Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Twardy zawodnik

Cykl: Krugły i Michalczyk (tom 2)
Wydawnictwo: Videograf SA
7,32 (88 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
10
8
27
7
26
6
16
5
2
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378354260
liczba stron
400
słowa kluczowe
Twardy, Zawodnik, Marek, Stelar
język
polski
dodała
karollllllla

Anders Soedergren jest człowiekiem sukcesu - młody, zdolny, przystojny, bogaty. Traktuje życie jak wyzwanie - grę, w której jest mistrzem. Nieoczekiwana i gwałtowna śmierć jednego z klientów burzy jego świat. Nagle traci kontrolę nad wieloma sprawami i staje przed wyborami, których jego gra do tej pory nie przewidywała. Tymczasem w pewien niedzielny poranek, w mieszkaniu nadkomisarza Roberta...

Anders Soedergren jest człowiekiem sukcesu - młody, zdolny, przystojny, bogaty. Traktuje życie jak wyzwanie - grę, w której jest mistrzem. Nieoczekiwana i gwałtowna śmierć jednego z klientów burzy jego świat. Nagle traci kontrolę nad wieloma sprawami i staje przed wyborami, których jego gra do tej pory nie przewidywała. Tymczasem w pewien niedzielny poranek, w mieszkaniu nadkomisarza Roberta Krugłego zjawia się przerażony prokurator Michalczyk, oznajmiając mu, że właśnie zabił człowieka...

Krugły musi wybierać, wobec kogo ma pozostać lojalnym: wobec prawa, czy wobec przyjaciela? Dlaczego prokurator zabił? Co wspólnego z tym zabójstwem ma sprawa napadu na konwój z pieniędzmi, którą Krugłemu wkrótce potem przydzielono w Komendzie Wojewódzkiej?

 

źródło opisu: http://www.videograf.pl/

źródło okładki: http://www.videograf.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 471
Karolina | 2015-12-11

Niezwykle mnie cieszy, że ostatnimi czasy pojawia się coraz więcej polskich autorów, którzy piszą rewelacyjne powieści kryminalne. „Twardy zawodnik” jest tego świetnym przykładem – powieść niebanalna, trzymająca w napięciu, zaskakująca niemal w każdym rozdziale.

Tytułowy twardy zawodnik jest idealnym przykładem na to, jak jedna decyzja może zaważyć na całym życiu. Jedna nie do końca przemyślana decyzja, żeby być dokładnym. Anders zawsze dążył do tego, co najlepsze. Z wychowywanego tylko przez ojca w szarej komunistycznej Polsce chłopca, który jedynie „bywał” u mamy w pięknej i bogatej Szwecji, przeistoczył się w odnoszącego sukcesy i zarabiającego duże pieniądze mężczyznę. Z wyśmiewanego przez zazdrosnych kolegów „Szwedzia” Andrzeja, wyrósł na przystojnego, pełnego uroku oraz pewnego siebie Andersa. Jedyne na czym się w życiu skupiał to sukces. Nie liczyły się dla niego środki, jakie musiał przedsięwziąć, by go osiągnąć. Nie liczyli się też ludzie, których tylko wykorzystywał do swoich celów. Pierwsze potknięcie, które zostało zamiecione pod dywan i wyciszone, utwierdziło go w przekonaniu, że jest bezkarny. Niestety.

Pewnie dlatego właśnie, gdy po raz kolejny zawisa nad nim groźba zdemaskowania jego nie do końca legalnych poczynań, nie waha się wcielić w życie planu, który ma na celu zniszczenie życia osobie, która może szanownego pana Sodergrena pogrążyć. Od tej chwili los tego mężczyzny zależeć będzie od jednego człowieka. Jak się później okaże, wybór tego człowieka był całkowicie chybiony, a od momentu związania się z nim, nasz twardy zawodnik zmierza już tylko ku katastrofie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

"Odebrał dobrą lekcję. Ale przecież nie jest złym człowiekiem. Nie jest potworem, pozbawionym ludzkich cech. Po prostu w którymś momencie przekroczył pewną granicę. Nie wiedział w którym, nie wiedział, gdzie przebiegała… Wiedział tylko, że była bardzo cienka. Tak cienka, że aż niewidzialna. A potem znalazł się na równi pochyłej, po której stoczył się wbrew swojej woli."

Pozostali bohaterowie wzbudzają o wiele więcej sympatii, niż przebiegły i bezwzględny Anders. Ofiara jego knowań – prokurator Michalczyk to mocno doświadczony przez życie samotny ojciec niepełnosprawnego syna, który w pracy daje z siebie wszystko. Właśnie ta osławiona skrupulatność bohatera, ściąga na niego wszystkie nieszczęścia. To ona wzbudziła w „twardym zawodniku” lęk, który pchnął go do ataku. Kolejnym, chyba najbardziej pozytywnym charakterem powieści jest nadkomisarz Robert Krugły, który stawia na szali swoją karierę w policji kryminalnej, reputację, a także coś o wiele cenniejszego – bezpieczeństwo swojej żony. Robi to w imię lojalności i przyjaźni, a przede wszystkim dlatego, że od początku wierzy w niewinność przyjaciela.

W powieści długo wydaje się, że wszystko od początku do końca jest jasne. Jednak to tylko sprytnie narzucone czytelnikowi przez autora wrażenie. W miarę poznawania kolejnych faktów,zaczyna okazywać się, że fabuła nie jest tak prosta, jak wydawało się na początku. Dzięki autorowi odkrywamy kolejne jej warstwy, wyjaśniamy wszystkie niuanse i niedomówienia. Jak w historię Michalczyka wpisuje się brutalny napad na konwój wiozący pieniądze z banku, który zakończył się sukcesem, okupionym niestety krytycznym stanem jednego z konwojentów? Czy za tą zuchwałą kradzieżą również stoi Szwed ze wspólnikiem?

Ta książka jest także znakomitym studium psychologicznym postaci – zarówno katów, jak ofiar. Wraz z autorem zgłębiamy meandry ludzkich umysłów w skrajnych życiowych sytuacjach, poznajemy reakcje człowieka w obliczu wydarzeń, których każdy z nas wolałby w życiu uniknąć. Niesamowicie podobają mi się również portrety psychologiczne postaci kobiecych – Stelar pokazuje, że tak zwana słaba płeć w sytuacjach krytycznych potrafi odnaleźć w sobie pokłady siły i odwagi,o jakie nikt jej nie podejrzewa. Ogromnym plusem powieści jest tempo akcji. Stelar wciąż trzyma czytelnika w napięciu, wciąż zaskakuje. Od „Twardego zawodnika” po prostu nie sposób się oderwać!

Jedynym szczegółem, jaki mi się nie podobał i na początku trochę zniechęcał do lektury, jest okładka. Jednak okazało się, że pasuje ona idealnie do treści powieści, więc nie miałam racji. Jaki z tego wniosek – książka nie ma wad, nie ma żadnych słabszych stron 😉 Zdecydowanie jestem pod ogromnym wrażeniem! Teraz pozostaje mi tylko nadrobić debiutancką powieść Marka Stelara i niecierpliwie czekać na kolejne :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaginiony rozkaz

Książka Steve'a Berry'ego „Zaginiony Rozkaz” skusiła mnie swoją przepiękną oprawą i interesującym opisem wydawcy. Jest również pierwszą książką autors...

zgłoś błąd zgłoś błąd