówno do młodego czytelnika, jak i przedstawicieli starszego pokolenia.

Z zaskoczeniem odkryłem, wracając do "Kaktusów..." po latach, jak bardzo silnie gra na emocjach...

książek: 1772
Roman Dłużniewski | 2016-12-14
Na półkach: Przeczytane

Jedna z tych książeczek z dzieciństwa, które zostają w pamięci. Grupka przyjaciół, wspólne zabawa i nadchodząca wojna. A potem niemiecka okupacja. Książeczka nie jest wesoła ale autentycznie porusza.

książek: 3362
Meowth | 2016-12-07
Przeczytana: 07 grudnia 2016

Jeden z ulubionych cyklów książkowych z mojego dzieciństwa. Przygody Kaktusów, czyli gromadki dzieciaków z Zamościa, wojna widziana ich oczami, narastające okropieństwa niemieckiej okupacji (niemieckiej właśnie, bo książka powstała w tych normalnych czasach, gdy każdy wiedział, że za wojnę odpowiadają Niemcy, a nie jacyś bliżej nie określeni naziści) - wszystko to oswajało młodych czytelników z tematem.

Jakaś taka siła tkwi w powieściach Zawady, że zawsze w głębi serca identyfikowałam się z jego bohaterami, choć przecież urodziłam się dużo później od nich. A o ich losach, o początkach represji w mieście, o niecnych czynach wstrętnego Herr Pacurka czytałam z zapartym tchem i do książki wracałam wiele razy. Także dziś, po wielu latach przerwy, z przyjemnością i nawet pewnym wzruszeniem.

Myślę, że szkoda, iż obecnie tak mało dba się o to, by młode pokolenie pamiętało o tamtych czasach. Dla mojego pokolenia to była oczywistość ciągle świeża i ważna, dla współczesnych dzieciaków - to...

książek: 563
Melba | 2016-07-16
Na półkach: Przeczytane

Moje pierwsze (jako dziecka) zetknięcie z tematem wojny w literaturze i bum! rewelacja! Wojenne losy widziane oczami dzieciaków z zamojskiego podwórka, które z tragedią dorosłego świata borykają się na własny, dziecinny sposób. Dziecinny nie znaczy gorszy czy głupszy. Książka bawi i wzrusza, pozwala przeżyć tamte trudne czasy bez zbytniej martyrologii, ale z łezką oku i drżeniem serca. Pokochałam łobuzy z Zielonej ulicy i jeszcze nie raz do nich wrócę :) Polecam!

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd